Tematem przewodnim pieśni chóru jest ludzki los, przeznaczenie człowieka. Pieśń otwiera pełna dramatyzmu apostrofa do całej ludzkości: "O śmiertelnych pokolenia!" oraz niezwykle bogata w znaczenia przenośnia: "życie wasze to cień cienia." Już na samym wstępie chór nie pozostawia odbiorcy żadnych wątpliwości, co do charakteru jego ziemskiego bytowania. Człowiek to efemeryda, drobina we wszechświecie. Jego życie to "cień cienia" - jest znikome, bez znaczenia, nietrwałe, łatwo je skończyć, zmienić, a wszystko to zależy od boskich wyroków, a przede wszystkim od wyroków Fatum. Według chóru człowiek roi sobie w myślach o własnym życiu, jak Edyp, który uważał się za człowieka szlachetnego i prawego, a tymczasem wystarczy jedna chwila, by te rojenia okazały się złudą, a tragiczna prawda załamała człowieka. Edyp przekonał się, kim naprawdę jest. Podobnie może się stać z każdym z nas. Dlatego chór kończy pierwszą zwrotkę refleksją, że nie można nikogo z ludzi nazywać szczęśliwym. Edyp wydawał się człowiekiem potężnym, niezwykłym, wyjątkowym. Zjawił się w Tebach jako wybawca, pokonał sfinksa, zasiadł na tronie. Miał czworo dzieci i wiódł szczęśliwe życie. Wydawało się, że nic mu nie może zagrozić - o tym opowiada chór w drugiej strofie. Trzecią rozpoczyna pytanie: "A dziś kogo większa moc/ Klęsk i złego gnębi?". Edyp okazał się największym zbrodniarzem w całym mieście. Jest przyczyną gniewu bogów. Sięgnął dna upadku i upokorzenia. Dlatego w czwartej zwrotce pojawia się pragnienie: "O niechajbyś się, Lajosa dziecię, / Nigdy nie był zjawił". Stasimon IV to rozważania o tym, jak kruche są ludzkie zamierzenia, plany, marzenia. Wszyscy podlegamy przede wszystkim wyrokom Fatum, które w jednej chwili może odmienić los człowieka: strącić go z tronu i wtrącić między najgorszych zbrodniarzy. O ile adresat pierwszej zwrotki pozostaje nieokreślony, o tyle wszystkie następne są skierowane do Edypa. Stasimon IV jest...