W swojej pracy rozważę, czy w powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem”, odnajdujemy treści aktualne do czasów współczesnych. Utwór Elizy Orzeszkowej opowiada o wydarzeniach z lat 80 XIX wieku. Mimo, że od tamtego czasu minęło już ponad 100 lat, z łatwością zauważymy podobieństwa w zachowaniu ludzi, do tych, które obserwujemy na co dzień. Jednym z głównych problemów poruszanych przez autorkę jest kult pracy, która pojmowana jest jako podstawa istnienia człowieka w przyrodzie, a nie przekleństwo. Orzeszkowa ukazała w swym dziele pracę, jako najwyższą dla człowieka wartość, nadającą życiu sens i świadczącą o użyteczności dla społeczeństwa. Pracę fizyczną przedstawioną w utworze (na roli czy też w gospodarstwie), reprezentują Bohatyrowicze. Kochają oni swą ciężką, mozolną pracę, która jest dla nich źródłem utrzymania, ale i miernikiem wolności. Daje im poczucie godności i dumy, jak najbardziej zasłużonej. Są bardzo sumienni, wykonywanie obowiązków jest częścią ich życia. W dzisiejszym świecie praca również odgrywa ogromną rolę. Przede wszystkim dostarcza pieniędzy niezbędnych do funkcjonowania. Ale oprócz tego powoduje rozwój osoby. Dobrze wykonana praca daje satysfakcje i poczucie własnej wartości. Praca ma także charakter społeczny. Uczestniczą w niej grupy ludzi, a wytworzone dobra są przeznaczone dla wielu odbiorców. Pojedyncza jednostka ludzka nie wytworzy wszystkich potrzebnych dóbr, więc musi uczestniczyć w ogólnym podziale pracy. Tak było również kiedyś. Jednak najbardziej widocznym dla mnie podobieństwem jest całkiem inna kwestia. Bohatyrowicze do żniw, czyli jednej z najcięższych prac, ubrali swe najlepsze, najokazalsze stroje i dbali o to, by prezentować się najwykwintniej. Dziś, najbardziej o wygląd dbają przedstawiciele wielkich firm, którzy również jakby nie patrzeć wykonują pracę. Bowiem strój jest wizytówką człowieka i trzeba o niego dbać. Drugim wątkiem który poruszę, jest wątek miłosny. Wiele ich w „Nad Niemnem”, lecz ja zajmę się dawną miłością Anzelma i Marty. Miłość, zrodzona z głębokich uczuć łączyła ich w młodości, jednak uczucie wymarło z powodu różnic pochodzenia. Ich związek uważany był jako mezalians, a dziewczyna, w obawie przed ośmieszeniem się i ciężką pracą na roli, odrzuciła Anzelma. Mężczyzna popadł w melancholię, stracił zdrowie, a o ukochanej nigdy nie zapomniał. Rozpamiętywał utracone szczęście. Marta również nie zapomniała o miłości i szczęściu, których bezmyślnie się wyrzekła. Jak często możemy spotkać dookoła nas podobne sytuacje. Gdy chłopak umawia się z dziewczyną, a gdy dowiaduje się o jej niższym pochodzeniu...