Elżbieta Biecka to siostrzenica Cecylii Kolichowskiej, wychowująca się u niej po rozwodzie rodziców. Ojciec Elżbiety nie żyje, a matka Romana z Giezłowskich Biecka, obecnie pani Niewieska, żona ministra to światowa dama. Wciąż piękna i pełna wdzięku podróżuje po Europie, czasem bywa w Warszawie. Elżbieta w dzieciństwie i młodości jest wyobcowana, pozbawiona prawdziwej miłości. Tęsknota za matką i samotność towarzyszyły jej przez cały czas pobytu w domu ciotki. Szczególnie silnie odczuwała to w dniu 'zlotu widm', kiedy znajome panie zbierały się by uczcić imieniny Cecylii. Atmosfera, w której wzrastała Elżbieta pozbawiona była radości , czuła się zbędna, nikomu nie potrzebna. Typowe dla młodzieńczego wieku załamanie i poczucie osamotnienia nie znajdowały jednak zrozumienia u ciotki Cecylii. Elżbieta była wrażliwa na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość.

Relacje między Cecylią Kolichowską a córką jej brata były bardzo skomplikowane. Ciotka jest o Elżbietę zazdrosna, czuje się od niej zależna, chciałaby ją zatrzymać dla siebie. Nie budzi to jednak w Elżbiecie odruchów niechęci, dba o nią w chorobie, jest troskliwa i obowiązkowa. Nie potrafi jednak okazać miłości. Związek między Elżbietą a jej córką jest jednak dość silny. Gdy siostrzenica wyjedzie się spotkać z matką, pani Kolichowska obawia się zmiany w ich wzajemnych relacjach. Kiedy Elżbietę zaczął odwiedzać Zenon, Cecylia także zrobiła się nieufna. Elżbieta jest w sytuacji bardzo trudnej, przywiązanie do ciotki walczy w niej z miłością do matki, z którą jednak nie potrafi się porozumieć. Elżbieta nie odważyła się okazać ciotce miłości, to byłoby zdradą ubóstwianej i niedostępnej matki. Było to trudne i bolesne dla obu kobiet. Dopiero po śmierci ciotki Elżbieta uświadomiła sobie,jak bardzo silna więź je łączyła.

Początkowa niechęć Elżbiety do Zenona Ziembiewicza przeistoczyła się w wielką miłość. W Zenonie znalazła pokrewną duszę. Świetnie się rozumieli. Wybaczyła mu jego romans z Justyną. Miała dobre serce i chciała usunąć się im z drogi, bowiem uważała, że Bogutówna ma większe prawo do Ziembiewicza. Jednakże po zmianie zdania i ślubie z Zenonem tolerowała dwuznaczną sytuację, w której się znalazła i pomagała w sposób pośredni kochance męża. Elżbieta dawała sobą manipulować, ulega namowom męża i bierze na siebie część ciężaru, który przyniosła im Justyna. Boi się plotek w mieście, więc stara się spełniać życzenia Justyny, załatwia jej pracę w sklepie, później w cukierni i zapewnia jej opiekę lekarską. Jej pozorna dobroć i uczynność była próbą uciszenia własnego sumienia i przykładem solidarności z mężem. Z czasem jednak ogarnęły ją wątpliwości, czy dobrze zrobiła godząc się na taki związek. Zostały one pogłębione, gdy Zenon obarczył ich związek winą za chorobę psychiczną kochanki. Elżbieta potrafi wczuć się w psychikę drugiego człowieka. Stara się zrozumieć męża, jednak zbyt szybko mu wybacza i niepotrzebnie przyjmuje na siebie odpowiedzialność za jego błędy.

Poglądy Elżbiety na życie zmieniały się z czasem. W młodości była wyniosła, dokuczliwa, traktowała Zenona z wyższością. Pasją jej życia była wtedy nieodwzajemniona miłość do znacznie starszego mężczyzny rotmistrza Awaczewicza. Inne sprawy traktowała obojętnie. Gdy rozczarowała się do osoby Awaczewicza, zmieniła swoje poglądy na życie. Zaczęła dostrzegać problemy innych ludzi, stała się wrażliwa na ich cierpienie. Niejednokrotnie wstawiała się u ciotki za lokatorami niepłacącymi czynszu.