Autorem „Ludzi bezdomnych” jest Stefan Żeromski. Jest to rodzaj powieści modernistycznej napisanej w okresie Młodej Polski. Akcja utworu toczy się w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku i jest umieszczona w Warszawie – stolicy nieistniejącej wtedy Polski i dwóch różnych ośrodkach prowincjonalnych tak wybranych, że dawały przekrój najważniejszych ówczesnych spraw (wiejska Polska w Cisach i przemysłowo-robotnicza w Zagłębiu). Taka panorama życia została umieszczona na tle i w powiązaniu z cywilizacją Paryża, który był uznawany za niezaprzeczalne centrum ówczesnego świata. Tytuł ma dwojakie znaczenie- dosłowne i metaforyczne. Dosłownie są to ludzie bez dachu nad głową, biedota, która musi opuszczać miejsce zamieszkania w poszukiwaniu chleba. Natomiast metaforycznie jest to Polska pod zaborami lub Judym jako jednostka, który próbował przekazać swoje idee lekarzom, lecz bez skutku. Tomasz i Joanna wraz z przewodnikiem wędrują teraz po wielkiej hali. Widzą maszyny i jest to widok dość piękny, majestatyczny, w każdym razie można wyczuć fascynację narratora, zachwyt nad ogromem tego świata stworzonego wszak ludzką ręką. W niektórym momentach opis można odczytać jako próbę porównania maszyn do zwierząt, żywych organizmów. Tomasz Judym jest głównym bohaterem „Ludzi bezdomnych”. Jest on lekarzem o typie indywidualisty oraz samotnika. Jest on niezrozumiany przez społeczeństwo(referat u Czernisza, oraz pobyt w Cisach). Tomasz pokazuje również postawę buntowniczą wobec lekarzy i niesprawiedliwości społecznej. Joasia Podborska jest guwernantką panien Orszeńskich, nauczycielką. Zakochała się ona w Tomaszu ze wzajemnością lecz finalnie ich drogi się rozeszły. Zaprezentowany fragment pochodzi z ostatniego rozdziału utworu – jest to opis huty w Zagłębiu Dąbrowskim. Judym pracuje tam jako lekarz fabryczny. Pewnego wrześniowego dnia, niedługo przed rozstaniem, odwiedza go ukochana – Joasia Podborska, którą oprowadza po hucie. Narrator niezwykle barwnie opisuje tę „wędrówkę”, określając fabrykę jako „puszczę” do której wkraczają bohaterowie. Ukazuje jednocześnie zachwyt i strach wobec ogromu maszyn, jakie znajdują się w opisywanych halach. Każdy fragment huty żyje własnym życiem, a zarazem tworzy nierozerwalną i współgrającą całość. Druga część opisu dotyczy pracujących robotników – pozornie niewidocznych ludzi, którzy potrafią ujarzmić tak wielką moc jaką posiada rozgrzane żelazo. Tutaj liczy się wytrzymałość i siła, nie ma miejsca na słabość. Ludzie w swych dłoniach dzierżą władzę, niczym jeden organizm kontrolują proces tworzenia, czyniąc to w sposób „płynny,...