W szkole uczymy się wszyscy, jedni gorzej jedni lepiej. Niektórym uczniom wystarczy wiedza z lekcji, inni muszą długo siedzieć przy książkach w domu, aby coś zrozumieć, a inni oprócz tego dodatkowych korepetycji. Skoro uczymy się wszyscy to czy powinniśmy pomagać słabszym? Uważam, że gdy ktoś potrzebuje pomocy w nauce, powinnam zawsze pomagać. Jeśli dobrze radzę sobie z jakiegoś przedmiotu i dobrze opanowałam materiał mogę pomóc komuś słabszemu. Mogę dzięki temu dobrze wykorzysta zdobytą wiedzę i podzielić się nią z kimś innym, a przy okazji utrwalić sobie materiał. Gdy ktoś dzięki mojej pomocy lepiej opanuje materiał, to znaczy, że poświęcony czas nie poszedł na marne. Drugim argumentem jest to, że gdy pomagam słabszej osobie w opanowaniu materiału, spełniam dobry uczynek. Jeśli dzięki mnie ktoś opanowałby materiał, nie miał problemów z zaliczeniem go i dostał dobrą ocenę, czułabym się dobrze. Według mnie ludzie którzy pomagają innym są zawsze weselsi, szczęśliwsi i bardziej lubiani przez innych. Nie jesteśmy sami, a gdy ludzie pomagają sobie na wzajem żyje nam się lepiej. Uczymy się nie tylko dla siebie, a pomoc innym jest dobrym przykładem. Kolejny argument potwierdzający moje zdanie to to, że gdy my pomożemy w nauce jakiegoś przedmiotu, to ta osoba pomoże nam z nauką innego, który zna lepiej niż ja. Może ktoś komu nie pomagałam, pomoże mi chętniej bo wie, że w razie problemów z przedmiotem na, którym się znam także poświecę mu czas. Nikt nie jest jednakowo dobry ze wszystkich przedmiotów. Jeśli ja...