KIM SĄ NIELETNIE MATKI?

W największej liczbie wypadków są to dziewczyny, których rodziny pozbawione były atmosfery miłości, bliskości, wsparcia oraz zrozumienia. W wyniku czego, szukają one tych emocji i odczuć w związkach, które owocują niechcianą czy nieplanowaną ciążą. Pochopnie i zbyt wcześnie rozpoczęte współżycie seksualne jest czasami rezultatem braku akceptacji ze strony rodziców. Młode kobiety szukają substytutu miłości, której nie otrzymały w rodzinie. Brakuje im wiedzy na temat podstawowych norm obyczajowych i moralnych. Jednocześnie poszukują wszelkich dowodów akceptacji pośród grup rówieśniczych, a w wyniku niskiej świadomości seksualnej starają się zdobywać wiedzę poprzez doświadczenie. Uczą się, często boleśnie, na własnych błędach. Nastolatki okazują się w większości wypadków niedojrzałymi psychicznie matkami, które potrzebują wsparcia innych. W obliczu słabych relacji z rodziną, muszą zwracać się o pomoc do obcych ludzi. Często pochodzą one ze zdemoralizowanych środowisk, zaniedbanych kulturowo i o niskim poziomie wykształcenia, czy z patologicznych lub też bardzo ubogich rodzin. Całą sytuację utrudnia niska społeczna akceptacja tego rodzaju odstępstw od normy, jakimi są ciąże niedorosłych jeszcze matek. Należy jednak pamiętać, że czasem są to również dziewczyny z tak zwanych dobrych domów. Bywa i tak, że dziecko jest zaplanowanym owocem miłości. Znaczną część matek stanowią jednak samotne dziewczyny, a wiele dzieciaków oddawanych jest do domów dziecka.

Przyczyny ciąży wśród nastolatek

Ciąże wśród nastolatek określono mianem epidemii. Jednak skalę tego zjawiska widać najwyraźniej, gdy się uwzględni wpływ, jaki ciąża wywiera na przerażoną dziewczynę. Radykalnie zmienia się nie tylko jej życie, ale też życie jej rodziny oraz bliskich.

Kilkunastoletni chłopcy i dziewczęta znajdują się w okresie nazwanym w Biblii „rozkwitem młodości” — wtedy to pragnienia seksualne są szczególnie silne. Gdybyśmy jednak uznali, że ciąże wśród nastolatek to tylko kwestia antykoncepcji, upraszczalibyśmy sprawę. Z dowodów wynika, że w grę wchodzą złożone czynniki społeczne i emocjonalne.

1. Czynniki związane ze zmianami emocjonalnymi:

- trudności w adekwatnej ocenie rzeczywistości

- niedojrzałość uczuciowa

- niskie pojęcie o sobie oraz niska samoocena

- wyraz protestu przeciw dominacji dorosłych i systemowi wartości, który uważają za ważny. Młodzież poprzez współżycie seksualne lub decyzję o przerwaniu ciąży chce zrealizować pragnienia decydowania o sobie i korzystania z przywilejów zarezerwowanych dla dorosłych.

- kryzys dotychczasowych ról społecznych, trudność w kształtowaniu się identyfikacji płciowej, współżycie seksualne jako forma dookreślenia swej tożsamości płciowej. Pogląd iż cechą „nowoczesnej kobiecości czy męskości” jest aktywność seksualna.

- poczęcie i urodzenie dziecka może podświadomie służyć ucieczce od obowiązku szkolnego i dotychczasowych wymagań rodziców.

- wykorzystywanie współżycia seksualnego jako sposobu na poprawienie samopoczucia, przy obniżonym nastroju narasta potrzeba bliskości fizycznej , także silny stres jak np. śmierć bliskiej osoby, rozwód ,utrata pracy w rodzinie.

- obniżenie się poziomu religijności co sprzyja swobodzie seksualnej.



2. Czynniki związane z relacjami rówieśniczymi:

- szukanie modeli zachowań w grupie rówieśniczej, aktywność seksualna i sprzeciwianie się woli dorosłych może być sposobem zdobycia akceptacji ze strony rówieśników, np. imponowanie kolegom.



3. Czynniki wynikające z więzi z ojcem dziecka:

- dla wielu dziewcząt poczęcie dziecka jest konsekwencją współżycia podjętego w celu zaspokojenia bliskości i odczucia że jest się kochaną i pożądaną.

- czasami dziedzina seksualna jest tą w której osoby zakompleksione, niepewne i nieśmiałe szukają rozwiązania problemów osobowościowych przez np. sprawdzenie swojej atrakcyjności czy odczucie wygranej w walce o partnera.

- często dziewczyna decyduje się na współżycie gdyż nie chce utracić partnera, który grozi odejściem w razie odmowy.

- dziewczyna może chcieć także zapewnić sobie stałość związku przez poczęcie dziecka i wymusza tym zawarcie małżeństwa.

4. Czynniki rodzinne:

- wrogie i napięte kontakty z matką

- chłód uczuciowy

- brak komunikacji

- skłonność do stosowania przemocy

- nieobecny ojciec

- konfliktowe układy z rodzeństwem

- częste przebywanie młodzieży poza domem

Zachowania seksualne nastolatków mają często na celu zrekompensowanie potrzeb uczuciowych, nie zaspokojonych we własnej rodzinie

- przez poczęcie dziecka nastolatek stara się podświadomie przetestować miłość rodzicielską, czy jest ona bezwarunkowa, czy rodzice potępią czy pomogą

- poczęcie dziecka może być podświadomie upragnione jako sposób na dostarczenie rodzinie obiektu wspólnej miłości ponieważ okres ciąży zwykle zbliża pokolenia do siebie.

- poczęcie dziecka może też być realizacja podświadomego pragnienia~ aby zerwana więź z własną matką lub ojcem, które odczuwane są jako zbyt zaborcze i dominujące się odbudowała.

- poczęcie dziecka może też być zachowaniem mającym na celu zwrócenie uwagi na siebie i zyskanie uwagi rodziców

- podjęcie współżycia seksualnego może też być wyrazem rozpaczliwego poszukiwania kogoś, przez kogo mogłoby się być kochanym, kto obdarzyłby troską i uczuciem, którego nie zaznało się we własnym domu.

- dziewczyna może też podświadomie pragnąć własnego dziecka gdyż chce mieć kogoś kogo mogłaby obdarzyć uczuciem.

- nastoletnie matki częściej niż rówieśnice doświadczyły rozwodu czy też pochodzą z rozbitych rodzin

- przyczyną mogą być też zachowania ojca lub jego brak: groźny, oziębły, wycofujący się. Dziewczyny takie są szczególnie wrażliwe na przejawy zainteresowani, życzliwości czułości ze strony kolegów, narażone są na związki zależnościowe, w których są wykorzystywane.

- złość i agresja do rodziców których tą „nieślubną ciążą” chce się ukarać za doznane w odczuciu nastolatki- krzywdy.

- poczęcie dziecka może być podświadomie traktowane jako spełnienie opinii rodziców o „niedobrej córce”, ; „niedobrym synu”

czasem córka czując że jest bezwartościowa i nie może wiele ofiarować matce chce jej jakby symbolicznie dać coś od siebie „ coś najbliższego co wymaga poświecenia i jest to dziecko.

- chłodni rodzice nie dający wsparcia dziecku mogą przyczyniać się do stanów depresyjnych córki co z kolei powoduje że córka może podjąć wczesną inicjację seksualną i zajść w ciąże.

- poczęcie dziecka może być wynikiem swobody seksualnej „ danej nastolatkom przez rodziców, a także braku rozmów z dziećmi na temat seksu, wstrzymywanie się od ocen moralnych tego co robi dziecko

- ogromny wpływ mają faktyczne postawy rodziców wobec spraw związanych z seksem. Jeśli rodzice sami wcześnie rozpoczęli współżycie, mają liberalne poglądy nt. czystości seksualnej, antykoncepcji „ aborcji, wierności małżeńskiej to dzieci mogą przejąć te postawy.

Te rodziny niepełnoletnich dziewcząt w ciąży, które godzą się z faktem, najczęściej są zmuszone uczestniczyć ekonomicznie w rozwiązaniu problemu - utrzymują dzieci swoich niepełnoletnich dzieci. Czasem niepełnoletnie ciężarne uciekają z domu, żeby fakt ciąży nie wyszedł na światło dzienne. Trafiają do ośrodków wychowawczych, domów samotnej matki. Nie mają bliskiego kontaktu z rodziną. Dokucza im samotność, izolacja społeczna.

Niepełnoletnie matki często nie mają możliwości kontynuowania nauki na kolejnych etapach kształcenia, tym samym ich szanse na rynku pracy spadają praktycznie do zera. Ich bezradność socjalna grozi przeistoczeniem się w stan chroniczny - może stać się sposobem na życie. Przy braku rzeczywistej polityki państwa, podejmującej ten problem w sposób systemowy, może grozić im marginalizacja społeczna.

SKUTKI CIĄŻY

Nieletnie ciężarne często spotykają się z marginalizacją i wykluczeniem społecznym. Są szykanowane przez otoczenie, jak na przykład sąsiadów, czy społeczność lokalną. Stanowi to szczególny problem w małych miejscowościach. Oczywiście taki stan rzeczy nie jest regułą, ale na pewno nie jest też sporadyczną sytuacją. Zbyt wczesne zajście w ciążę może być nie tylko zagrożeniem dla zdrowia, ale także wpływać niekorzystnie na dalszą drogę życiową kobiety. Dziewczyny noszące w sobie życie często muszą przerwać naukę, a w wypadku, gdy rodzina odwraca się do nich plecami, okazuje się, że ich sytuacja materialna i mieszkaniowa staje się dramatyczna. Zmuszone są korzystać ze świadczeń socjalnych. Taki obrót spraw ma wpływ na ich psychikę. Czują się odrzucone, samotne, ich poczucie własnej wartości staje się bardzo niskie, a zdarza się, iż relacje z rodziną i kolejnymi partnerami są dalekie od ideału.

Czy słusznie te dziewczyny są potępiane?

Przecież każdy sam ma prawo decydować o swoim życiu. O tym jak nim kieruje, jakie podejmuje decyzje i sam ponosi tego konsekwencje. Wszyscy, którzy krytykują, a wręcz ubliżają tym nastolatkom nie przewidzą czy podobna sytuacja ich nie spotka. Niestety mimo przełamywania tego tematu, zwanego potocznie "tematem tabu", w porównaniu do innych krajów świata, w tej kwestii jeszcze jesteśmy państwem zaściankowym. W Polsce potrzeba wielu zmian, nie tylko tych politycznych, ale i ideowych oraz kulturowych, aby pewne rzeczy zrozumieć i stawić im czoła. Niestety nasze społeczeństwo wciąż jest wierne stereotypom, stając się tym samym zacofanym i nie nadążającym za europejskimi standardami.

Dużo mówi się o edukacji seksualnej nastolatków. W szkołach są prowadzone zajęcia z "życia w rodzinie". Można się na nich dowiedzieć, że prezerwatywy to najbezpieczniejszy sposób zabezpieczania się przed niechcianą ciążą oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową. Innymi środkami, które mają podobne działanie są tabletki, globulki, plastry itp. Można by tu długo wymieniać, bo jak wiadomo medycyna w tej kwestii cały czas idzie do przodu i co jakiś czas coś nowego pojawia się na rynku. Przeprowadza się też małą lekcję anatomii, w której tłumaczy się młodym ludziom jakie zmiany będą zachodzić w ich wyglądzie wraz z okresem dojrzewania.

Dziewczynkom tłumaczy się na czym polega proces menstruacji, do czego służą tampony, oraz co to jest PMS. Są to nie wątpliwie lekcje potrzebne, ale na ironię, najczęściej prowadzone w szkole średniej i przez nauczycieli od biologii. Szkoła średnia to już chyba zdecydowanie za późno na uświadamianie siedemnastolatka czym jest seks, a dziewczyn jak powinny się zachować kiedy dostaną pierwszą miesiączkę. Niewiele jest też szkół, które do takich zajęć zatrudniają osoby kompetentne. W ramach oszczędności godzin lekcyjnych przecież można jedną czy dwie lekcje biologii poświęcić na "te" sprawy...

Wszyscy dobrze wiemy, że teraz dzieci szybciej dojrzewają, a pierwsze rozmowy o seksie powinny być przeprowadzane z dziećmi przez ich rodziców. Większość obarcza tą odpowiedzialnością szkoły. A to intrygujące, gdyż mało kto chce, aby jego dziecko dowiedziało się na czym polega współżycie w podstawówce od kolegów z klasy, bo tak przedstawiony obraz może w dużej mierze odbiegać od rzeczywistości. Oczywiście, pozostaje też internet, który niewątpliwie dostarcza wielu "cennych" informacji, jak i praktyki, bo przecież dostęp do pornografii wcale nie jest specjalnie utrudniany.

Państwo, a nastoletnie matki

Politycy - bynajmniej w naszym kraju - mało interesują się losem nastoletnich matek. Mało tego, nasz system prorodzinny w ogóle ich nie uwzględnia! Zaszłaś w ciążę? Nie masz skończonych 18 lat? Twoi rodzice nie chcą ci pomóc? Nie masz żadnych praw. To niestety jest Polska rzeczywistość. W krajach takich jak Anglia dziewczyna, która znajduje się w takiej sytuacji dostaje co miesiąc pomoc od państwa, zaś mieszkanie komunalne otrzymuje w pierwszej kolejności. Pan Giertych, będąc Ministrem Edukacji, swego czasu próbował sporządzić "listę nastoletnich matek" aby w ten sposób spróbować im pomóc, może i miał dobre chęci, ale sojuszników i metody chyba nieodpowiednie.

Biorąc pod uwagę te wszystkie aspekty dotyczące zachodzenia w ciążę we wczesnym wieku nasuwa się prosty wniosek - nastoletnie matki nie mają lekko. Niestety często zdarza się, że ojciec dziecka albo nie chce się do niego przyznać, albo przerasta go ogrom obowiązków, które musi wziąć na siebie w tak młodym wieku. Gorzej jest kiedy matka nie wie kto jest ojcem - miejmy jednak nadzieję, że są to tylko marginalne przypadki. Kiedy młoda kobieta - przyjmijmy, że mówimy tu o piętnastolatkach i wzwyż - dowiaduje się, że jest w ciąży staje przed prawdopodobnie najpoważniejszy wyzwaniem w swoim życiu, zaczynają nasuwać się pytania i wątpliwości; co powiedzą rodzice? Jak zareaguje mój chłopak? Co ze szkołą? Jak ja sobie z tym wszystkim poradzę?

Najważniejsze to nie poddać się na starcie!

Wraz z rosnącym brzuszkiem wątpliwości staną się coraz mniejsze, najgorzej zawsze jest na początku. Grunt to mieć wsparcie ze strony rodziny, szkoły, przyjaciół. Oczywiście w wielu przypadkach takowe nie jest otrzymywane, a wręcz odwrotnie, młodym dziewczynom są kładzione przysłowiowe kłody pod nogi. Począwszy od własnych rodziców poprzez partnera, a skończywszy na oddziale porodowym. Trudno jest pojąć, jak można nie pomóc własnemu dziecku. Dotyczy to zarówno bogatych rodzin, które nie chcą się wstydzić wśród znajomych za postępowanie dziecka, któremu nierzadko nie poświęcali tyle uwagi ile by należało.

Młode dziewczyny w wielu przypadkach są niemal zmuszane do aborcji lub oddania dziecka do adopcji. Zdarzają się też przypadki, kiedy to rodzice wychowują wnuka jak swoje dziecko, tym samym utrzymując, że to oni są biologicznymi rodzicami. Są to chyba największe krzywdy jakie można wyrządzić tej młodej dziewczynie, która po latach, będąc dorosłą kobietą nie będzie potrafiła normalnie funkcjonować, gdyż takie wydarzania pozostawią trwały ślad w jej psychice.

Jeśli rodzina nie należy do zbyt zamożnych, a w pewnych przypadkach można mówić nawet o rodzinach patologicznych, nastolatka nie ma co liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony rodziców. W takich sytuacjach szkoła, bądź ośrodek pomocy społecznej powinien zająć się taką osobą. Nie można jej zostawiać samej sobie. Zwłaszcza, że jak już wcześniej wspomniałam, to właśnie od piętnastego roku życia polskie prawo zezwala ma współżycie.

Małoletnia matka na własne życzenie

Poruszając temat nastoletnich matek warto się również zatrzymać przy tych, które stają się nimi na własne życzenie. Szokoujące? Statystyki pokazują, że duży odsetek takich ciąż jest zaplanowany. Wiele osób postuka się w czoło i zada pytanie: po co marnować lata młodości na rodzenie i bawienie dziecka? Otóż wiele dziewcząt decyduje się na dziecko będąc 16 czy 17-latką. Mają ku temu wiele powodów. Często w rodzinnych domach nie dostają tyle ciepła i miłości ile by potrzebowały. Rodzice goniąc za karierą i pieniędzmi zapominają o tym, co w życiu najważniejsze, czyli o swoich dzieciach, a te chcą po prostu mieć kogoś kto je będzie bezwarunkowo kochał.

Dziewczyny, w niektórych krajach Europy robią to też z przyczyn materialnych, tak jak już wcześniej wspomniałam, czasem comiesięczna pomoc od państwa jest równowartością przeciętnej wypłaty na Wyspach Brytyjskich. Urodzenie dziecka oznacza rozpoczęcie, nowego, lepszego życia. Wiele rodzin utrzymuje się tylko ze swoich dzieci, może się to wydawać dla nas absurdalne jednak tak jest. Rodzicom po prostu nie opłaca się pracować. W Polsce każde kolejne dziecko oznacza "wpędzanie się w biedę", dotyczy to oczywiście tych rodzin mniej i średnio zamożnych. Nierzadko rodzice szukają dodatkowego zajęcia, żeby dorobić, co w pewnym sensie może usprawiedliwiać ich brak czasu dla dzieci, gdyż żeby zapewnić im godne życie trzeba pracować na kilka etatów, bo pomoc społeczna jaką otrzymujemy od państwa często mieści się w granicach 40-80 zł na jedno dziecko miesięcznie...

Niestety jest to uwłaczające dla nas, za równo jako obywateli jak i rodziców, tak być nie powinno. Nie ma się co dziwić, że rodzice na wieść o ciąży swojej małoletniej córki nie reagują najlepiej, przecież to oznacza spore wydatki, pomijając rzecz jasna inne dylematy, takie jak zmarnowanie sobie młodości i problemy ze skończeniem szkoły.

A co z młodocianymi ojcami?

A co się dzieje z tymi młodzieńcami, którzy stają przed tak wielkim wyzwaniem jakim jest ojcostwo? Niewątpliwie większość z nich kocha swoje wybranki i nie chce ich porzucać, ale jak wiadomo, to życie z czasem zweryfikuje czy podołają wyzwaniu. Jeden się wystraszy już na początku i ucieknie, inny dotrwa do narodzin, ale wstawanie w nocy i zmienianie pieluch może go przerosnąć. Już nie wspominając o docinkach kumpli, którzy w nocy będą ostro imprezować, a jedyne co będą zmieniać to dziewczyny. Młoda matka niewątpliwie potrzebuje wsparcia swojego partnera, ale kiedy rodzi się dziecko zapomina się o całym świecie, ono staje się najważniejsze. Po co trwać w związku, w którym jedynym spoiwem jest dziecko? Z czasem to właśnie ono na tym najbardziej ucierpi. Bo chyba już regułą jest fakt, iż dziecko widząc szczęśliwych rodziców samo jest szczęśliwe, mało tego, czerpie z tego wzorce i podobnie postępuje w dorosłym życiu.

Nastolatka w ciąży w małych miejscowościach czy wsiach jest wytykana palcami. Przyczepia się jej "łatkę puszczalskiej", że o innych wulgaryzmach nie wspomnę. Potem już trzeba nauczyć się z tym żyć, albo uciec gdzieś daleko, gdzie nikt nie zna. Dziecko nieślubne jest nazywane "bękartem" co świadczy tylko o niskiej kulturze osobistej i zacofaniu danej osoby, bądź nawet całej społeczności. Jeśli staje się w obronie pokrzywdzonej dziewczyny od razu pojawiają się zarzuty i podejrzenia, że na pewno coś ich łączy, skoro on jej tak broni - generalnie myślenie jest proste i logiczne. Trochę takie przyczynowo - skutkowe. Jest to też oczywiście zjawisko spotykane w miastach, w osiedlowych blokach oraz na ławkach, gdzie emeryci i renciści często przesadnie żyją tym, co dzieje się na ich osiedlu i w okolicach.

Szkoda tylko, że ci wszyscy ludzie zapominają o tym, co oni robili w młodości, bo przecież nikt nie jest święty. Nasze babcie rodziły dzieci i wychodziły za mąż jako 18-to latki.

Kobieta, która nie miała męża po 20 roku życia była uznawana za starą pannę i za osobę, z którą coś na pewno jest "nie tak". Świetnie tu pasuje polskie powiedzenie: "Nie pamięta wół jak cielęciem był"...

Porodówka

Gdy już dziewczyna przejdzie ten najtrudniejszy okres jakim jest obwieszczenie wszystkim, że jest w ciąży, chyba jest już "z górki". Teraz należy dbać o siebie i starać się nie ulegać presji społecznej, a tym samym stresom z tym związanym. Sama wizja porodu i pobytu w szpitalu jest wystarczająco przerażająca. Nierzadko dojrzałe kobiety nie mogą sobie z tym poradzić, a co tu dopiero mówić o szesnastolatce? Dużo zależy od podejścia lekarzy i położnych. W jaki sposób oni pomogą, jak się zachowają i jak potraktują. Bo wiadomym jest, że nastolatka w ciąży nawet w służbie zdrowia wzbudza spore kontrowersje i powody do dyskusji. Ale nie jest to wystarczający powód do obchodzenia się z taką pacjentką w sposób gorszy lub w jakikolwiek jej ubliżający. Bo na porodówce najważniejsza jest matka i dziecko, bez względu na wiek.

Powrót ze szpitala do domu też bywa trudny i to nawet bardzo. Bo co jeśli rodzice się wyprą swojej córki? Dziecko zostanie jej odebrane. Niestety takie są realia. A jej miłość do tego dziecka nie odgrywa zbyt dużej roli, tutaj ważne są przepisy, musi zostać ukarana za swój błąd, którym było zajście w ciążę. Chore? To niemowlę potrzebuje matki, ta miłość jest bezinteresowna, nie obchodzi go czy jego mama ma trzydzieści czy piętnaście lat. Nawet kiedy dziadkowie decydują się na zajmowanie się wnukiem niejednokrotnie mylą pomoc z wyręczaniem.

Babcie nie pozwalają być swoim córką 100% matkami. Myślą, że wiedzą lepiej, bo już wychowały swoje dzieci. Skoro nastolatka zdecydowała się na współżycie pozwólmy jej ponieść tego konsekwencje, bo one nie zawsze przecież muszą być tylko przykre i uwłaczające. Obowiązek zajmowania się dzieckiem to nie tylko problemy, przeszkody i ciągłe dylematy, to również wiele radości. Co z tego, że młoda? Często bardziej dojrzała niż nie jedna dwudziesto- kilku latka, która mówiąc kolokwialnie też "wpada". Potrafi kochać równie mocno i potrafi być równie oddaną matką. Czy dojrzałe kobiety nie porzucają swoich dzieci? Czemu od razu takie czyny przypisywać nieletnim dziewczynom?

Stereotypy - to one nami kierują

Kilka ciekawych historyjek z kolorowych czasopism kreuje nasz światopogląd. A gdyby się tak rozejrzeć dookoła siebie, można by dostrzec, że wiele dziewcząt wspaniale sobie daje radę z wczesnym macierzyństwem. Większość z nas ma dzieci, które z kolei mają koleżanki w takiej sytuacji.

A potem jak jedna czy druga wychodzi za mąż, kończy szkołę, a nawet studia, rzuca się od nie chcenia "udało jej się". Na szczęście są też osoby, które opowiedzą się za taką postawą i wręcz będą podziwiały jej postępowanie, odwagę i odpowiedzialność, którą niewątpliwie się wykazała.

Częstym błędem młodych par jest, paradoksalnie, zawieranie związków małżeńskich. Dziecko jest w drodze, co powiedzą ludzie? Nie możecie przecież żyć na "kocią łapę"! I właśnie takie rozumowanie rodziców zaprowadza ich dzieci pod ołtarz bądź do urzędy stanu cywilnego. Wtedy jest szansa, że sąsiedzi już nie będą aż tak krzywo patrzeć, bo przecież wszystko będzie "po Bożemu". Życie jednak nie raz lubi nas zaskakiwać. Osoby, które biorą ślub pod presją nigdy nie będą tworzyły prawdziwego, trwałego związku. Wkraczając w dorosłe życie, każdy w jakimś stopniu się zmienia, nie chodzi tu tylko o wygląd fizyczny przecież. Zmienia się postrzeganie świata, poglądy, plany na życie, które nie zwykle często okazują się zupełnie inne od tego jakie ma nasz partner.

Wtedy drogi się rozchodzą, a papierek zostaje. Wraz z nim oczywiście głównie problemy na przykład takie jak - rozwód. A gdy przychodzi ta prawdziwa miłość pojawia się wielka rozpacz i wyrzuty, że nie można iść już w białej sukni do kościoła, aby złożyć przysięgę... Pozostaje wielki smutek i żal - żal do rodziców, którego przecież można było uniknąć. Można było poczekać, posłuchać własnych uczuć, a nie zagłuszać ich słowami, że "tak będzie lepiej". Takim postępowaniem wyrządza się też krzywdę narodzonemu dziecku, które niejednokrotnie już od najmłodszych lat będzie widzieć wiecznie kłócących się rodziców, którzy ciągają się po sądach. Bycie 20-letnią rozwódką - to chyba nic przyjemnego.

Młodość, głupota, pierwsza miłość, czasem impreza zakrapiana alkoholem - to są chyba odpowiednie określenia kojarzące się z nastolatką, która zachodzi w ciążę. Jest to uważane za duży problem, z którym należy walczyć, ale czy słusznie? Przecież jeszcze więcej zakazów i nakazów spowoduje odwrotny skutek do oczekiwanego. Młodzież, która się buntuje niechętnie słucha rad dorosłych, a nie słuchanie ich wcale, może być nawet powodem do szpanu przed znajomymi. Lecz kiedy stajemy przed faktem dokonanym, jakim jest ciąża naszego nastoletniego dziecka nie podejmujmy pochopnych decyzji. Przecież to jego dobro powinno być dla nas najważniejsze. Należy sobie uświadomić, że pomimo iż nie planowaliśmy zostać dziadkami tak wcześnie, to dziecko noszone pod sercem naszej córki jest naszym wnukiem, którego pokochamy ponad wszystko.

Młodym należy pomagać, a nie utrudniać im życie. Jeśli chcemy uniknąć takich sytuacji już od najmłodszych lat powinniśmy budować z naszymi dziećmi takie więzi, które pozwolą nam w późniejszym wieku nie bać się rozmawiać z nim o sprawach ważnych. Sprawić, aby ono nigdy nie bało się nas o cokolwiek zapytać, przyjść z problemem. Bo do kogo ma się zwrócić jak nie do własnych rodziców? Nie pozostawiajmy spraw seksu, zabezpieczeń oraz dojrzewania, szkole i kolegom. Takie wychowanie raczej nikomu nie wychodzi na dobre. A młode matki, które decydują się urodzić swoje dzieci, zaopiekować się nimi i poświęcić dla nich swoje lata młodości są godne podziwu i szacunku. Bo często po przez swoje doświadczenia stają się lepszymi rodzicami dla swoich pociech. Nie bądźmy więc tak bardzo krytyczni i nietolerancyjni w stosunku do nich, bo nigdy nie wiadomo co nam los przyniesie.

Nastolatki w ciąży — ponure statystyki

Wprawdzie poniższe dane dotyczą USA, pokazują jednak, z jakimi trudnościami borykają się ciężarne nastolatki na całym świecie.

Na 10 dziewcząt aż 4 — rocznie jakieś 900 000 — zachodzą w ciążę przed ukończeniem 20 roku życia.

Mniej więcej 40 % nastoletnich matek nie ukończyło 18 lat.

Dzieci nastolatek częściej cierpią z powodu nadużyć i zaniedbań.

Na 10 matek poniżej 18 roku życia tylko 4 kończą szkołę średnią.

Prawie 80 % ojców nie poślubia nastoletnich matek swoich dzieci.

Zaledwie 30 % nastolatek, które wychodzą za mąż z powodu dziecka, pozostaje w związku małżeńskim; małżeństwa nastolatków rozpadają się dwa razy częściej niż takie, w których kobieta ma co najmniej 25 lat.

Dzieci nastolatek częściej rodzą się przedwcześnie i mają małą masę urodzeniową, przez co narażone są na śmierć w okresie niemowlęctwa, ślepotę, głuchotę, przewlekłe problemy z układem oddechowym, opóźnienie w rozwoju umysłowym, chorobę psychiczną, porażenie mózgowe, dysleksję i nadpobudliwość.

Oficjalne dane ukazują, iż dziewczynki w wieku dwunastu, trzynastu lat rodzą w Polsce dzieci! W 2001 roku liczba urodzeń żywych przez dziewczynki w wieku do 15 roku życia wynosiła 349, aż 55 urodzeń dotyczy dziewczynek w wieku 14 lat i mniej, w tym wśród 13-latek odnotowano aż 7 urodzeń. Jedno dziecko zostało urodzone przez 12-latkę! Liczba urodzeń żywych w grupie dziewcząt między 15 a 19 rokiem życia w 2001 roku wynosiła 25777.

PORODY NASTOLATEK WYNOSIŁY W 2001 PONAD 7% OGÓLNEJ LICZBY PORODÓW!

Są to dane oficjalne, trudno oszacować, ile zostało wykonanych nielegalnych aborcji w tej grupie wiekowej. Wiemy jednak, że nastolatki decydują się czasami na zabieg, nierzadko za przyzwoleniem swych rodziców, najczęściej matek. Tak więc liczba ciąż niepełnoletnich jest z pewnością wyższa niż liczba urodzeń żywych wskazywana w źródłach oficjalnych.

Mimo postępu medycyny i możliwości powszechnej edukacji wciąż odnotowywana jest pewna liczba urodzeń przez dziewczynki w wieku 15 lat i poniżej, która waha się pomiędzy 500 a 300 urodzeń rocznie.

Dane pokazują jednoznacznie: urodzenia przez kobiety poniżej 19 roku życia, a także, co gorsza, przez dziewczynki, nie są w Polsce pojedynczymi wypadkami. Pokaże to na przykładzie danych z lat 1998-2000.