Średniowiecze to okres w kulturze europejskiej cechujący się centralną pozycja Boga w iteraturze, filozofii i w życiu codziennym. Ludzki żywot był przepełniony miłością względem Stworzyciela i chęcią wiecznego bytowania w niebie. Często pragnienie zjednoczenia z Ojcem Niebieskim skłaniało ludzi do wielu wyrzeczeń, a nawet umartwiania własnego ciała. Właśnie w taki sposób egzystowali asceci, którzy nieprzerwanie ćwiczyli swą duszę, aby osiągnąć zbawienie. Z jak wielu rzeczy musieli zrezygnować, by uzyskać nieprzemijające szczęście i wstęp do Raju? To zagadnienie poruszyła Kazimiera Iłłakowiczówna w swoim wierszu „Opowieść małżonki świętego Aleksego”. Tytuł utworu podzielonego na dwadzieścia strof ma formę równoważnika zdania i pokazuje drogę, którą należy podążyć podczas interpretacji dzieła. Ponadto wskazuje na to, kim jest podmiot liryczny, a jest nim żona św. Aleksego – Famijana pochodząca z rodu królewskiego. Nazwa wiersza pozwala także na odnalezienie kontekstu literackiego – autorka wyraźnie odwołuje się do „Legendy o św. Aleksym” powstałej ok. XVw. Każda ze strof podzielona jest na 4 wersy, co podkreśla harmonijną kompozycję utworu. Wszystkie wersy opatrzone są epiforą w postaci słów „o Aleksy”, które stanowią wyraz ogromnej tęsknoty za małżonkiem. Zwrot ten pełni także funkcję apostrofy i ujawnia adresata, którym jest św. Aleksy. Czasowniki w I os. l.poj. („chwytałam”, „czekałam”, „wysyłałam”) wskazują na lirykę bezpośrednią, jednak pojawią się także cechy charakterystyczne dla liryki pośredniej opisowej („sypiał”, „zamieszkał”, „trzymał”). W wierszu pojawiają się liczne epitety, takie jak: „zjawa nieczysta”, „komorze zimnej”, „zimnego trupa”. Wszystkie ukazują wyjątkowy charakter utworu i emocjonalny stosunek podmiotu lirycznego, który cierpi z powodu odejścia męża. W drugiej strofie występuje zbiór epitetów - „młoda, piękna, pachnąca – potem zimna, twarda, z zeschłą, pomarszczoną skórą.” - który obrazuje upływ czasu z jakim borykała się samotna Famijana. Wiersz rozpoczyna się opisem odejścia św. Aleksego, który to opuszcza żonę w noc poślubną, by wieść ascetyczny tryb życia. Podmiot liryczny czekał wiernie na wybranka swego serca, a nawet wysyłał ludzi, by go odnaleźli. Jednak nie udawało im się to. Pogrążona w smutku Famijana nie rozumiała dlaczego Aleksy ją opuścił, wyraża to w wersie: „Ja – miłująca cię, ja – ślubowana ci oblubienica… Lecz tyś odszedł…” Kolejne zdanie z owego fragmentu ukazuje biedę w jakiej dobrowolnie znalazł się jej mąż: „Stopy bose, sakwy, kij i włosiennica, i mrowie robactwa, i dokoła twarze plugawe żebraków”. Zrobił...