Dobry wieczór Państwu. Zgromadziliśmy się dziś w tej sali, aby wspólnie zastanowić się nad ulepszeniem polskiego prawa drogowego odnośnie radzenia sobie z kierowcami prowadzącymi pojazdy pod wpływem alkoholu. Nie muszę chyba uzasadniać, dlaczego ta kwestia jest tak ważna do poruszenia. Każdy obywatel naszego państwa widzi problem w tej sprawie. Nie potrzebujemy jednak w tym momencie rozwodzić się na temat skutków powyższego zjawiska. Powinniśmy zająć się zwalczaniem jego przyczyn, swego rodzaju profilaktyką.

Wraz z moimi kolegami i koleżankami z klubu partyjnego postaraliśmy się sformułować kilka propozycji, które naszym zdaniem mogłyby pomóc w polepszeniu obecnego stanu rzeczy. Pozwólcie Państwo, że przytoczę proponowane przez nas rozwiązania.

Po pierwsze, powinno się zakazać sprzedaży alkoholi wysokoprocentowych na stacjach benzynowych. Właśnie tam jest najłatwiejszy dostęp do alkoholu dla kierowców. Jeżeli, mówiąc w przenośni, „odetniemy” to źródło zaopatrywania się w napoje wysokoprocentowe możemy zapobiec przynajmniej w pewnym stopniu nabywania ich przez prowadzących pojazdy.

Po drugie – bezwzględne pozbawianie prawa jazdy osób złapanych na jeździe w stanie nietrzeźwości. Wiąże się to ze zdawaniem po raz kolejny egzaminu na prawo jazdy. A to z kolei oznacza w dzisiejszych czasach bardzo duże koszta. Powinno to skutecznie „zniechęcić” do jazdy po alkoholu.

Po trzecie - wprowadzenie obowiązku wyposażania w alkomaty pojazdów przez ich producentów. Często tak naprawdę sami nie wiemy, czy możemy już prowadzić samochód, czy jeszcze mamy za dużą zawartość alkoholu we krwi. Mając na wyposażeniu samochodu alkomat nie będziemy musieli ryzykować. Podejmiemy decyzję o zasiadaniu za kierownicę w pełni świadomi swojego stanu trzeźwości. Pomysłodawcy tzw. akcji AlkoCasco wystosowali do Komisji Europejskiej specjalną petycję w tej sprawie. Jeżeli podoba się Państwu ten projekt, mogą Państwo dokładniej się z nim zapoznać, wchodząc na stronę www.pijanikierowcy.pl. Tam znajdują się wszystkie istotne informacje na ten temat.

Po czwarte - zaostrzenie przepisów odnośnie dopuszczalnego we krwi stężenia alkoholu. Uważamy, że dotychczasowe dopuszczanie jakiejkolwiek dawki alkoholu we krwi jest błędem. Kierowca często przed jazdą dopuszcza się spożycia napoju alkoholowego, gdyż ma świadomość, że pewna dawka jest zgodna z prawem. Wydaje mu się, że „trochę” alkoholu może wypić. Nigdy jednak nie wiadomo, ile to jest „trochę”. Bezwzględny zakaz jakiejkolwiek dawki alkoholu wyznaczy nam jasne granicę – piłem/piłam = nie jadę.

I wreszcie, po piąte - zakaz sprzedawania alkoholu w przededniu i w dniu święta Wszystkich Świętych. Ten dzień jest co roku naznaczany wielką ilością wypadków na drogach. Uważamy, że warto wprowadzić taki zakaz sprzedaży, gdyż jakiekolwiek działania na rzecz trzeźwości kierowców w tym czasie są warte podjęcia.

Ponadto uważamy, że powinno się przeprowadzić kampanię przeciwko pijanym kierowcom już w szkołach. Przyszli kandydaci na kierowców to w większości młodzież szkół ponadgimnazjalnych. Dlatego też uważamy, że właśnie w tych szkołach powinny zostać przeprowadzone chociażby jednorazowo zajęcia, które uwrażliwią na kwestię trzeźwości za kierownicą przyszłych kierowców.

Zdaję sobie sprawę z tego, że propozycje moje i moich kolegów odnośnie zmian w prawie w trosce o bezpieczeństwo na drogach wiążą się z ograniczeniami pewnych obowiązujących dotychczas swobód. Nie powinno nas to jednak zniechęcać do wprowadzenia takich rozwiązań w życie. Musimy pamiętać, że każdy z wysiłków podjętych na tym polu ma służyć jedynie naszemu wspólnemu bezpieczeństwu. Jako ludzie rozsądni wiemy, że to co dobre musi mieć swoją cenę.

Bardzo dziękuję Państwu za poświęconą mi uwagę. Dziękuję za zaproszenie mnie do wzięcia udziału w tej debacie. Chciałabym tylko jeszcze na koniec gorąco zachęcić Państwa do podejmowania działań związanych z naszym celem – bezpieczeństwem na drogach. Miejmy na uwadze, że życie ludzkie, o które idzie stawka jest najwyższą wartością.