Kordian

Autor: Juliusz Słowacki.

Tytuł: Kordian.

Rodzaj literacki: dramat.

Gatunek literacki: dramat romantyczny.

Bohaterowie: Fantastyczni: Szatan, Mefistofel, Czarownica, Diabli, Astarot, Gehenna, Twór, Głos w Powietrzu, Widmo, Archanioł, Chór Aniołów, Chmura, Strach i Imaginacja, Doktor – Szatan, Postaci Prologu: Pierwsza, Druga i Trzecia Osoba Prologu; Głosy: Głos Daleki, Głos Bliższy; Postaci realistyczne: Kordian (Podchorąży), Sługa Grzegorz, Laura, Dozorca w James Parku, Dozorca w szpitalu obłąkanych, Wioletta, papież, (papuga Luterek) Lud i jego reprezentanci: Żołnierz, Szlachcic, Szewc, Garbaty Elegant, Pierwszy, Drugi i Trzeci z Ludu, Stojący na Kolumnie, Nieznajomy, Starzec z Ludu, Spiskowi - spiskowcy w liczbie stu pięćdziesięciu pięciu, Prezes, Ksiądz, dwóch Wariatów; postaci historyczne: Kuruta, car Mikołaj I, Wielki Książę Konstanty.

Czas akcji: wydarzenia nie są ułożone chronologicznie:„Przygotowanie” odbywa się ostatniej nocy 1799 roku – 31 grudnia, Sceny z Aktu I dotyczą młodości Kordiana i datują się na początek lat dwudziestych XIX, W Akcie II, w podtytule pojawia się data – 1828 rok. Akt III, zatytułowany „Spisek Koronacyjny”nawiązuje do faktycznego spisku, który został zawiązany w Warszawie w 1829 roku.

Temat: próba określenia i analizy przyczyn upadku powstania listopadowego, koncepcje poezji i poety, mesjanizm a winkelriedyzm – polemika Słowacki – Mickiewicz, problematyka moralna, miłość romantyczna, zagadnienie buntu, problematyka władzy (Książę Konstanty, car Mikołaj I), tło historyczne epoki – początek XIX wieku.

Struktura: utwór, przewidziany jako trylogia, rozpoczyna motto zaczerpnięte z poematu Słowackiego „Lambro”, podwójny wstęp:„Przygotowanie” i „Prolog”, podział na akty i sceny: Akt I: trzy sceny, Akt II „Rok 1828 Wędrowiec” – jedna scena – podróże Kordiana, Akt III - zatytułowany „Spisek koronacyjny” liczy ogółem dziesięć scen, do dziewięciu (włącznie) są numerowane, dziesiąta nazwana jest ostatnią.

Pierwsze wydanie: ukazało się 24 marca 1834 roku w Paryżu, bez nazwiska twórcy. Było anonimowe.

Premiera sztuki: po raz pierwszy Kordiana wystawiono 25 listopada 1899 roku w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Spektakl reżyserował Józef Kotarbiński. Inne inscenizacje: Kordian - w reżyserii Teofila Trzcińskiego - Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (1924), Juliusza Osterwy – Kijów (1917), Warszawa (1930), Kraków (1933), Leona Schillera – Lwów (1930), Erwina Axera i Bronisława Dąbrowskiego – Warszawa, Kraków (1956), Jerzego Grotowskiego i Ludwika Flaszena – Opole (1962), Adama Hanuszkiewicza – Warszawa (1970), Janusza Wiśniewskiego – Kraków (2006).

Część Pierwsza Trylogii; Spisek Koronacyjny; Przygotowanie

Osoby: Szatan, Czarownica, Mefistofel (Mefistofeles), Diabli, Astarot, Gehenna, Twór, Głos, Archanioł, Chór Aniołów

Ostatniej nocy 1799 roku w Górach Karpackich, w chacie czarnoksiężnika Twardowskiego gromadzą się szatani i czarownice. Przed początkiem nowego wieku zamierzają „stworzyć ludzi do rządu”. Mieszają w ogromnym kotle wypełnionym wrzącymi gazami, z którego po chwili wyłaniają się sylwetki przywódców powstania listopadowego: Chłopickiego, Czartoryskiego, Skrzyneckiego, Niemcewicza, Lelewela i Krukowieckiego. Pojawia się także „tłum”, czyli korpus oficerski Królestwa Polskiego oraz posłowie na sejm powstańczy. Pracę diabłów przerywa „Głos z Powietrza” wzywający Boga. Wszystko nagle znika.

Prolog

Osoby: Pierwsza Osoba Prologu, Druga Osoba Prologu, Trzecia Osoba Prologu.

W Prologu Trzy Osoby głoszą trzy koncepcje poezji: Pierwsza Osoba Prologu utożsamia poglądy Mickiewicza, traktując poezję jako „balsam na narodowe rany”. Druga Osoba Prologu nie dostrzega siły sprawczej poezji. Nie wierzy w moc słowa. Trzecia Osoba Prologu przypisuje poezji funkcję ochrony wartości, rozbudzania uczuć patriotycznych oraz kształtowania świadomości narodowej.

Część Pierwsza

Akt Pierwszy

Scena pierwsza

Osoby: Kordian, jego służący Grzegorz, Laura

Piętnastoletni młodzieniec – Kordian rozmyśla nad sensem życia. Stary sługa Grzegorz, by odpędzić od niego smutek, opowiada mu trzy historie – trzy warianty życia. Pierwsza z nich to bajka „O Janku, co psom szył buty”, druga i trzecia pochodzą z doświadczeń Grzegorza - legionisty – gdy walczył w Egipcie u boku Napoleona oraz, gdy w 1812 roku dostał się do niewoli rosyjskiej. W ostatniej opowieści związanej z osobą dzielnego Kazimierza, Kordian dostrzega właściwą dla siebie ścieżkę życia. W przyszłości będzie nią kroczył.

Scena druga

Osoby: Kordian i Laura

Kordian kocha się skrycie w starszej od siebie Laurze. Próbuje powiedzieć jej o tym, lecz dziewczyna lekceważy jego uczucia. Traktuje Kordiana jak niedojrzałego młodzieńca. Zdesperowany chłopak, widząc jej obojętność, postanawia popełnić samobójstwo.

Scena trzecia

Osoby: Laura, panna, sługa Grzegorz

Laura przegląda wpisy w swoim pamiętniku. Jest w nim też wiersz Kordiana. Dziewczyna niepokoi się o młodzieńca, ponieważ nie wrócił jeszcze do domu, a za oknami panuje już ciemność. Służąca oznajmia, że nie było go również na wieczerzy. Nagle wchodzi stary Grzegorz z informacją, że „panicz się zastrzelił”.

Akt drugi

Wędrowiec; Rok 1828 (Kordian odbywa podróż po Europie)

Osoby: Kordian, Dozorca.

Jak się okazuje, Kordian przeżył próbę samobójczą i, by poszerzyć wiedzę o świecie i dowiedzieć się czegoś o sobie, wyrusza w podróż po Europie. Jest wędrowcem. Szlak jego podróży wiedzie przez Anglię, Włochy i Szwajcarię. W Londynie, siedząc w James Parku i wysłuchując opowieści dozorcy, przekonuje się o dominacji pieniądza. W Dover, na nadmorskiej skale rozważa twórczość Szekspira. We włoskiej willi spotyka się z piękną Wiolettą, która ceni jego uczucia, dopóki młodzieniec utrzymuje, że jest bogaty. W Watykanie Kordian odwiedza Papieża, prosząc o błogosławieństwo dla Polaków, ale Ojca Świętego zajmuje bardziej papużka przemawiająca po łacinie niż problemy przybysza. Rozczarowany udaje się na górę Mont – Blanc, by na szczycie, w pobliżu Boga, wygłosić wielki poetycki manifest – monolog.

Akt Trzeci

Spisek koronacyjny

Scena pierwsza

Osoby: lud, Szewc, Szlachcic, Żołnierz, Garbaty Elegant.

Na placu zamkowym w Warszawie zbiera się tłum. Wszyscy oczekują nadejścia carskiego orszaku. Cesarz Rosji – Mikołaj I ma być wkrótce koronowany na króla Polski. Świadkami tego wydarzenia są między innymi: Szewc, Szlachcic i Żołnierz. W rozgorączkowanym tłumie wyrażają swoje niepochlebne opinie na temat koronacji i zaprzysiężenia. Stary żołnierz jest najbardziej nieprzychylny carowi i żywo demonstruje swoje poglądy. Deformując słowa pieśni, śpiewa: „Boże, pochowaj nam króla!”

Scena druga

Osoby: Prymas, Car, Kanclerz, polscy dygnitarze, rosyjscy generałowie, lud.

W katedrze odbywa się ceremonia koronacji i zaprzysiężenia Mikołaja I na króla Polski. Prymas odprawia mszę, w trakcie której podaje Carowi koronę. Ten zaś wkłada ją na głowę. W uroczystości uczestniczy lud i dostojnicy państwowi.

Scena trzecia

Osoby: Lud, Szlachcic, Szewc, Stojący Na Kolumnie, Nieznajomy.

Po zaprzysiężeniu lud stolicy ponownie gromadzi się na placu przed zamkiem. Odbywa się tu uczta. Nastroje po koronacji nie są zbyt przyjemne. Optymizm opuszcza zgromadzonych widzów. Niektórzy sądzą, że nowy król nie dotrzyma przysięgi konstytucyjnej. Zbliża się carski orszak, który poprzedza książę Konstanty z żandarmerią. Książę brutalnie wytrąca kobiecie dziecko z rąk – informuje o tym wszystkich Ktoś Stojący Na Kolumnie. Jakiś Nieznajomy śpiewa pieśń o sekretnym buncie. Wzywa nią prawdziwych patriotów do walki o wolność.

Scena czwarta

Osoby: Prezes, Spiskowcy, Szyldwach – wartownik, Ksiądz, Starzec, Podchorąży – Kordian.

W podziemiach kościoła, w którym niedawno miała miejsce koronacja, odbywa się tajne zgromadzenie spiskowców. Rozważają oni kwestię zamachu na Cara. Prezes i Ksiądz apelują do sumień zgromadzonych, by zaniechali zbrodniczego zamiaru. Powołują się na wartości etyczne i wiarę w Boga. Podchorąży, którym okazuje się Kordian namawia „Spiskowych” , by zaakceptowali plan morderstwa. Jego argumenty popiera Starzec. Przekonuje, że będzie to tylko jedna zbrodnia, w porównaniu z mnogością ofiar caratu. Ostatecznie zasądzone zostaje głosowanie. Stu pięćdziesięciu spiskowców, przekonanych mową Prezesa i Księdza, nie zgadza się na zamach, pięciu jest za. Sprawa wydaje się przesądzona i zabójstwo nie dojdzie do skutku, lecz Podchorąży informuje, iż sam decyduje się zgładzić tyrana, tym bardziej, że tej nocy przypada jego warta w zamku. Gotów poświęcić się za wolność. Straż w zamku będzie nie lada okazją, by dokonać wendetty.

Scena piąta

Osoby: Strach, Imaginacja, Kordian, Widmo, Diabeł, Car

Kordian zmierza do carskiej sypialni. Pokonuje kolejno sale: kolumnową, audiencyjną, tronową. Drogę zastępują mu Strach i Imaginacja. Oczami wyobraźni dostrzega nierealne postaci – świadków zbrodni. Wie, że popełnia występek. Lęka się konsekwencji. Z przerażenia mdleje u progu carskiej sypialni. Car odnajduje omdlałego Kordiana i posądza o zamach, swojego brata Konstantego. Niedoszły królobójca zdradza objawy obłąkania.

Scena szósta

Osoby: Doktor (Diabeł), Dozorca, Kordian, Dwóch Wariatów, Żołnierz, Wielki Książę Konstanty.

Kordian trafia do szpitala dla obłąkanych. Napotyka tutaj Doktora – w tym wcieleniu występuje Szatan, który przedstawia mu dwóch szaleńców. Jeden przybiera pozę krzyża dźwigającego Chrystusa, drugi udaje mitycznego Atlasa podtrzymującego niebo, by nie spadło ludziom na głowy. Obydwaj, podobnie jak niedoszły zabójca, uważają, że poświęcają się dla ludzkości. Doktor, wskazując na nich, ośmiesza pojedynczą, jednostkową ofiarę. Nadchodzi żandarm z informacją od Księcia Konstantego – Kordian ma się stawić na Placu Saskim.

Scena siódma

Osoby: Wojsko polskie, generałowie, Car, Wielki Książę Konstandy, Chór, Kuruta, Lud.

Na Placu Saskim gromadzą się żołnierze. Na rozkaz Księcia Konstantego Kordian ma dokonać wyczynowego skoku – musi konno pokonać piramidę utworzoną z bagnetów. Skok udaje się. Książę jest zachwycony i obiecuje dzielnemu wojakowi wolność, ale car Mikołaj I zwraca się skrycie do generałów o zwołanie sądu wojennego i zatwierdzenie wyroku śmierci.

Scena ósma Osoby: Kordian, Ksiądz, Grzegorz – stary sługa, Oficer.

W celi więziennej Kordian spowiada się przed śmiercią, żegna z życiem oraz ze sługą Grzegorzem. Boi się zapomnienia, choć jednocześnie wie, że zasila szeregi wielkich Polaków, którzy złożyli ofiarę ze swojego życia na ołtarzu wolności.

Scena dziewiąta

Osoby: Wielki Książę Konstanty, Car, Adiutant.

Wielki Książę Konstanty usiłuje wymóc na carze Mikołaju I akt ułaskawienia dla Kordiana. Król oponuje. Dochodzi do spięcia między braćmi. Obydwaj kłócą się, a zarzewiem konfliktu staje się problem władzy. Z czasem spór przeradza się w słowną walkę. Konstanty grozi bratu użyciem armii. Przestraszony Mikołaj podpisuje akt ułaskawienia.

Scena ostatnia

Osoby: Kordian, lud.

Na Placu Marsowym tłum tkwi w oczekiwaniu na egzekucję Kordiana. Młodzieńcowi przed śmiercią zostaje odebrany tytuł szlachecki. Oficer przygotowuje się do strzału. Lud obiega pogłoska o nadjeżdżającym Adiutancie. Kordian może zostać ułaskawiony. Czy będzie? Czy Adiutant zdąży przed oficerem?

LOSY KORDIANA

Kordiana poznajemy jako piętnastoletniego młodzieńca, który wypoczywa w cieniu rozłożystej lipy na wiejskim podwórku. Obok niego przysiada stary sługa Grzegorz, czyszcząc broń myśliwską. Chłopak wspomina samobójstwo innego młodzieńca, najprawdopodobniej swojego przyjaciela. Ów przykry fakt staje się wstępem do rozważań nad sensem egzystencji. Kordian czuje się zagubiony, wypełnia go tęsknota, pragnie działać, lecz nie wie w jaki sposób i po co. Nie potrafi sprecyzować celu swojego życia. O duchowych rozterkach informuje Grzegorza:

„Posępny, tęskny, pobladły,

Patrzę na kwiatów skonanie

I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa (...)

Otom ja sam jak drzewo zważone od kiści,

Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści; (....)

Boże! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,

Daj życiu duszę i cel wyprorokuj...”

Sługa, by pocieszyć panicza, opowiada mu trzy historie, są to jednocześnie trzy propozycje życia. Młodzieniec odrzuca pierwszą, nie podoba mu się postawa służalczego Janka szyjącego buty królewskim chartom. Dwie następne rozbudzą w nim „iskrę ducha”, w ostatniej – w postaci dzielnego Kazimierza, dostrzeże odpowiedni dla siebie wzorzec postępowania. W czasach młodości to stary Grzegorz jest powiernikiem jego duchowych tajemnic. W obliczu śmierci (tuż przed planowanym rozstrzelaniem) będzie nadal pocieszycielem, towarzyszem niedoli i smutku. Do niego Kordian zwróci się ze słowami pożegnania: „Bądź zdrów – mój wierny – ojcze...”

Młodzieniec kocha Laurę, ale dziewczyna nie docenia jego uczuć. Postrzega dylematy emocjonalne chłopca jako charakterystyczne dla jego wieku. Czasem Kordian przypomina według niej obłąkanego. Czytuje jego wiersze, ale poezja znaczy dla niej dużo mniej niż dla Kordiana – on wyraża w niej siebie, swoje lęki, niepokoje i miłość, ona widzi jedynie „nudnymi grzecznościami zapisane karty.” Kordian usiłuje popełnić samobójstwo. Miłość jest zbyt nierealna. Rozterki natury psychicznej, niemożność odnalezienia życiowej drogi, nieustanne błądzenie w labiryncie uczuć zmuszają chłopca do samobójczego kroku, ale ów desperacki czyn nie kończy się zamierzonym efektem. Kordian strzela do siebie niecelnie.

W Akcie II obserwujemy go jako starszego (około dwudziestoletniego) wędrowca – poszukiwacza wiedzy o sobie i otaczającej rzeczywistości. Nadal stara się „wyprorokować” cel życia. Rozmowa z Dozorcą w londyńskim James Parku przekonuje Kordiana o dominacji pieniądza. W Dover, na nadmorskiej skale bohater kontempluje twórczość Szekspira, ale poezja wydaje mu się bez znaczenia, jej sens ulega deformacji w zderzeniu z rzeczywistością. Poetycki urok zabija proza codzienności. Życie diametralnie różni się od lirycznych wizji i marzeń:

„Szekspirze! duchu! (...)

Z nieskonczonością zbliżyłeś twór ziemi.

Wolałbym ciemną mieć na oczach chmurę

I patrzeć na świat oczyma twojemi.”

We włoskiej willi Kordian spotyka się z Wiolettą. Ponownie usiłuje odnaleźć miłość. Jego nadzieje na szczere uczucie okazują się płonne. Piękna Włoszka ceni dobra materialne. Adoruje młodzieńca do momentu, gdy ów informuje ją o stracie majątku. Wtedy nie zapewnia go już o swojej miłości. Pragnie „ocalić” choć jeden autorytet moralny. Udaje się w tym celu do Watykanu. Błaga papieża o błogosławieństwo dla cierpiącego ludu – dla Polaków, ale ojciec święty jest bezlitosny: „Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą... (...)

Na pobitych Polaków pierwszy klątwę rzucę.”

„Wiara dziecinna padła na papieskich progach...” – mówi Kordian na szczycie Mont – Blanc i jest to kres jego wędrówki po Europie. Zebrana o świecie wiedza nie zadowala bohatera, ale nie chce pozostawać biernym wobec życia. Na Mont – Blanc czuje przypływ wewnętrznych sił. Postanawia działać – bunt będzie formą protestu przeciwko zastanej rzeczywistości. Hasło: „Polska Winkelriedem narodów” staje się jego mottem. Kordian przemienia się z niedojrzałego, zagubionego młodzieńca w żołnierza – patriotę.

W Akcie III kryje się pod maską Podchorążego. W lochach katedry św. Jana usiłuje sprowokować spiskowców do buntu. Pragnie, by poparli pomysł zamachu na cara, lecz żołnierze wahają się. Krępują ich względy moralne czynu i obawa o jego niepowodzenie. Ostatecznie nie aprobują zabójstwa. Podchorąży zrywa maskę z twarzy i zebrani odkrywają jego tożsamość: „To Kordian! Kordian! (...)”

Decyduje się w pojedynkę zrealizować inicjatywę zamachu, zagrać rolę bohaterskiego Winkelrieda. Wie, że po wykonaniu zadania czeka go śmierć. Nie pragnie sławy, pragnie wolności dla kraju. Sądzi, że zabójstwo władcy – tyrana okaże się zbawienne dla losów Polski. Morderstwo jednak godzi w wartości moralne, w kodeks żołnierza, jest występkiem przeciw Bogu. Kiedy Kordian jest bliski realizacji celu, przemierzając drogę do sypialni cesarza, jego psychika zaczyna się buntować. Strach i Imaginacja – „Obie Władze” nie pozwalają mu dokonać nieetycznego uczynku – zbrodnia jawi się jako ohydny, haniebny akt. Przerażony spiskowiec mdleje u progu komnaty cara. Przegrywa wewnętrzna walkę. Obnaża ona tragizm tej postaci, ukazuje niemoc bohatera i konflikt wewnętrznych wartości.

Opętanego majakami wyobraźni i omdlałego Kordiana znajduje car Mikołaj I. Zauważa u niego ślady obłąkania. Niedoszły zamachowiec trafia do szpitala wariatów i tu dopiero dostrzega, z pomocą szatańskiego Doktora, jak szaleńcza była jego idea. Błędnie rozumował idę poświęcenia, niewłaściwie interpretował etykę zamachu. Pojedynczy bunt okazał się nieskuteczny.

By ocalić życie, Kordian dokonuje nie lada wyczynu – na rozkaz Księcia Konstantego pokonuje piramidę z bagnetów, ale władca – car Mikołaj I i tak wydaje na niego wyrok śmierci. Niespełniony królobójca ma być rozstrzelany. W więziennej celi żegna się z życiem i wiernym sługą Grzegorzem. Ufa, że dzięki śmierci „wstąpi” w szeregi zmarłych patriotów.

Książę Konstanty uzyskuje dla niego akt ułaskawienia, ale Kordian jest już na Placu Marsowym i czeka na strzał oficera. W tłumie gapiów podnoszą się głosy o nadjeżdżającym adiutancie. Czy młody buntownik ocaleje? Słowacki nie dokończył biografii tej postaci. W pamięci czytelnika Kordian nadal stoi przed plutonem egzekucyjnym, a dłoń żołnierza składa się do strzału....