„Ludzie listy piszą - zwykłe, polecone"... śpiewali przed laty Skaldowie, ale prawda jest niestety taka, że epistolografia (sztuka pisania listów) jest na wymarciu, że listy to już właściwie przeszłość, ponieważ wyparły je SMSY i E-MAILE, będące szybszym i wygodniejszym sposobem przekazywania informacji.

Starsze pokolenie pamięta jednak, że otrzymanie listu, zwłaszcza od ukochanej osoby, było bardzo miłe, ekscytujące i romantyczne. Pisała o tym w wierszu „List” Maria Pawlikowska – Jasnorzewska:

„Ktoś list dostał. Komuś serce bije.

Idzie czytać pod kwitnące jabłonie.

Czyta. Chwyta się ręką za szyję

i dno traci, i w powietrzu tonie”.

O list prosiła przed laty w swej piosence Halina Frąckowiak: „Napisz proszę chociaż krótki list... każde słowo zmienię w bukiet róż”... , a nieodżałowany Czesław Niemen śpiewał: ... „od Twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły”...

Powodów, dla których pisanie listów zanika jest, co najmniej kilka, np. lenistwo (dla niektórych ludzi napisanie czegoś ręcznie, włożenie do koperty, naklejenie znaczka i wrzucenie do skrzynki jest zbyt skomplikowane, męczące, czasochłonne etc.) lub po prostu staroświeckie i ogólnie głupie...

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wielu młodych ludzi uważa, że jeżeli coś istnieje na świecie dłużej od nich, to jest obciachowe i zasługuje na natychmiastową eksterminację i zapomnienie - no oczywiście pomijając rzeczy, które są im niezbędne do życia.

A szkoda, bo słowa w listach były bardziej wymuskane i starannie dobierane. Treść listu pamiętało się prawie na pamięć a zwłaszcza po tym jak się zrobiło błąd i trzeba było wszystko od nowa pisać.

Najpiękniejsze znane listy to te, które pisał Sobieski do Marysieńki, Napoleon do Pani Walewskiej, Apollinaire do Madelaine, Romeo do Julii...

Czytanie takich listów może wnieść w nasze życie nostalgię i tęsknotę za czasem minionym, nawet smutek, bo jedynymi listami, jakie otrzymujemy pocztą, są rachunki do zapłacenia, wyciągi z konta, albo urzędowe upomnienia...

Co ja pokazywać będę wnukom??? Kompa i skrzynkę odbiorczą, czy też dysk twardy mówiąc "że padł, ale są na nim moje dawne listy miłosne". Papier to papier i już.

A tak na poważnie to świat się zmienia i ludzie przestają używać tradycyjnych metod korespondencji. Ludzie listy piszą, ale już nie zwykłe i polecone, tylko elektroniczne. Ale nawet te elektroniczne mogą być romantyczne, piękne i ekscytujące. Świadczy o tym wiersz współczesnego poety Zbigniewa Barteczki zamieszczony w Internecie:

„Słowa Twoje

Jak motyle

Przylatują z łąki

Najpiękniejszych kwiatów

Słodkie jak miód

Z głębokich borów tajemnych

Pełne treści złote zgłoski

Słońca witającego

Każdy nowy dzień”

Listy elektroniczne mogą być też pięknie ozdobione, ponieważ komputer stwarza wiele nowych możliwości. Takie listy mogą wyglądać jak małe arcydzieła. Agnieszka, moja żona każdy mój e-mail drukowała na wieczną rzeczy pamiątkę i przechowuje je w segregatorze zatytułowanym „Mój piękny ogród”.

Zadawałem sobie ostatnio pytanie: "po co jedni piszą a drudzy, nieliczni zresztą, czytają książki"? Co dziwne, odpowiedź dopadła mnie podczas jazdy tramwajem, w którym dziewczyna czytała książkę - dla urozmaicenia sobie życia, dla koloru, dźwięku i zapachu, wrażeń, które pojawiają się w realnym świecie pod osłoną tajemnicy i dostępne są tylko wybrańcom.

Można w ten sposób żyć! Szybować w przestworzach. Można być innym człowiekiem! -Niestety nie wszystkim dana jest taka szansa. Niemniej, trzeba próbować szczęścia. Jak? Odpowiedź jest prosta: uczyć się sztuki słowa! Jeśli będziecie pisać i mówić - płynnie, inteligentnie - wasz szary, ubogi świat stanie się kolorowy... barwniejszy. Bo wszystko pochodzi od słowa. Bo wszystko od niego zależy. Bo słowo posiada wielką moc, może kształtować, może zmieniać rzeczywistość. Bo, jak powiada Pismo, „na początku było Słowo."