„Bóg jest, choć nieraz jakby go nie było.”

Wiesław Myśliwski

Istnienie Boga to temat dyskusyjny dzisiejszych czasów. Człowiek jest w stanie zrozumieć swoich przodków, ich potrzebę tłumaczenia sobie niezrozumiałych zjawisk, jak wschody i zachody słońca czy deszcze lub burze, trwaniem Boga, jednak obecnie, gdy rozwój nauki i techniki wciąż postępuje, a dawne tajemnice przestają być niezrozumiałe, człowieka odsuwa się od tzw. Stwórcy. Nie pomagają tu święte księgi, jak Biblia czy Koran, których prawdy nierzadko nie znajdują odbicia w rzeczywistym świecie. „Bóg jest sędzią sprawiedliwym” – ale czy na pewno? Czy kataklizmy i śmierć niewinnych ludzi, to rzeczywiście sprawiedliwość? Czy „święta wojna” Koranu musi pociągać za sobą akty zbrojne, bombardowania i samobójstwa w imię religii i Boga? Może czasami lepiej byłoby uwierzyć w boskie nieistnienie, a ludzką egzystencję przypisać przypadkowi i szczęściu idealnego położenia Ziemi w stosunku do Słońca. Nie tak z pewnością myślał jednak Jan Kochanowski, autor „Hymnu” i niewiele bliżej tej idei znajdował się także Jan Kasprowicz tworząc hymn „Święty Boże”.

Oba utwory cechuje ta sama tematyka, jednak autorzy przyjmują odmienną postawę wobec ich adresata – Boga. Jan Kochanowski mówi o Stwórcy z wdzięcznością, podziwem, oddaniem i pełnym zaufaniem w jego dobroć i miłość, drugi z autorów prezentuje postawę bluźnierczą, można powiedzieć, iż towarzyszą mu gniew i złość. Teksty różnią się także gatunkowo – Kochanowski nadał swojemu utworowi kształt hymnu, z kolei Kasprowicz antyhymnu. Renesansowego i młodopolskiego pisarza dzieli też zastosowanie innych systemów wersyfikacyjnych.

W przypadku obu tekstów adresatem, bezpośrednio wprowadzonym przez apostrofę, jest Bóg („Czego chcesz od nas, Panie (…)”, „Zrzuć z Siebie, Ojcze (…)”). Utwór Kochanowskiego i Kasprowicza różni podmiot liryczny – w przypadku pierwszego z poetów jest to podmiot zbiorowy, bezpośredni (ujawnia się poprzez zaimki: „nas” oraz formy czasownika w liczbie mnogiej: „wyznawamy”, „będziem”.), „ja liryczne” w drugim z tekstów występuje w pierwszej osobie liczby pojedynczej i również ma formę bezpośrednią (ujawnia się poprzez zaimki: „ja”, „moją” itp.).

Obraz Stwórcy, który wyłania się z „Hymnu” Jana Kochanowskiego, to wizja, która sytuuje Boga także poza kościołem. Poeta jednoznacznie odcina się od jakichkolwiek koncepcji religijnych, a przyjmuje ideę Stwórcy jako pierwszej przyczyny sprawczej. Według renesansowego twórcy Bóg „przenika” świat, jest obecny we wszystkich jego elementach – w przyrodzie, w kosmosie. Pan Stworzenia stanowi także źródło wszelkich dobrodziejstw. Świat, a również wszystko, co się w nim znajduje należy do Niego. Kochanowski kreuje dwie wizje Boga – Deus-artifex, czyli artystę („uhaftowanie firnamentu”) oraz Deus-faber, czyli rzemieślnika („zakładania fundamentu”). Utwór potwierdza wielkość Boga, Jego nieśmiertelność i dobroć oraz miłość i zainteresowanie człowiekiem, którego stworzył.

Inną wizję Boga kreuje Jan Kasprowicz. Przedstawiony przez niego Stwórca wydaje się być daleki i niedostępny, a na dodatek jawi się jako władca niemal despotyczny o nieograniczonej władzy. Posiada największą i najpotężniejszą moc, ale nie wykorzystuje jej dla dobra ludzkości. Cierpienie człowieka nie ma dla Niego większego znaczenia, jest nieczuły, wręcz obojętny na wszelkie nieszczęścia, które spotykają istoty ludzkie.

Poza wizją Boga z obu utworów wyłania się także wizja świata. Uniwersum kreowane przez Kochanowskiego cechuje doskonałość – jest równocześnie piękne i celowe – daje człowiekowi pożywienie (zboża, owoce). Pory roku pokazują różne wymiary świata, jego niezwykłą różnorodność. Świat jest dziełem sztuki, a jego piękno polega na zgodny układzie całości, który buduje harmonię. Istotą wiersza jest pochwała niewidzialnego Boga przez pochwałę widzialnego świata. Aby potwierdzić i udowodnić jego doskonałość, renesansowy artysta stara się ogarnąć go jako całość, jego wszystkie wymiary i elementy. Poeta żywi przekonanie, że artysta jest szczególnym obserwatorem i komentatorem ładu świata.

Z wizją Kochanowskiego kontrastuje ta, wyłaniająca się z hymnu „Święty Boże”. W tym utworze świat zmierza do nieuchronnego końca, zagłady. Brak w nim harmonii i porządku charakterystycznych dla wcześniejszego obrazu, jest za to chaos, wszechobecne przygnębienie oraz smutek i żal. Kasprowicz wskazuje na samotność człowieka, wynikającą z braku zainteresowania Stwórcy ludzką egzystencją. Sugeruje, iż poza samym aktem kreacji, Bóg nie ingeruje w ludzkie istnienie, a świat, choć pod władzą człowieka, jest przyczyną jego nieszczęścia, a nie źródłem radości.

„Hymn” Jana Kochanowskiego przynosi także charakterystykę postawy ludzi wobec Boga i aktu Jego kreacji, czyli świata. Rzeczą oczywistą jest (ze względu na okres powstania tekstu), iż człowiek w tym utworze reprezentuje renesansową pochwałę życia, świata, radości i przyrody. Śmiertelnicy w „Hymnie” Jana Kochanowskiego przyjmują postawę wdzięczności za dobroć Boga, pragną go chwalić i dziękować mu, gdyż zdają sobie sprawę z faktu, iż wszelkie dobrodziejstwa otrzymują za Jego sprawą.

Jan Kasprowicz w utworze „Święty Boże” wyraża ludzki gniew i rozpacz z powodu odrzucenia przez Boga. Jest przekonany o Jego obojętności i z tego też powodu się buntuje. Człowiek ma świadomość ogromu zła, które niemalże góruje nad dobrem, a za przyczynę i siłę sprawczą owych negatywnych zdarzeń i swojego nieszczęścia uznaje Boga. Kasprowicz ponownie więc reprezentuję postawę kontrastującą z postawą Kochanowskiego.

Renesansowy poeta o Bogu, świecie i stosunku człowieka do Stworzyciela oraz aktu Jego kreacji mówi w sposób charakterystyczny dla epoki. Wypowiedź Kochanowskiego cechują więc estyma, dystans, ton podziękowania i oddania.

Utwór Jana Kasprowicza również cechuje sposób mówienia charakterystyczny dla epoki. Jako pisarza młodej polski znamionują go kontrastujący z autorem „Hymnu” subiektywizm i pogwałcenie zasady szacunku i respektu dla Boga, na których miejscu znalazł się sarkazm, a wręcz ton bluźnierczy.

W utworze Kochanowskiego można zauważyć wiele odniesień do epoki oraz innych utworów, szczególnie Biblii. Renesansowy twórca parafrazuje „hymn Salomona”, a także „Psalmy” (105, 106 i 107). Przyczyny przyjętej przez Jana Kochanowskiego formy należy dopatrywać się w teorii okresu renesansu, której głównym twórcą był Leon Battista Alberti głoszący pogląd, że piękno jest przede wszystkim harmonią, „zgodnością części”, którą sztuka osiąga przez „pewną określoną liczbę, proporcję i rozmieszczenie.” Artysta, naśladując naturę, naśladuje jej zdolności twórcze, prawa, jakie nią rządzą, a nie jej gotowe wytwory.

Przyczyny wymowy i formy wiersza Jana Kasprowicza mają swoje korzenie w jego biografii. Bolesne doświadczenia życiowe sprawiły, iż poeta odsunął się od Boga. Stąd też, i z cech charakterystycznych epoki wywodzą się styl i atmosfera wiersza. Zgodnie z filozofią młodej polski Kasprowicz przyjął postawę buntownika, katastrofisty i ekspresjonisty.

Utwór, jednego z najwybitniejszych autorów renesansowych, to hymn o regularnej budowie sylabicznej, trzynastozgłoskowiec. Autor zastosował bogaty wachlarz środków artystycznych, m.in. apostrofy („Czego chcesz od nas, Panie (…)”) wprowadzające bezpośredniego adresata; paralelizm syntaktyczny („Tobie k’woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi, || Tobie k’woli w kłosianym wieńcu lato chodzi”); pytania retoryczne („Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?”), podkreślające wymowę wiersza; epitety („hojne dary”, „wdzięczne serce”), które charakteryzuje prostota i zbliżenie do mowy potocznej – uwydatniają one cechy charakterystyczne danych przedmiotów, zjawisk, emocji oraz upiększają i wzbogacają styl wypowiedzi; metafory („Tyś niebo zbudował i złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował”) łączące ze sobą obraz Boga z działaniami właściwymi dla człowieka; metonimia („Nieśmiertelny Pan” zamiast Bóg) – podkreślająca charakter wypowiedzi; personifikacje („morze w brzegach stoi, a zamierzonych granic przeskoczyć się boi”), które jeszcze bardziej eksponują wszechmoc Boga.

Jan Kasprowicz w przeciwieństwie do Jana Kochanowskiego nie jest wierny formie hymnu. Jego utwór to wiersz wolny, z nieregularnie pojawiającymi się rymami. Tekst młodopolskiego twórcy również należy do bogatych w środki artystyczne. Pojawiają się apostrofy („Zrzuć z Siebie, Ojcze (…)”), które jasno określają odbiorcę wiersza; porównania („Stań się tak lichy, jak ja”) zestawiające Boga z człowiekiem i podkreślające kontrast pan – poddani; Uwydatniające przesłanie utworu: anafory („i światłość daje światom || i światy w swoim ogniu na popioły trawi, animizacje („dziewanny z piaszczystych wydm się ruszyły”, „cierniste głogi wstały i idą”), metafory („siedzisz pomiędzy gwiazdami”) eksponujące szczególnie wielkość Boga i małość człowieka i epitety („zapomniany człowiek”, „wiekuista siła”); utwór bogaty jest także w wykrzyknienia („A Ty, o Boże! O Nieśmiertelny!”) nadające tekstowi charakter ekspresyjny.

Utwory Jana Kochanowskiego i Jana Kasprowicz łączy wybrana przez poetów tematyka Boga i Jego kreacji, oboje uznają Go za stwórcę świata i człowieka, jednak wizje artysty renesansowego i młodopolskiego posiadają też wiele cech różniących. Pierwszy liryk z racji jego obiektywizmu można uznać za dzieło uniwersalne. Niemożliwe jest zastosowanie tego samego określenia w przypadku utworu Kasprowicza, który motywowany jest jego osobistymi przeżyciami, a więc jest subiektywny. Znaczący jest tu także kontekst epoki – Kochanowski, jako poeta renesansu, żyjący zgodnie z zasadą „Carpe diem” stworzył utwór nacechowany optymistycznie. Kasprowicz – artysta młodopolski, zaprezentował katastroficzną wizję, charakterystyczną dla epoki przełomu XIX i XX wieku.

Bez znaczenia jest, czy czytelnicy wyżej analizowanych wierszy należą do grupy ateistów, chrześcijan czy prawosławnych. Każdy może odnaleźć w nich prawdy codzienności – wdzięczność za życie i świat, jak w „Hymnie” Jana Kochanowskiego czy gniew, bunt i rozpacz na istotę egzystencji, ludzkie klęski i niepowodzenia, jak w utworze „Święty Boże” Jana Kasprowicza. Swoją drogą, interesującą jawi się postawa młodopolskiego poety – wiara w Stworzyciela oparta na potrzebie obarczania kogoś/czegoś winą. To właśnie wydaje mi się esencją i źródłem wiary – konieczność tłumaczenia sobie przyczyny i sensu wydarzeń, na które ludzie nie mają żadnego wpływu.