W polskiej świadomości stosunki polsko-żydowski są dziedziną najbardziej obciążoną stereotypami. Żydzi w Polsce zaczęli się osiedlać już w XIII w. Stulecia wzajemnego obcowania dwóch narodów wytworzyły wśród Polaków wiele wizerunków Żyda, niestety często negatywny. Niechęć wzbudzały zajęcia Żydów takie jak kupiectwo, rzemiosło, które dawały im możliwość szybkiego bogacenia się, co było przyjmowane z wrogością i zazdrością w społeczeństwie.

Negatywny obraz Żydów znajduje się w „Nie-Boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego. Ukazana jest tam, należąca do obozu rewolucjonistów grupa Przechrztów, czyli Żydów nawróconych na chrześcijaństwo. Ich nawrócenie jest jednak pozorne, w rzeczywistości pozostają wierni judaizmowi. Udają zwolenników rewolucyjnych ideałów, ale jednocześnie przeciwko tej rewolucji spiskują, chcąc ją wykorzystać dla własnych, prywatnych celów. Krasiński pokazuje w swoim dramacie typowy dla XIX-wiecznego polskiego społeczeństwa wizerunek Żydów. Obawiano się ich odmienności religijnej i kulturowej oraz posądzano o działania na szkodę Polaków i współpracę z zaborcami, co było bardzo niesprawiedliwe.

Zupełnie odmienny obraz Żyda pokazuje Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”. Jankiel jest w utworze polskim patriotą, człowiekiem powszechnie szanowanym ze względu na swoją mądrość i uczciwość. Jego oddanie ojczyźnie ukazuje wzruszenie, z jakim wita przybyłych na Litwę z Napoleonem polskich dowódców i żołnierzy oraz współpraca z księdzem Robakiem przeciwko Rosjanom. Mickiewicz miał bardzo przychylny stosunek do Żydów, twierdził, że mają ogromny wkład w walkę narodowowyzwoleńczą oraz że są najbardziej pokrzywdzoną grupą społeczną. Postulował wśród społeczeństwa polskiego emancypację narodu Izraela, gdyż wdział w tym dużą szansę dla Polski.

Jednym z drugoplanowych bohaterów „Lalki” Bolesława Prusa jest Henryk Szlangbaum. W młodości walczył w powstaniu styczniowym, za co został zesłany z Wokulskim na Syberię. Po powrocie do ojczyzny spotkała go wielka niesprawiedliwość ze strony społeczeństwa polskiego. Jego dramat polega na tym, że czując się Polakiem nie może się nim stać, gdyż społeczeństwo go odtrąca. Nie chce się przechrzcić, ponieważ wtedy potępią go również Żydzi. Odepchnięty powstaniec traci wszelkie ideały i poświęca się zarabianiu pieniędzy stając się bezwzględnym. Prus jednak winą za to obarcza społeczeństwo, które przesiąknięte zaściankowością i stereotypami nie dostrzega i nie akceptuje popularnej w pozytywizmie idei asymilacji Żydów, która obu stronom mogła przynieść wiele korzyści.

Żyd jako ofiara ukazany jest w opowiadaniu Marii Konopnickiej „Mendel Gdański”. Tytułowy bohater, kochający swoje miasto – Warszawę – staje się bezbronny wobec pogromu dokonanego przez jej ludność. Mendla usiłują bronić sąsiedzi, ceniący go za uczciwość i pracowitość, jednak odrzuca ich pomoc, gdyż uważa, że skoro jest porządnym człowiekiem, żadne niebezpieczeństwo mu nie grozi. Niestety tłum niszczy jego warsztat i rani kamieniem wnuka. W swoim utworze Konopnicka przedstawiła nie tylko cierpienie człowieka, lecz przede wszystkim moralny upadek ludzi, którzy cieszą się ludzką krzywdą. Pogromy na Żydach nie były w XIX wieku, także w Polsce, czymś rzadkim, dlatego wielu pisarzy starało się jakoś uświadamiać społeczeństwu bezsens i zło takich działań.

Niestety stereotypy najczęściej okazywały się silniejsze niż zdrowy rozsądek i w dwudziestoleciu międzywojennym polski antysemityzm osiągnął apogeum. Kres temu położył dopiero wybuch II wojny światowej i masowe mordy dokonywane na ludności żydowskiej przez hitlerowców. Kazimierz Moczarki w „Rozmowach z katem” pokazuje głęboką analizę psychiki zbrodniarza nazistowskiego – Jorgena Stroopa. Uważa on Żydów za podludzi, traktuje ich jak coś zbędnego, co należy usunąć ze społeczeństwa. Nie odczuwa jakichkolwiek skrupułów i wahań przy mordowaniu ludzi, uważa to za coś zupełnie zwyczajnego. Tak przerażający i okropny stosunek człowieka do człowieka „dojrzewał” w społeczeństwach przez wiele lat, często jeszcze podsycany lub wręcz popierany przez władze, jak w wypadku Niemiec. Dopiero tragedia Holocaustu uświadomiła Polakom, choć nie wszystkim, jak wiele niesprawiedliwości doznali od nich, często niesłusznie Żydzi.

Najlepszy, według mnie, rozrachunek z przeszłością i wzajemnymi relacjami przedstawia Andrzej Szczypiorski w znakomitej książce „Początek”. Autor zachowuje całkowity obiektywizm, nie szczędzi nagan i potępienia zarówno Żydów, jak i Polaków. Jeden z bohaterów, Henio Fichtelbaum, jest Żydem, który doznał wiele cierpienia, jednak ostatecznie postanawia nie ukrywać swego pochodzenia, skazując się przy tym na pewną śmierć. Jest przeciwieństwem swojego ojca, mecenasa Jerzego Fichtelbauma, który dobrowolnie poddaje się śmierci, nie wierząc w możliwość uniknięcia takiego losu. Irma Seidenmanowa zostaje podwójnie skrzywdzona: najpierw przez Niemców, a później, w 1968 roku, przez Polaków. Jest to postać tragiczna, gdyż mimo miłości do ojczyzny i poczucia polskości zostaje przez Polskę wyrzucona i odepchnięta. Jej dramat pokazuje, że mimo doświadczeń II wojny część Polaków nadal nie rozumie, że Żydzi, chociaż odmienni, tak naprawdę są ich rodakami oraz częścią historii, kultury i tożsamości ich ojczyzny.

Literatura polska dość wiernie ukazuje wizerunek Żyda i obciążające go stereotypy. Naród Izraela wyróżniał się obyczajami, kulturą, a jak wiadomo to, co się wyróżnia jednocześnie drażni. Pisarze polscy starali się w większości przekonać społeczeństwo do współpracy, przez którą zawsze więcej się osiąga, zamiast odrzucania i wrogości. Okres II wojny światowej praktycznie zakończył wspólne dzieje obu narodów, trwające ponad sześć stuleci. Andrzej Szczypiorki w „Początku” zauważa, że Polska pozbawiona Żydów nie jest już tym samym krajem, co przed wojną, a Polacy „zostali okaleczeni, bo bez Żydów nie są już tymi Polakami, jakimi byli niegdyś niegdyś powinni pozostać na zawsze”.