[fragment Ludzi Bezdomnych, w którym Joanna opisuje życie Tekli]

W przytoczonym fragmencie "Ludzi bezdomnych" Stefan Żeromski przedstawia dwie kobiety, które pomimo podobnego początku, poszły w dwóch zupełnie innych kierunkach. Ma to za zadanie ukazać różnice w postrzeganiu świata przez Joannę i Tecię. U progu XX wieku rozpoczął się wewnętrzny spór kobiet - wyzwolenie i rozwój kariery w dużym mieście czy spokój oraz ciepło rodzinne w małej wsi?

Joasia porównuje własne życie z życiem Tekli-swojej siostry ciotecznej. Kobieta jest zdumiona różnicami, jakie powstały między nimi, przez jej wyjazd. Joanna jest emancypantką, nowoczesną kobietą, która pragnie miłości, ale nie poluje na męża, samodzielna i nie bojąca się ciężkiej pracy, uczyła, zwiedzała, zdobywała doświadczenia, podczas gdy jej krewni jakby zatrzymali się w miejscu. Twierdzi, że mimo iż lata mijają, na wsi nic się nie zmienia, pozostają te same budyni, te same obowiązki, stereotypy, jak i oczekiwania rodziców w stosunku do córki.Zarówno Joasia jak i Tecia wywodziły się z tego samego środowiska. Urodziły się w biednych rodzinach robotniczych. Ich historie pokazują, że tak naprawdę nie tylko my kształtujemy nasze życie, ale także wpływy otoczenia.

Joasia jest dwudziestokilkuletnią zgrabną i śliczną dziewczyną, która miała odwagę szukać swego szczęścia, a nie tylko czekać na nie jak Tecia - bezczynnie, w "niewoli" z nadzieją, że może kiedyś nadejdzie. Joanna została guwernantką dwóch dziewcząt - Natalii (która była nieco cyniczna) i jest młodszej siostry Wandy. Razem z nimi i ich opiekunką pojechała do Francji by zwiedzić Paryż. Tam na miejscu spotkała miłość swojego życia - młodego chirurga Tomasza Judyma. Ten z początku zauroczony Natalią, po tym jak uciekła z panem Krabowskim zrozumiał, że w gruncie rzeczy to Joasię darzy prawdziwym uczuciem więc oświadczył jej się i został przyjęty. Jednakże szczęście Joanny nie trwało długo, bo lekarz wolał poświęcić się całkowicie pomocy ubogim i bezdomnym i nie chciał marnować życia ukochanej.

Poznając historię Joasi zaczynamy zastanawiać się czy lepiej kochać i cierpieć czy nigdy nie zaznać miłości, tak jak Tecia? Czy te ulotne chwile szczęścia z Tomaszem były warte całej późniejszej rozpaczy i łez?

Joanna twierdzi, że nie wyobraża sobie takiego życia jak Tecia. Ba, to nie jest nawet życie, tylko istnienie. Człowiek potrzebuje nowych kultur, powinien poznawać świat i iść z jego duchem, a nie zatrzymywać się w czasach zacofania i niewiedzy.

Być kobietą u progu XX wieku nie było łatwo. Trzeba było pokonywać przeciwności losu, walczyć z utartymi schematami i stwarzać sobie możliwości. Niestety, Joanna pragnąc wyzwolić siebie i zdobyć szczęście, padła ofiarą wyzwolenia Tomasza, który obsesyjnie chciał awansować społecznie, jednocześnie pomagając ubogim i bezdomnym i zostawił ją, bo twierdził, że przy nim nie zazna szczęścia. Pozostaje jednak pytanie, czy miał prawo decydować za nią, skoro sama dobrze wiedziała czego pragnie??