Narodowy Uniwersytet im. Tarasa Szewczenki w Kijowie

Instytut Filologii

Katedra polonistyki

Referat

na temat: „Wsi wesoła, wsi spokojna...” albo renesansowa nostalgia za Rajem

Studentki II roku

specjalności „Język i literatura polska i ukraińska”

Oleny Nesenenko

Kijów - 2013

Spis treści

Wstęp

I. Topos Arkadii

1. Motyw arkadyjski w antyku

2. Motyw arkadyjski w literaturze chrześcijańskiej

3. Motyw arkadyjski w średniowieczu

II. Renesansowa nostalgia za Rajem

1. Arkadia - życie szlachcica-ziemianina („Żywot człowieka poczciwego”, „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem” Mikołaja Reja)

a) „Żywot człowieka poczciwego”

b) „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem” 2. Arkadia - rodzinne szczęście na wsi („Fraszki” , „Pieśń świętojańska o sobótce” Jana Kochanowskiego)

a) „Na dom w Czarnolesie”

b) „Na lipę”

c) „Pieśń świętojańska o sobótce”

d) „Czego chcesz od nas, Panie”

3.Sielańska idylla Szymona Szymonowica („Kosarze”)

Wniosek



Wstęp

Prądy umysłowe rozumiane jako całokształt poglądów na życie pasjonowały człowieka od zarania dziejów. Nie tylko zmieniały się wraz z upływem czasu, ale także stawały się wyróżnikiem epok w dziejach ludzkości. Kiedy słyszymy słowo "renesans" lub "średniowiecze", na myśl nasuwa się nam przede wszystkim filozofia tych epok. Wiemy o niej dzięki twórczości dawnych pisarzy, ponieważ to właśnie oni poświęcali się często rozważaniom nad sensem i wartościami życia ludzkiego. Każda epoka miała swoją literacką wizję szczęścia, szukała swojej arkadii. Wiązało się to oczywiście z celami i założeniami danej epoki. Charakterystycznymi elementami odrodzenia były humanizm i zafascynowanie kulturą antyczną, w tej epoce powrócono do głoszenia afirmacji życia i chęci bycia szczęśliwym człowiekiem. Więc autorzy renesansowi zaczerpnęli ten model szczęśliwego życia z dzieł starożytnych. Za dobry przykład może tutaj posłużyć filozofia horacjanizmu, pojawiająca się w utworach Jana Kochanowskiego. Horacjanizm był prądem filozoficznym stworzonym przez rzymskiego poetę Horacego, łączącym w sobie założenia dwóch kierunków filozofii antycznej - epikureizmu i stoicyzmu. Epikureizm jako drogę do szczęścia wskazywał rozsądne, spokojne, sprawiedliwe życie, którego celem było czerpanie przyjemności z różnych doczesnych uciech - dobrego jadła i napoju, czy przebywania w otoczeniu pięknej przyrody. W swojej twórczości Jan Kochanowski przedstawia miejsce, w którym człowiek może osiągnąć szczęście. Tym miejscem jest po prostu wieś, ukazana przez poetę jako spokojna kraina, gdzie ludzie żyją przyjemnie i beztrosko. Tematyka wiejska w twórczości tych poetów wiąże się na ogół z humanistyczną pochwałą piękna świata naturalnego. Przyroda sprzyja człowiekowi w jego pracy, obdarowując go swoimi bogactwami. Krowy pasą się na łące w zasadzie bez nadzoru pasterza, umilającego sobie czas grą na fujarce, a zboże rośnie w polu i aż prosi się, aby je skosić. Wieś, odizolowana od reszty świata, jest samowystarczalna. Tworzy idealną podstawę szczęśliwego życia w zgodzie z naturą i światem. Doskonała, harmonijnie zorganizowana przyroda staje się częstokroć tłem dla prezentowania zachowań i postaw ludzkich. Podobnie do Kochanowskiego ukazuje wieś także Mikołaj Rej, Szymon Szymonowic. Na przykładzie utworów właśnie tych twórców zapoznamy się z arkadyjską koncepcją życia czasów renesansu.

I. Topos Arkadii

Odkąd pojawił się na ziemi człowiek, marzy o krainie spokoju i niczym nie zmąconego szczęścia. Jednak jak to zawsze z marzeniami bywa, daleko im do rzeczywistości, a piękne miejsce gdzie spokojne życie stałoby się codziennością powstało tylko i wyłącznie w ludzkich snach i marzeniach. Właśnie ta tęsknota za światem idealnym i doskonałym zrodziła na przestrzeni wieków wiele dzieł literackich poruszających arkadyjski topos. Sama arkadia zrodziła się jeszcze w starożytnej Grecji, uważano za nią górski lesisty kraj na środkowym Peloponezie zamieszkany przez prostych pasterzy i dzikie zwierzęta. Jest ona miejscem akcji wielu antycznych utworów, a symbolizuje krainę - przysłowiowo - mlekiem i miodem płynąca, usytuowaną w konkretnej przestrzeni lub osadzoną tylko umownie. To kraina wszelkiej szczęśliwości, miejsce, gdzie nie istnieją smutki i troski, a ludzie nie umierają. W każdej epoce arkadia przyjmowała inną formę, ale znaczenie było i jest takie samo. To miejsce radości, ładu, harmonii, dostatku i spokoju, ostoja, która towarzyszy ludzkości od starożytności do lat nam współczesnych[1].

1. Motyw arkadyjski w antyku

Arkadią dla Wergiliusza była powyżej wspomniana środkowa część Peloponezu, a w rzeczywistości był to jeden z najbardziej surowych i ubogich regionów Grecji. To poezja Wirgiliusza rozsławiła w literaturze starożytnej arkadię w zbiorkach poezji zwanych „Bukolikami” i „Georgikami”. Utwory te przedstawiały wyidealizowany obraz krainy spokoju i ładu. Dzieła te opisywały życie rolników i pasterzy, w sposób radosny podkreślający wzajemne stosunki człowieka i przyrody, z której się czerpie radość i spokój. Były to utwory sielankowe, pokazujące świat jako idealny i piękny, gdzie człowiek stanowił z naturą jedność a otaczająca go rzeczywistość była tylko pozytywna – arkadyjska. Także najstarsze obrazy Arkadii znachodzimy w „Sielankach” Teokryta oraz „Przemianach” Owidiusza.

2. Motyw arkadyjski w literaturze chsześcijańskiej

Śladów toposu arkadyjskiego można się także dopatrzyć w najbardziej znanej światu chrześcijańskiemu księdze - Biblii. W Starym Testamencie mamy opis raju - Ogród Eden, który został stworzony przez Boga dla pierwszej pary ludzkiej - Adama i Ewy. To idealna, żyzna, otoczona czterema rzekami kraina bez zmartwień i wrogości, gdzie człowiek wiódł dostatnie życie korzystając z dobrodziejstw przyrody, identyfikowana później z Mezopotamią. Po wygnaniu z Edenu (kara za pierwszy grzech) ludzie nie mieli już wstępu do cudownego ogrodu.

Jednak to nie jedyny obraz świata doskonałego, biblijnej Arkadii, może nią też być „ziemia obiecana” narodowi Izraelskiemu, który miał ją otrzymać w nagrodę za swe cierpienia i oddania. W Nowym Testamencie to Nowe Jeruzalem , święte miasto. Jest podobne do raju, gdzie panuje szczęście, harmonia, mistyczny spokój, ukojenie po trudach życia. W późniejszym rozumieniu - to niebo, w którym przebywają dusze ludzi zbawionych[4].

3. Motyw arkadyjski w średniowieczu

Wyobrażeniem idealnego miejsca jest także raj przedstawiony w „Boskiej Komedii” Dantego Alighieri. Jego wielki poemat alegoryczny składa się z trzech części, a ostatnią stanowi właśnie Raj. Skomplikowana budowa całego dzieła znajduje swoje odzwierciedlenie także w jego ostatniej partii: arkadia Dantego składa się z dziewięciu nieb, po których następuje niebo samego Boga - Empireum, ukształtowane w białą różę. Niebo jest bardzo spokojnym miejscem dającym wytchnienie. Przepełnione jest harmonią jasnych barw i łagodnych świateł. Panują tam cnoty i ideały. Na końcu autor osiąga najwyższe szczęście, gdyż dane jest mu spojrzeć w Boskie oblicze. Taka wersja raju odbiega od wcześniej przedstawionych, jest bardziej alegoryczna oraz mniej oczywista. Nie znajdziemy u Dantego bujnej roślinności, czystych rzek i wiecznie rodzących drzew. Jego wizja arkadii jest bardziej abstrakcyjna. Łatwo zauważyć, że motywem powtarzającym się w wielu historiach dotyczących arkadii jest wątek winy, która pociąga za sobą karę w postaci konieczności przebywania w gorszym świecie. Razem z tym Arkadia stała się w literaturze symbolem idealnej rzeczywistości. Jej mit powraca w literaturze różnych epok jako przejaw tęsknoty za naturalnym porządkiem świata, poczuciem bezpieczeństwa, szczerych i życzliwych stosunków międzyludzkich[2].

II. Renesansowa nostalgia za Rajem

Po średniowieczu oczywiście nadal funkcjonuje pojęcie mitu arkadyjskiego, przetrwał on przez wiele epok i jak już mówiłam, do dziś w literaturze każdej epoki możemy odnaleźć jego ślady. Ponieważ Arkadia to kraina marzeń i marzenie o spokoju i szczęściu trwa nadal w duszy każdego człowieka. Arkadie możemy odnaleźć w renesansie odradzającym myśli filozoficzne antyku, i czerpiącym z niego swoje wzorce. Już sama filozofia renesansu silnie odradza motyw Arkadii jako wyspę szczęścia - Utopie. Widzimy ją w teoriach renesansowych Tomasza Morusa, który tworzy wymyśloną wyspę Utopie, na której ludzie żyją w idealnym państwie, równi wobec siebie oraz szczęśliwi, Francisa Bacona, Tomasza Campanelli, Roberta Owena, Charlsa Fouriera [5].

Powieleniem tej teorii są dzieła pisarzy tego okresu. Szczególnie w polskiej literaturze idealnym i naturalnym środowiskiem do prowadzenia szcześliwego i cnotliwego życia człowieka była wieś.

1. Arkadia – życie szlachcica-ziemianina („Żywot człowieka poczciwego”, „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem” Mikołaja Reja)

a) Mikołaj Rej temat wiejski rozwinął w „Żywocie człowieka poczciwego”, nadając mu uniwersalny charakter. Powołaniem człowieka, w myśl humanistycznych koncepcji Mistrza z Nagłowic, jest życie zgodne z prawami natury. Opisując rok przyrodniczy podzielony na wzór kalendarza biologicznego (cztery pory roku), artysta przedstawił kolejne fazy życia ludzkiego w sposób adekwatny do zjawisk naturalnych.

Utwór składa się z trzech ksiąg. Księga pierwsza mówi o dzieciństwie i młodości szlachcica. Drugą Rej poświęcił średniemu wiekowi człowieka poczciwego. Trzecia księga opowiada o jego starości.

Rej, kreśląc portret ziemianina, daje szereg praktycznych rad, wskazówek i pouczeń na temat wychowania dzieci i młodzieży, strojów, jedzenia, uprawy ziemi, ogrodnictwa, także wyboru żony itp. We wszystkim zaleca umiar, kierowanie się cnotą i uczciwością. Radzi zrezygnować z ambicji, sprośnej chciwości), która jest źródłem a studnią innych grzechów. Gani

między innymi szarą pyszkę, gniew, który wszystkie grzechy śmiertelne w

sobie zamyka, pijaństwo budzące w nim wstręt: „Bo patrz, najdzieszli ty co dobrego a poczciwego w opiłym człowieku [...] chrapi jak świnia, kiedy się drożdży opije, a on sobie pluje na brzuch, a śliny mu sie jako zgrzebie z gęby wloką; oczy się jako u szczurka, kiedy z mąki wylezie, błyszczą; suknisko popluskał, a czasem je za sobą po błotu wlecze; pierza we łbie pełno; więc mruczy, sam nie wie co, wszytkim łaje, wszytkim przemawia, [...] on klekce jako bocian, krząka, jako kiernoz” [12].

Człowiek jest gospodarzem organizującym przyrodę i z tej przyrody zarazem czerpiącym korzyści materialne i duchowe. Wieś w "Żywocie człowieka poczciwego", jako miejsce gospodarskiego trudu i obcowania się z przyrodą, służy Rejowi do przedstawienia najistotniejszych wartości i dobrodziejstw natury [10]. Życie szlachcica gospodarującego na wsi jest swoistą arkadią. Jest to życie zgodne z rytmem natury, harmonijne. Szlachcic wierny jest ideom starożytnej cnoty, zachowuje godność, honor, sam kieruje swoim życiem. Cieszy się szacunkiem i miłością bliźnich. Rej przedstawia spokojną egzystencję człowieka na wsi sugerując, iż taki sposób życia zasługuje na największą pochwałę. Żyje on podług rytmu natury, korzysta z dobrodziejstw, jakie ofiarowują mu fauna oraz flora. Nie stara się zmienić porządku rzeczy, swoje bytowanie dostosowuje do naturalnego cyklu pór roku wierząc, iż wyłącznie taki rodzaj harmonii może przynieść człowiekowi szczęście.

Nie stara się unikać pracy - rozumie, że jest ona potrzebna, by w owocny sposób koegzystować z naturą. Pisał ile radości może dać człowiekowi praca w ogródku na wiosnę, gdy nasieje ziółek potrzebnych, rzodkiewek, sałatek, rzeżuszek, jak miło zjeść świeże masełko, serek. „Gąski gęgają, jagnięta wrzeszczą, prosiątka biegają, rybki skaczą” raduje się serce Reja, więc dodaje „używaj miła duszo, masz wszystkiego dobrego dość”[12]. Uciechy syto zastawionego stołu to nierozerwalna część egzystencji każdego ziemianina Widzimy, że praca dla bohatera nie jest wysiłkiem, lecz przyjemnością: „ [...] grządki pokopać [...], z rozkoszą nasiać ziółek”[12]. Konieczność uprawy roli, dbania o rośliny i zwierzęta uważa za swój przywilej i cieszy się, że w ten sposób może być blisko matki ziemi. Oczywiście Rej nie nakazuje wyłącznie całodziennej pracy i męczących obowiązków. Jest u niego czas także na zabawę, biesiadę i wspólne ucztowanie: Rej uzupełnia je jeszcze o zalety płynące z życia rodzinnego z żonką i czeladką [13].



b) „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem”

W „Krótkiej rozprawie między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem” jednym z glównych bohaterów jest Wójt, czyli przedstawiciel wiejskiej części społeczeństwa. Chłop był tradycyjnie komiczną figurą w europejskiej literaturze wiekśw średnich. U Reja jest pełnoprawnym uczestnikiem sporu, uczestnikiem, któremu autor przydzielił istotne z punktu widzenia programu naprawy Rzeczypospolitej wypowiedzi[11]. To pozwala zwrócić uwagę na trudności zycia sielan. Więc glównym problemem poruszonym w utworze jest położenie polskiego chłopa zmuszonego przez system do pracy na rzecz pana i kościoła, co wpędza go w nędzę. Chłop nie może się bronić, bo stoi najniżej w hierarhii społecznej. Ale przez to cierpi nie tylko chłopstwo, ale państwo w ogóle. Rzeczpospolita jako postać alegoryczna narzeka na postępowanie wszystkich trzech klas i podkreśla, że dodatkowe spory między tymi stanami do niczego dobrego nie doprowadzą, a jedynie osłabiają wewnętrznie państwo. Ostatecznie utwór kończy się apostrofą: „Ku temu co odszedł...”, w której podkreśla się, iż w każdym stanie będą zarówno mądrzy jak i głupi, szlachetni jak i ci, dla których drugi człowiek oraz faktycznie dobro ojczyzny nie znaczy nic. Widać tu troskę nie tylko o wsi polskiej, lecz o Polsce w ogóle.

2. Arkadia – rodzinne szczęście na wsi („Pieśń świętojańska o sobótce”, „Fraszki” Jana Kochanowskiego)

Kolejno wzorzec sielanki wiejskiej jako krainy szczęścia prezentuje nam Jan Kochanowski, zarówno we fraszkach, jak i w pieśniach. Poeta czuł silny związek z naturą i darzył ją wielkim szacunkiem, czego możemy się dopatrzyć we fraszkach „Na lipę” lub „Na dom w Czarnolesie”. W tym ostatnim utworze za receptę na szczęście uważa życie wiejskie w zdrowiu i opiece bożej, przyjaznej atmosferze rodzinnej, w zgodzie z sąsiadami:

a) Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;

Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!

Inszy niechaj pałace marmórowe mają

I szczerym złotogłowem ściany obijają,

Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym.

Nie bogactwo okazuje się najważniejsze, ale „gniazdo ojczyste”, miejsce związane z tożsamością poety. Dalej wymienia inne podstawowe dary, o które prosi Pana:

A Ty mię zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym,

Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością,

Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością[6].

Szczęście w wydaniu Jana z Czarnolasu składa się z bardzo prostych rzeczy: zdrowia, sumienia czystego, życzliwości ludzi, pożywienia, itd. Wszytko to jednak jest rozpatrywane w kategoriach daru boskiego, o który prosi się z pokorą[14].

b) „Na lipę” to także jeden z najpopularniejszych utworów Jana Kochanowskiego:

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!

Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,

Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie

Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie[7].

Wiersz ten nie tyle jest zaproszeniem, co pochwałą, swoistym hołdem złożonym przez poetę lipie. Podmiot utworu włożył w usta ukochanego drzewa opis swoich własnych przeżyć związanych z miejscem, którego jest ona centrum. W opisie tym najważniejszą rolę pełnią liczne epitety: „chłodne wiatry”, „wonnego kwiatu”, „pracowite pszczoły”, „cichym szeptem”, „słodki sen”. To dzięki zagęszczeniu epitetów odczuwamy przedstawione miejsce jako przestrzeń sielską, swojską, bezpieczną. Inne sielskie atrybuty to śpiewające ptaki („słowicy”, „szpacy”), kwiaty, miód. Panuje tu arkadyjska atmosfera błogości. Lipa (jako drzewo) kojarzy się również ze stałością, zakorzenieniem w jakimś miejscu, z domem. Zauważmy, że w wierszu kilkakrotnie został użyty zaimek wskazujący „tu”. Wydaje się, że we fraszce nie chodzi o każdą lipę, ale o jakąś konkretną, stanowiącą symbol jakiegoś miejsca („tu”)[15] .



c) Jednak swoją Arkadię Kochanowski przedstawia nam najbarwniej w „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce”. Rezygnując z kariery dworskiej, poeta szukał spokoju i szczęścia w rodzinnym Czarnolesie. O tym, że odpowiadało mu spokojne życie wiejskie świadczy „Pieśń świętojańska o sobótce”. Poeta dołączył ją do zbioru Pieśni, ale stanowiła ona odrębny utwór. „Pieśń świętojańska o sobótce” nawiązywała do święta sobótki, sięgającego tradycjami czasów pogańskich. Obchodzono je 23 czerwca. W utworze tym wytarza pochwałę życia wiejskiego, jego zalety przedstawia poprzez kontrast z dworem. Pokazuje nam ideał ziemianina, który prowadzi samowystarczalny pod względem materialnym tryb życia, z dala od hałasu miejskiego i wojen. Ludziom na wsi Kochanowski przypisuje niezależność, stabilność, spokój duchowy, wzajemną życzliwość wobec siebie a także szacunek dla starszych. Pokazuje ludzi jako gospodarzy silnie związanych z kolistym czasem przyrody oraz zadowolonych z pracy i czerpiących z niej przyjemności oraz dobra. Utwór składa się ze wstępu i pieśni śpiewanych przez 12 panien przy ognisku, podczas obrzędowych tańców.. Utwór świętojański staje się pieśnią o śpiewaniu, dwanaście panien opowiada o odpoczynku po pracy, wywodzi pochwałę tańca, nawiązuje do ludowych pieśni miłosnych. Pieśń 12-tej panny zawiera pochwałę życia wiejskiego:

Wsi spokojna, wsi wesoła!

Który głos twej chwale zdoła?

Kto twe wczasy, kto pożytki?

Może wspomnieć za raz wszytki?[8]

Pieśń jest także jest pochwałą życia rodzinnego. Arkadyjskość wsi podkreślają typowe motywy:

Stada igrają przy wodzie,

A sam pasterz siedząc w chłodzie

Gra w piszczałkę proste pieśni

A faunowie skaczą leśni[9].

W zakończeniu utworu poeta pisze, że zabrakło by mu dnia, gdyby chciał wymienić wszystkie wieśne wczasy i pożytki. Kochanowski bardzo mocno ulega urokowi wsi. Nie potrafi oddzielić radości od fikcji[15]. W jego utworze pojawiają się zatem pastuszkowie z piszczałkami, którzy przygrywają do tańca leśnym duszkom. Widać więc wyraźnie, że „Pieść Świętojańska o Sobótce” jest klasyczną idyllą, wprost wypływającą z tradycji poezji arkadyjskiej.

d) „Czego chcesz od nas, Panie”

W „Hymnie” („Czego chcesz od nas, Panie”) Jana Kochanowskiego jest modlitewną pochwałą Stworzyciela. Czyli utwór ten, zgodnie z humanistyczną-renesansową teologią neoplatońską, ukazuje Boga jako artystę. Punktem wyjścia dla tego jest afirmacja urody świata, doskonałości natury i rozumności w tym pięknie rozpoznawalnej:

Czego chcesz od nas, Panie, za twe hojne dary?

Czego za dobrodziejstwa, którym nie maszmiary?

Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie,

I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie[3].

3. Sielańska idylla Szymona Szymonowica („Kosarze”)

Gatunek sielanki rozwijał także w późnej fazie renesansu Szymon Szymonowic. W wydanym przez poetę zbiorze idylli znalazła się sielanka "Kosarze". To jest czwarta sielanka zbioru. Sytuacja dialogowa toczy się pomiędzy dwoma bohaterami: Miłkiem i Baty. Miłko pyta swego towarzysza, dlaczego opuszcza się w swych obowiązkach, nie wykonuje ich w terminie i wspomina jego wcześniejsze poczucie odpowiedzialności za pracę. Zarzuca mu, że opóźnia roboty, jest rozmarzony, nie ma z nim kontaktu. Baty odpowiada na zarzuty pytaniem: czy Miłko przeżył kiedykolwiek stan zakochania, czy potrafi wczuć się w jego sytuację? Przyjaciel zaprzecza, twierdzi, że przez pracę nie ma czasu na błahostki. Baty czyni mu zarzut, iż pracuje ponad siły, chce by każdy dorównał mu poziomem. Pojawia się przełożone z Teokryta przysłowie o wymowie emocjonalnej: musi być wielka szkoda, kiedy człowiek się zakochuje. Baty opowiada mu zatem o swym zauroczeniu i obiekcie swoich uczuć, prosi go także by - jako twardy człowiek - nie naśmiewał się z jego zakochania, ale spróbował zrozumieć. Miłko nakłania go do powrotu do pracy i zaśpiewania o swej miłej, z racji tego, że znany jest jako śpiewak.

Baty zaczyna swą pieśń od bezpośredniego zwrotu do Muz, z prośbą o natchnienie a także wychwaleniem ich zdolności nadawania piękna ludziom, którzy mają z nimi styczność. Zakochany jest w dziewczynie o imieniu Bombiko, którą wszyscy uznają za młodą, piękną, wiotką kobietę. Chwali jej urodę, porównuje do fiołków. Określa stopień swego zaangażowania i oddania („chodzi za nią jako oracz za pługiem”). Snuje fantasmagoryczne wyobrażenia tego, jak mogliby żyć, gdyby byli bogaci. Kończy swą pieśń zwrotem nacechowanym niepewnością trwałości uczuć i „łaski” dziewczyny.

Miłko puentuje wywód Baty poprzez wyliczenie powinności kosarza, jego terminowości, obowiązkowości, oddawaniu się pracy a nie emocjom, które jej ciągłość zaburzają. Gani też Baty i każe wywnętrzać się ze swych miłostek matce a nie towarzystwu na polu, bo to ani czas ani miejsce. Ironizuje z jego poczucia wyjątkowości, mówi, że nie pierwszy i nie ostatni przechodzi przez silne emocje związane z uczuciem[16].

Wniosek

Podsumowując, chciałabym powiedzieć, iż przytoczone w tym referacie utwory Mikołaja Reja, Jana Kochanowskiego i Szymona Szymonowica mogą być tylko wstępem do rozważań nad modelem świata i człowieczeństwa, jaki próbowała zbudować humanistyczna kultura renesansu. Ale niech przykłady te wystarczą, aby zrozumieć, że celem owej próby było wydobycie z rzeczywistości - takiej, jaka ukazywała się oczom artysty w XV i XVI w. - cech potwierdzających wcześniejszy już, średniowieczny domysł, iż natura, przede wszystkim zaś człowiek, to swego rodzaju „dzieło sztuki”, dzięki któremu człowiek może czuć się zupełnie szczęśliwym, prowadzić życie spokojne, być w harmonii ze światem.ludzie nie są istotami idealnymi i żyją w niedoskonałym świecie. Zawsze czuli więc potrzebę wiary w istnienie takiego miejsca, gdzie życie toczy się beztrosko i dostatnio. Im bardziej ów miejsce jest doskonałe, tym mniej realne. Jednak twórcy literaccy tworząc swe dzieła w oparciu o własne wyobrażenia i marzenia, nie porzucili wiary w to, że gdzieś daleko leży lepszy świat i czeka na nas lepsze życie, gdyż stracilibyśmy wtedy sens naszej egzystencji. W opisanych przeze mnie utworach zawarte były opisy lub próby stworzenia właśnie takiej krainy wiecznego szczęścia. Niektórzy jednak uważają, że w dzisiejszych czasach mit arkadyjskiej szczęśliwości przestał być atrakcyjny. Fascynacja techniką, postępem, zastąpiła odwieczne poszukiwania raju na ziemi. Jednak marzenie o dobrobycie, o miejscu, gdzie nie ma rzeczy niemożliwych, trwa nadal. Ponieważ mimo upływu wieków ludzkie pragnienia i marzenia nie zmieniają się aż tak bardzo. Zwyczajne, radosne życie we własnym domu, wśród kochających nas ludzi, blisko natury...Tak wyobrażałby sobie szczęście niejeden współczesny człowiek. Myślę, że utwory renesansu mogą wiele podpowiedzieć tym, którzy szukają swojego szczęścia. Zarówno Wergiliusz jak i Rej, Kochanowski oraz Szymonowic wierzyli, że istnieje miejsce na ziemi w którym panuje ład, harmonia, pomyślność i radość. Jednym było dane żyć w takim ziemskim raju, inni z tęsknotą go wspominali. Opisywali oni istniejące, prawdziwe krainy. Niezależnie czy chodzi o Peloponez, Czarnolas czy inne miejsca.