DOKTOR BERNARD RIEUX Jest głównym bohaterem powieści. Pracuje jako lekarz miejski. Pełni on również funkcję narratora, który w możliwie najbardziej obiektywnym świetle stara się ukazać losy mieszkańców Oranu, ich reakcje oraz przemiany wewnętrzne, jakim ulegają pod wpływem doświadczeń z dżumą. Opisuje nastroje towarzyszące ludności Oranu od początku epidemii aż po chwilę, gdy opuszcza ona granice miasta. Jego sylwetkę zewnętrzną poznajemy dzięki zapiskom Tarrou: „Wygląda na trzydzieści pięć lat. Średniego wzrostu. Mocne ramiona. Twarz niemal kwadratowa. Oczy ciemne i lojalne, ale szczęki wystające. Duży i regularny. Czarne włosy obcięte bardzo krótko. Usta łukowate, wargi pełne i niemal zawsze zaciśnięte. Wygląda trochę na sycylijskiego chłopa ze swoją opaloną skórą, czarnym włosem i ubraniami zawsze w ciemnych kolorach, w których jest mu jednak dobrze. Chodzi szybko. Zstępuje z chodnika nie zmieniając kroku, ale najczęściej na przeciwległy chodnik lekko wskakuje. Jest roztargniony przy kierownicy swego auta i często zostawia strzałki kierunkowe uniesione, nawet już po zakręcie. Zawsze z gołą głową. Wygląda na człowieka zorientowanego w sytuacji.” Wszystkie zewnętrzne cechy doktora zaobserwowane przez Tarrou zdradzają odpowiednie właściwości jego psychiki. Domniemane lata znamionują wiek dojrzały. Fizyczna siła i zdrowie, na które wskazują mocne ramiona, opalenizna czy wyrazistość rysów twarzy będą przekładały się na odporność psychiczną i równowagę wewnętrzną bohatera. Roztargnienie podczas prowadzenia samochodu sugeruje zaś typową dla postaci doktora skłonność do zadumy. Dodatkowych informacji na temat Rieux dostarcza nam początkowa scena pożegnania z chorą żoną, która na krótko przed wybuchem epidemii wyjeżdża na kurację. Widzimy tu doktora zatroskanego o zdrowie kochanej kobiety, przygnębionego, a jednocześnie nieporadnego w okazaniu tych uczuć. Dalej następuje już opis wydarzeń zwiastujących pojawienie się zarazy, potem miesiące wyczerpującej walki, która dla bohatera będzie stanowiła „niekończącą się klęskę”. Dżuma uświadamia mu jego bezradność, ale doktor nie uważa, by zwalniało go to od podejmowania, co dzień na nowo pracy. Autor powieści nawiązuje tym samym do mitu Syzyfa, z którego zaczerpnął motyw bezskutecznej i nigdy niekończącej się pracy. Camusa interesował szczególnie Syzyf w chwili, kiedy po raz kolejny schodzi po swój kamień, świadom, że kolejny wysiłek znowu zakończy się fiaskiem. Syzyf wiedział o decyzji bogów, o tym, że jego praca będzie trwała w nieskończoność. Mimo to podchodzi do głazu i zaczyna pchać go pod górę. Podejmuje...