Odpowiedź na pytanie zawarte w poleceniu jest prosta. Uważam, że postępowanie głównego bohatera jest moralnie uzasadnione. Marlow pomimo negatywnej oceny kłamstwa posłużył się nim wobec narzeczonej Kurtza, ponieważ chciał, aby jej ukochany został przez nią zapamiętany jako dobry człowiek, za którego zawsze go uważała. W mojej pracy postaram się udowodnić, że postawiona przeze mnie teza jest słuszna, a swoje stanowisko spróbuję uzasadnić kilkoma przykładami z opowiadania Josepha Conrada, pt. „Jądro Ciemności”. Swoje rozważania rozpocznę od narzeczonej Kurtza, która głęboko przeżywała jego śmierć. Była w nim bardzo zakochana, co najlepiej potwierdzają słowa: „Nie można było nie kochać go”. Był dla niej miłością życia. Opłakiwała go długo po śmierci tak, jakby umarł dopiero wczoraj. Była pogrążona w żałobie pomimo tego, że upłynął ponad rok. Jej miłość i wiara w szlachetność Kurtza spowodowały, że Marlow nie mógł być szczery. Kobiecie w takim stanie trudno wyznać druzgocącą prawdę, dlatego dla jej dobra skłamał, by pozostał w jej pamięci jak najlepszy portret ukochanego. Kolejnym przykładem jest pogląd Marlowa na osobę Kurtza. Na początku główny bohater stworzył sobie wizję przedsiębiorcy, filantropa, człowieka pracowitego, dzielnego i marzył o spotkaniu z nim. Gdy Marlow dowiedział się, co właściwie robi Kurtz, przeżył rozczarowanie. Pomimo wszystkich złych rzeczy, które uczynił uważa, że był on człowiekiem wybitnym....