„Heroizm (…) nie jest w samych bitwach, ale na wszystkich polach życia nieustannie” C.K. Norwid Heroizm kojarzony jest z niezwykłym męstwem, walką, poświęceniem , chwalebną śmiercią, sławą. Tak na przestrzeni wieków literatura ukazywała kolejnym pokoleniom przykłady postaci, które miały być wzorami do naśladowania. Faktycznie heroizm wymaga niezwykłych predyspozycji, męstwa i odporności psychicznej i dlatego kojarzy się z nieprzeciętnymi jednostkami, wielkimi czynami, z patosem walki i śmierci. Ja jednak uważam, że w potrzebie każdy człowiek może zostać bohaterem, przeciwstawić się złu, przeciwnościom losu ale musi wykazać się odwagą, determinacją, konsekwencją w dążeniu do celu. Herosami mogą stać się zwykli ludzie, pełni wahań i obaw, przywiązani do swoich codziennych spraw, pragnący spokoju i stabilizacji. Heros – wojownik odważny , mistrz w walce, dumny i honorowy, nie znający lęku przed śmiercią, wierny w przyjaźni i miłości – ideał. Taki był antyczny i średniowieczny wzorzec heroizmu bezkrytycznie przyjęty i ożywiony przez literaturę polskiego romantyzmu. Podejmowane przez naród polski próby odzyskania niepodległości wymagały od jednostki poświęcenia wszystkiego, a stworzone przez romantyków dzieła głoszą chwałę bohaterów i wychowują młode pokolenia na kolejnych „mścicieli „. Wykreowane przez twórców postacie nieskazitelnych i niezłomnych wodzów, wiernych sprawie aż do śmierci przeszły do legendy i zawładnęły skutecznie narodową wyobraźnią na długie lata. Kształtowały one nie tylko wzorzec patriotyzmu, ale i zaciążyły nad rozumieniem pojęcia heroizmu. Przykładem takiego właśnie heroizmu jest generał Józef Longin Sowiński, bohater wiersza Juliusza Słowackiego „Sowiński w okopach Woli”. Poeta opisuje ostatnie chwile życia polskiego generała, walczącego na Reducie Wolskiej, gdzie zginął 6 listopada 1830 roku. Wcześniej J.L. Sowiński brał udział w powstaniu kościuszkowskim oraz kampanii napoleońskiej na Moskwę w 1812 r. Walcząc pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego w bitwie pod Możejskiem został ranny i stracił nogę. Za bohaterstwo otrzymał od Napoleona Krzyż Legii Honorowej a od Poniatowskiego krzyż Virtuti Millitari. W czasie powstania listopadowego pełnił funkcję szefa sztabu artylerii. Właśnie wtedy rozegrała się ostatnia batalia w życiu bohatera samotnie walczącego przeciwko całemu oddziałowi rosyjskiemu. Nie poddał się mimo osłabienia, ran i sytuacji z góry skazującej go na klęskę. Jego odwaga , męstwo i patriotyzm wzbudziły respekt i szacunek wśród carskich żołnierzy, którzy nie chcąc aby zginął tak „marną” śmiercią zaproponowali mu...