Współczesne społeczeństwo polskie zmaga się, na co dzień z wieloma problemami. Coraz to nowe partie polityczne obiecują nam „lepsze jutro” i poprawę naszej dotychczasowej sytuacji. Nie przynosi to jednak niestety większego skutku.

Polacy, jako społeczeństwo są bardzo zamknięci. Nieprzychylnie spoglądają na obcych przychodzących z pomocą, alienują się. Małe zbiorowości np. mieszkańcy wsi, czy niewielkich, prowincjonalnych miasteczek tworzą grupy niedostępne dla innych ludzi, niewliczających się w jej skład. Widoczne jest to jeszcze bardziej wśród środowisk składających się z biednych obywateli. Ci z kolei w bardzo wielu przypadkach nie dążą do poprawy sytuacji życiowej i wychowują kolejne pokolenia ludzi bezrobotnych, odbierając im szansę na posiadanie jakichkolwiek perspektyw. Stanowią oni negatywny przykład utrwalany w młodych umysłach od maleńkości. Bezsilne są wobec nich władze terytorialne, które nie mają dostępnych środków, aby zachęcić ich i zmobilizować do podjęcia jakichkolwiek działań mających na celu wyjście z biedy.

Pomoc socjalna w Polsce jest tak niewielka, że ledwo można dostrzec jej przejawy w codziennym życiu obywateli. Młodzi ludzie w praktyce nie mogą liczyć na żadne pomoce ze strony państwa. Zamykanie szkół i przedszkoli sprawia, iż coraz mniej par decyduje się na posiadanie potomstwa. Młode małżeństwa muszą zaciągać wysokooprocentowane kredyty w celu zakupu mieszkań, co wiąże się z ograniczeniem ich płynności majątkowej na bardzo długie lata. Samotne matki z założenia skazane są na niedostatek ze względu na niemożność podjęcia pełnego etatu spowodowaną brakiem odpowiednich placówek, którym mogłyby powierzyć swoje dzieci na czas pobytu w pracy. Choć rządzący mówią, co innego, w naszym kraju nieprowadzona jest polityka prorodzinna. Wszystkie wprowadzane w ostatnim czasie ustawy mające wpływ na funkcjonowanie rodzin są tego potwierdzeniem.

W naszej ojczyźnie często można napotkać konflikty klasowo-warstwowe. Dostrzec je można doskonale analizując zachowania polityków i ich wypowiedzi. Ludzie sprawujący władzę nie mają styczności z masą, o której losach decydują. Nie potrafią postawić się na miejscu zwykłych obywateli. W ich życiu czymś całkiem normalnym jest przepych i wysoki status majątkowy. Nie są w stanie zrozumieć potrzeb i zażaleń, które kierują do nich najbiedniejsi. Obie strony konfliktu różnią się diametralnie: wykształceniem, statusem majątkowym, warunkami życia, a często też systemem wartości. Nie do pogodzenia jest, zatem spór pomiędzy zwykłymi obywatelami, a rządzącymi posiadającymi wysoki status społeczny.

Jedynym rozwiązaniem wymienionych powyżej problemów dotykających współczesne polskie społeczeństwo jest powierzenie władzy w odpowiednie ręce. Tylko rządzący zdający sobie sprawę z potrzeb całego społeczeństwa, a w szczególności klas najniższych będzie miał szansę naprawia tej sytuacji. Powinien on skupić się na rządowych pomocach rodzinom oraz małżeństwom dopiero wkraczającym w samodzielne dorosłe życie. Skupić się powinien na rodzicach samotnie wychowujących dzieci oraz na różnicach występujących w polskim społeczeństwie.