Tematem wielu utworów literackich różnych epok było rozważanie czym jest asceza i jak należy ją pojmować. Według wschodnioeuropejskich zasad asceta powinien porzucić swoje dotychczasowe życie, odciąć się od otaczającego go świata i całkowicie poświęcić się Bogu. Droga ta nigdy nie była prosta, ale na jej końcu czekała sowita nagroda, czyli świętość.

Z taka postawą spotykamy się w wierszu Kazimiery Iłłakowiczównej pt. „Opowieść małżonki św. Aleksego” oraz w „Legendzie o św. Aleksym”.

Podmiotem lirycznym w utworze pierwszym jest żona św. Aleksego, którą ten zostawił samą w dniu ich nocy poślubnej. Zwraca się ona do męża z prośbami, ale też

z zażaleniem. Nie jest świadoma jego wyboru, ma żal do niego, gdyż ciągle go kocha i nie może o nim zapomnieć. Mimo kolejnych upływających lat wciąż go oczekuje i wierzy w jego powrót. W kolejnych zwrotkach kobieta opisuje życie swojego małżonka, już po rozpoczęciu ascetycznego życia przez niego. Pokazuje Aleksego jako plugawą, nieczystą zjawę czy obślizgłą glizdę. Świadczy to o jej negatywnym podejściu do ascezy. Lecz gdy znajduje zwłoki ukochanego nie traktuje ich jak coś ohydnego czy odrażającego. Wręcz przeciwnie całuje go, pomimo brudu i ran. W dwóch ostatnich strofach opisuje ona stosunek papieża, cesarza i wiernych do jego pośmiertnej osoby. Został on wyświęcony i jest nieustannie wychwalany. Na jego cześć biją dzwony i idą ku niemu monstrancje. Aleksy dzięki swojemu męczeńskiemu życiu zyskał chwale, ale też okrutnie zranił swoja żonę. Jej serce na zawsze pozostało rozdarte i nawet czas nie uleczył jej ran.

Z całkowicie odmienną postawą spotykamy się w drugim utworze. Podmiotem lirycznym jest tutaj osoba opisująca życie św. Aleksego z zupełnie innego punktu widzenia. Pochwala on jego ascetyczny styl życia oraz ma do niego szacunek, że porzucił on całe swoje bogactwo dla wiedzenia życia w ubóstwie. Podmiot liryczny skupia największą uwagę na sposobie śmierci świętego oraz cudom towarzyszącym temu. Natomiast nie ma ani jednej wzmianki o uczuciach bliskich mu osób: żonie czy rodziców. Pokazuje to, że według niego przy podejmowaniu tego typu decyzji najbliżsi i ich zdanie nie mają znaczenia. Uważa, że nawet pomimo wielu cierpień i wyrzeczeń asceza jest warta poświęcenia, ponieważ jej efektem jest świętość, a w średniowieczu była ona możliwie najwyższą nagrodą.

Podsumowując analizę dwóch powyższych tekstów można wysnuć wniosek, iż cena świętości jest bardzo wysoka. Kosztuje wiele bólu nie tylko fizycznego ale też, a może nawet głównie, psychicznego. Jednakże jej wartości nie można porównać z niczym innym.