Dzieje literatury polskiej w okresie II wojny światowej były ściśle związane z tragiczną sytuacją narodu znajdującego się pod okupacją hitlerowską. Wojna odcisnęła silne piętno na psychice ludzi żyjących w tych ciężkich dla całego narodu czasach, kiedy to zwykła, szara codzienność z dnia na dzień przemieniła się w nieustanną walkę o przetrwanie. Najstraszniejszym doświadczeniem, jakie mogło spotkać nawet niewinnych ludzi były obozy koncentracyjne-organizowane i kierowane przez władze hitlerowskie miejsca, więzienia, odosobnienia pracy niewolniczej lub zagłady. Umieszczano tam początkowo politycznych i ideologicznych przeciwników Hitlera, a następnie miliony osób skazanych przez system nazistowski na zagładę.

W latach 1933-1945 w III Rzeszy i krajach okupowanych, przez obozy hitlerowskie wszystkich typów przeszło około 18 milionów osób różnych narodowości, z czego 11 milionów zostało zamordowanych. Pamięć o tych strasznych wydarzeniach przetrwała pomimo upływu lat głównie za sprawą polskich pisarzy i poetów, którzy uczestniczyli w tragicznych wydarzeniach tego okresu. Wydarzenia wojenno-obozowe znalazły swój oddźwięk między innymi w utworach Tadeusza Borowskiego i Zofii Nałkowskiej. Duży wpływ na twórczość tych wybitnych postaci polskiej literatury miały własne przeżycia z czasów wojny. Borowski osobiście doświadczył życia w obozie koncentracyjnym, Nałkowska pracowała w Międzynarodowej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich. Wszyscy oni doskonale zaznajomili się z warunkami życia w obozach i dogłębnie poznali mentalność człowieka okresu okupacji, co znalazło odzwierciedlenie w ich utworach. Na podstawie ich twórczości przedstawię różne obrazy obozów koncetracyjnych w literaturze.

W pierwszej kolejności chciałabym odnieść się do zbioru opowiadań Zofii Nałkowskiej pt. "Medaliony". Utwór obejmuje osiem wstrząsających opisów okupacyjnej rzeczywistości, ujętych w formie relacji naocznych świadków wydarzeń. Wszystkie przedstawione sytuacje są autentyczne, a sposób ich przedstawienia cechuje rezygnacja z fikcji literackiej i autorskiego komentarza na rzecz obiektywnego przedstawienia samych faktów. Jest to celowy zabieg, wprowadzony w celu wywarcia na odbiorcy jeszcze większego wrażenia i uzmysłowienia mu ogromu okrucieństwa, jakiego dopuścili się okupanci. Szczególnie drastyczne jest pierwsza część pt. "Profesor Spanner". Jest ona wyjątkowa gdyż jako jedyna stanowi literacki reportaż oparty na wizji lokalnej ze śledztwa prowadzonego przeciwko niemieckim zbrodniarzom wojennym. Opowiadanie ukazuje okrutny proceder wyrobu mydła z wytopionego wcześniej tłuszczu ludzkiego.

W pozostałych opowiadaniach autorka koncentruje się przede wszystkim na sytuacji poszkodowanych przez wojnę obywateli. W paru z nich wspomina o sposobie funkcjonowania i warunkach panujących w obozach koncentracyjnych. Niezwykle poruszający jest obraz ukazujący sposób przewożenia więźniów. W opowiadaniu pt. "Dno" młoda kobieta wspomina jak spędziła siedem dni bez jedzenia i picia stojąc w zaplombowanym wagonie bydlęcym podążającym do miejscowości Ravensbruck. Ponadto w opowiadaniu został poruszony problem eksperymentów, jakie dokonywane były na więźniach, strzelaniu do wycieńczonych ludzi, częstych torturach. Bohaterka tego opowiadania mówiła także o warunkach panujących w obozie, które były trudne do wytrzymania: wczesne pobudki, brak jedzenia, apele, kary. Za źle wykonane czynności zamykano w bunkrach. Wszystko to wywoływało zmiany w psychice człowieka.

Bezpośrednio o funkcjonowaniu obozów koncentracyjnych traktuje opowiadanie pt. "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu". Nałkowska w dramatyczny sposób przedstawia panujące w nich warunki. Personel obozowy to ludzie bezwzględni i pozbawieni wszelkich uczuć. Potrafili oni zabijać dla samej tylko przyjemności, czego przykładem może być wspomniany w utworze August Glass. Był to jeden z najbardziej bezwzględnych blokowych, który za najbardziej błahe niedociągnięcie bił więźniów po nerkach powodując w ten sposób ich powolną śmierć. W opowiadaniu tym Nałkowska poruszyła również niezwykle istotną kwestię celu funkcjonowania obozów koncentracyjnych. W jej uznaniu spełniały one podwójną funkcję: polityczną i ekonomiczną. Z jednej strony pozwalały na szybkie pozbycie się niewygodnych dla Hitlera "podludzi", czyli między innymi Polaków i Żydów. Z drugiej stanowiły zyskowne inwestycje, z których korzyści czerpał cały naród niemiecki. Więźniowie pracowali na rzecz okupanta, a skonfiskowane majątki zamordowanych wzbogacały skarb państwa III Rzeszy. Hitlerowcy skonstruowali obozy w taki sposób by skazani na śmierć do końca nie zdawali sobie sprawy z tego, co ich czeka. Po opuszczeniu wagonów więźniowie składali cały swój dobytek w jednym miejscu, po czym kierowani byli do łaźni. Tam pod pretekstem kąpieli pozbywali się reszty swojego majątku- ubrań, butów i biżuterii. Cześć z nich otrzymywała stroje robocze i kierowana była do pracy, pozostali wpędzani byli do komór gazowych lub samochodów, w których dusili się gazem spalinowym, w drodze do krematorium. Kości, tłuszcz, włosy i skóra ludzka służyły odpowiednio do wyrobu nawozów, mydła, materaców lub wyrobów skórzanych.

W najgorszej sytuacji znajdowały się przywożone do obozu dzieci. W ich przypadku o życiu czy śmierci decydował wzrost. Wszystkie dzieci zmuszone były do przejścia pod zawieszonym na wysokości 1 metra i 20 centymetrów prętem. Te, które zaczepiały o niego głową kierowane były do pracy, pozostałe wyłapywano i siłą wprowadzano do komór gazowych. Opowiadanie "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu" jest niewątpliwie najbardziej wstrząsającym dokumentem ze zbioru pt. "Medaliony".

Tadeusz Borowski w swoich zbiorach opowiadań przedstawia obozową rzeczywistość. Bohaterem i narratorem jest Tadek, człowiek, który przystosowuje się do warunków obozowych. Jest cyniczny, można powiedzieć, że akceptuje zasady tam panujące, za wszelką cenę walczy o przetrwanie – zmusza go do tego obóz koncentracyjny. W opowiadaniu pt. "U nas w Auschwitzu" autor wspomina o instytucji o nazwie puff. Był to obozowy dom publiczny, do którego więźniowie uzyskiwali dostęp w nagrodę za dobrą i wydajną pracę. Cześć kobiet umieszczano również w doświadczalnym bloku dziesiątym, gdzie służyły jako obiekty do nieludzkich badań naukowych, między innymi zabiegów chirurgicznych, a także sztucznych zapłodnień i szczepień przeciw chorobom zakaźnym. Oprócz puffu istniały również inne rozrywki dla uprzywilejowanych więźniów. Były to między innymi mecze bokserskie, koncerty muzyki klasycznej lub też biblioteki.

Obozowy świat Tadka to ciągłe zagrożenie i wysiłek: kary za próby ucieczki, kradzieże, praca, brak własności, rozstania, śmierć. Każdy próbuje przezwyciężyć te trudności na swój sposób: zabija tęsknotę przekazywanymi przez pośredników listami czy też wyrzeka się własnego dziecka, żeby tylko przetrwać. Obóz zmusza do różnych zachowań, potrafi zdegradować moralnie, znieczula na śmierć. Ludzie są też traktowani przez władzę w okrutny sposób: słabsi są zagazowani, a ci silniejsi muszą pracować. Więźniowie przewożeni do komór są brutalnie traktowani. Ci, którzy pracują, są wyczerpani, ich ciała – obolałe, a posiłkiem jest zupa przypominająca wodę. Opowiadania pokazują jak zachowanie człowieka ulega zmianom pod wpływem wielu negatywnych doświadczeń, a przede wszystkim strachu. Opowiadania Borowskiego posiadają głęboko pesymistyczny wydźwięk polegający na ukazaniu kruchości, absolutnych wydawałoby się, wartości, w warunkach ekstremalnych.

Kolejnym utwór prezentujący zagadnienie obozów koncetracyjnych i ludobójstwa jest reportaż Hanny Krall zatytułowany „Zdążyć przed Panem Bogiem” poruszający zagładę getta od strony Żydów walczących i ginących w tej szczelnie zamkniętej części miasta. Hanna Krall porusza problem egzystencjonalizmu – pytania o wartość życia i śmierci w różnych sytuacjach. Relacja ta, to wspomnienia Marka Edelmana – ostatniego żyjącego przywódcy powstania w gettcie. Duże wrażenie wywarł na mnie heroizm ginących Żydów, pragnących pokazać światu, że potrafią godnie umierać jak inni ludzie. To oni wybrali sposób śmierci, ich zdaniem znacznie godniejszy, bo z karabinem w ręku. Śmierć w walce miała zupełnie inny wymiar niż śmierć w komorze gazowej. Obala to stereotyp o Żydach idących potulnie na śmierć. Reportaż H. Krall nie jest tylko o umieraniu i bohaterstwie, mówi również o odpowiedzialności za człowieka.

Edelman odpowiada autorce, że każde ludzkie życie podobne jest do płonącej świeczki. Bóg te świeczkę zapala i gasi. On jako lekarz stara się ubiec Pana Boga i przedłużyć palenie się świeczki. Jego praca jest miła Bogu. Bóg nie sprzeciwia się tym, którzy w imię dobra człowieka nie zgadzają się na jego wyroki. Powstanie w getcie było również próbą zdążenia przed Panem Bogiem. Bóg gasił świeczkę życia tysiąca Żydów, oni swoim aktem bohaterstwa sprawili by gaśnięcie tej świeczki było po ludzku efektowne. Powyższy utwór jest głęboką refleksją nad kondycją wpółczesnego człowieka. Nawet koszmarne wydarzenia losowe nie zwalniają człowieka od jego obowiązków moralnych. Edelman po doświadczeniach wojennych za nadrzędną wartość uważa życie drugiego człowieka i odpowiedzialność za niego.

Ujęcie problemu zbrodni hitlerowskich z drugiej strony, tzn. od strony zbrodniarza zostało ukazane w „Rozmowach z katem” Kazimierza Moczarskiego. Stanowi to również dowód potwierdzający stwierdzenie, że dokumenty traktujące o zbrodniach „nadludzi” mogły być tak dobrze opracowane jedynie przez pisarzy polskich. Wykrewowana została tu historia Jurgena Stroopa, wysokiego rangą oficera SS, ślepo zapatrzonego w ideologię nazistowską i wykonującego bez żadnych skrupułów rozkazy Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera. Do najbardziej dramatycznych scen należą opisy zagłady warszawskiego getta, niektóre opowiadania generała przekraczają granice wytrzymałości wrażliwości przeciętnego człowieka np. relacje z palenia żywcem Żydów w ich domach w gettcie, gdzie ginęły niewinne kobiety i dzieci. Przerażającym dla mnie wydaje się fakt do czego może doprowadzić partia nazistowska mająca na usługach wiernych,posłusznych i nie wykształconych funkcjonariuszy, którym można wszystko wmówić i oni w to uwierzą np. że Chrystus nie był Żydem i że jego matka zaszła w ciążę z Germaninem, czy to że Żydzi są „podludźmi” zbudowanymi z innych tkanek. Moczarski nie pominął żadnego faktu z życia zbrodniarza Stroopa, taki wywiad możliwy był jedynie w Polsce, w której nowe władze, władze komunistyczne zamknęły w jednej celi śmierci hitlerowskiego generała SS i patriotę z Armii Krajowej.

Hitlerowski system obozów zagłady stworzony do maksymalnego wykorzystywania siły roboczej doprowadzał do nieuchronnych zmian w psychice ludzkiej i zatracenia zwykłych norm i wartości. Zmuszał do kradzieży, donosicielstwa, żebraniny, a kobiety do prostytucji. Przykładem znieczulenia na cierpienie innych było między innymi całkowite ignorowanie i odmowa pomocy chorym na kurzą ślepotę. Nieludzkie zachowania tego typu powtarzały się bardzo często w obozach hitlerowskich. Wszystkie one są doskonałym przykładem na to jak normalnego czującego człowieka można z dnia na dzień zmienić w nieczułą bestię. "Ludzie ludziom zgotowali ten los" pisze Nałkowska na wstępie do "Medalionów". W dzisiejszych czasach trudno jest uwierzyć, że pomysł na tak nieludzką i bezwzględną machinę śmierci, jaką były obozy mógł narodzić się w głowie człowieka. Podsumowując, przedstawione reportaże i zeznania świadków świadczą o tym, że literatura polska „uniosła” problem doświadczenia hitlerowskich obozów śmierci i wpełni wykonała powierzone jej zadanie udokumentowania zbrodni, których była świadkiem. Dała świadectwo światu okropności do jakich zdolny jest człowiek i że nie ma takiej granicy zła, której człowiek by nie przekroczył.