Zarówno Kordiana – tytułowego bohatera dzieła Juliusza Słowackiego, jak i Męża – główną postać „Nie-boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego, można uznać za bohaterów romantycznych. W podanym fragmencie nastoletni Kordian rozmawia z Laurą, starszą od siebie kobietą, w której jest zakochany platoniczną miłością. Jego wypowiedź poprzedza przemianę wewnętrzną na górze Mont Blanc. Natomiast Mąż jest pokazany u schyłku swojego życia, stojąc na skale i będąc gotowym do skoku. On przeżył już przemianę osobowości w przestworzach piekieł.

Kordian obserwuje przyrodę. Dostrzega smutne elementy szarości i zwiędłe rośliny, co odbija się na jego humorze – na twarzy maluje się smutek, posępność. Nie potrafi podjąć żadnej decyzji, ogarnia go niepewność siebie, nie wie co czuje: „Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści”. Co najważniejsze, nie ma celu w życiu, błaga Boga o wskazówkę, proroctwo dotyczące jego dalszego żywota. Czuje się zagubiony w otaczającym go świecie i bezsilny wobec podjęcia trudu życia na tej planecie. Dlatego myśli o samobójstwie. Jest wewnętrznie rozdarty, ponieważ z drugiej strony woła o nowe idee, pomysły, rewolucję: „Trzeba mi nowych skrzydeł, nowych dróg potrzeba”. Sam przywołuje Kolumba, średniowiecznego podróżnika, który jako pierwszy dotarł do Ameryki w 1492 roku, jako człowieka godnego naśladowania. Zwraca też uwagę na miłość nieodwzajemnioną, która oplata człowieka tajemniczym kołem, z którego nie idzie się wydostać.

Wkroczenie w dorosłe życie nie pomogło Kordianowi. Nadal towarzyszyły mu chwile zwątpienia, chociażby na górze Mont Blanc, gdzie sam nie wiedział, co ma począć ze swoim życiem. Ku jego zdziwieniu, gdy skoczył ze szczytu, pojawiła się chmura, która przeniosła go do Polski. Tam uczestniczył w nielegalnych obradach przeciwników cara. Z powodu braku poparcia pozostałych uczestników spotkania, sam postanowił dokonać zamachu na znienawidzonego władcę. W chwili kluczowej nie był w stanie podjąć ostatecznej decyzji o zadaniu ciosu. Przeszkodziły mu w tym Strach i Imaginacja.

Mąż jest człowiekiem pewnym siebie, zdecydowanym. Ma świadomość siły, jaką dysponuje. U kresu swych dni obserwuje swoje dzieło – jego słowa można potraktować jako podsumowanie życia. Jest z niego zadowolony. Widzi arystokrację gotową do działania. Jest ich wodzem, co napawa go dumą. Dostrzega również swoich przeciwników w niedoli. Wspomina o ich nędzy spowodowanej zatraceniem pamięci o ludziach, którym zawdzięczają życie. Obserwacja ich napełnia go poczuciem spełnienia i zadowolenia. Potępia podłą pracę, stosowanie podstępu – jest prawy. Chwali za to dążenie do wyznaczonego celu i życie marzeniem. Dochodzi do spełnienia jego pragnienia, nie przeszkadza mu nawet fakt, że jego życie zmierza ku końcowi.

Swoją pewnością siebie zarażał w czasie zgromadzenia w jego zamku. Arystokracja wahała się, nie była pewna czy przeciwstawianie się rewolucji można uważać za właściwy pomysł. Był tak dobrym i przekonującym władcą, że jego ludzie pozostali przy nim. O jego prawym charakterze świadczy sposób traktowania Pankracego, przywódcy rewolucjonistów. W czasie spotkania odnosił się do niego z należytym szacunkiem. W rozmowie z oponentem wspomniał o niewdzięczności służby, którą arystokracja otaczała ochroną, nieraz narażając własne życie. Zwrócił uwagę na niegodność postępowania rewolucjonistów, nieczyste posunięcia, zhańbienie chrześcijaństwa, które dla arystokracji miało szczególną wartość. W tym momencie sam sobie zaprzeczył, ponieważ popełnił samobójstwo, które kościół katolicki potępia.

Kordian i Mąż są bohaterami romantycznymi, o czym świadczy poczucie indywidualizmu, objawiającego się w chęci spełnienia misji dla ludności. Czują, że muszą to zrobić właśnie oni, nikt inny. Kordian naraża życie dla ludzi skazanych na despotyczne rządy cara. Mąż dowodzi arystokratami, pragnie uchronić ich od zagłady i nie pozwolić rozpuście i anarchii zawładnąć światem. Oboje podjęli próby targnięcia się na własne życie, co również jest cechą romantyczną. Różni ich natomiast samo podejście do życia. Kordian jest szarą myszką, niepewny celu swojego istnienia. Jest też bezsilny, co sam podkreśla w przytoczonym fragmencie. Za to Mąż czuje siłę, jest przekonany, co do swoich działań. Ma jasno określony cel i do niego dąży, kiedy Kordianowi przez całe życie towarzyszą wahania i niemożność podjęcia jakiejkolwiek decyzji.