Swoją prezentację chciałbym rozpocząć słowami Krzysztofa Kąkolewskiego: “Matka to jedyna na świecie kobieta, której możesz dawać tyle miłości ile chcesz, wszystkie inne kobiety Twoją dobroć wykorzystają, wcale nie kochając przy tym więcej, choć wydaje im się, że jest inaczej”. Słowa te świadczą o tym, że matka jest najdroższą osobą w życiu każdego człowieka, jak również, że jest to istota obdarzona ogromnym uczuciem jakim jest miłość do dziecka.

W swojej pracy chcę potwierdzić słuszność słów Krzysztofa Kąkolewskiego. Chcę prześledzić i pokazać jak literatura różnych epok kreśli postać matki. Gdy spojrzymy na tą istotę, możemy stwierdzić, że matka jest toposem w literaturze. Ale trudno się dziwić skoro tylu wielkich i znanych pisarzy pisało i nadal pisze zainspirowanych życiem wszystkich “mam”.

Kim jest w ogóle matka? Jaka jest jej definicja? Według Encyklopedii Staropolskiej, matkę można postrzegać jako mać, macierz, niewiastę dzietną w stosunku do tego dziecka. To osoba, która przez 9 miesięcy nosi płód czyli swoje dziecko. Rozwijające się w niej życie jest wtedy częścią jej samej. Stąd rodzi się matczyna miłość i przywiązanie.

Miłość miłości nie jest równa. Tak samo jest z matkami. Każda jest inna. Co do tego stwierdzenia nie można mieć żadnych wątpliwości. Mówi się, że miłość matki jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. To prawda. Każda matka kocha swoje dziecko inaczej, jednak taką samą, bezgraniczną miłością. Jest wiele epitetów, które znakomicie oddają matczyne piękno.

By można mówić o matce, musi się począć dziecko. Pierwszymi dziećmi według Biblii, byli Kain i Abel - synowie Adama i Ewy - pierwszych rodziców na Ziemi. Ewa jest pierwszą dawczynią życia, jak również matką wszystkich ludzi. Samo imię Eva oznacza z hebrajskiego życie. Jednak dać życie to nie wszystko. Trzeba o to życie dbać i je pielęgnować. Czy wobec tego Ewa była dobrą matką? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jednak wszystkie przesłanki sugerują, że roli matki nie odegrała wzorowo. Miała dwóch synów, których kochała jednakowo. Żadnego z nich nie stawiała wyżej niż drugiego. Zawsze była sprawiedliwa. Jednak gdzieś w wychowaniu popełniono błąd, skoro jedno z dzieci podnosi rękę na drugie. Czy to kwestia małego zainteresowania ze strony rodziców? Czy ewentualne małe zainteresowanie nie miało wpływu na posunięcie Kaina? Matka musi to wiedzieć. Matka wie wszystko o swoich dzieciach. Wie kiedy jest głodne. Wie kiedy je coś boli. Wie kiedy chce pić. Czy mimo tego, Ewa nie widziała o zbliżającym się czynie? Czy ma sobie coś do zarzucenia? Ewę można tu odebrać jako matkę neutralną. Dobrą, jednak nieprawdziwie matczyną. Jednak, gdy spojrzeć na nią, jako matkę wszystkich ludzi obraz diametralnie się zmienia. Ewa staje się w naszych oczach dawczynią życia. Matką ludzi. Bez niej nie byłoby nikogo. Może się to wydać prozaiczne i mało prawdopodobne, ale bez Ewy nie byłoby mnie na tej sali, ani Państwa. Możemy ją uznać za nasze “korzenie” w drzewie genealogicznym. Ewa, jako matka dająca życie wszystkim ludziom.

Pozostając nadal w kręgu biblijnym, tym razem odwołując się do Nowego Testamentu, możemy ujrzeć najważniejszą chyba matkę dla katolików, matkę Jezusa Chrystusa - Maryję. Maryja wydaje się matką idealną. Mimo tego, że nie żyje w bogactwie, lecz nawet trudzi się z sytuacją materialną, chce dla dziecka jak najlepiej. Gdy zstąpił Duch Święty o oznajmił jej, że będzie matką zbawiciela i mesjasza, przestraszyła się początkowo, by jednak później ucieszyć się ogromnie. W czasie wędrówki do Betlejem Maryja cały czas myślała o swoim jeszcze nienarodzonym dziecku. Była cicha i zamyślona. Mało mówiła. Jednak nie świadczy to o małym zainteresowaniu czy brakiem chęci posiadania dziecka. Maryja przeżywała swoje zbliżające się macierzyństwo duchowo. Gdy Jezus się urodził, sytuacja wymagała ucieczki. Herod zażądał pościgu za świętą rodziną. Starania Maryi jednak doprowadziły do udaremnienia zamierzeń Heroda. Matka dalej wychowywała Jezusa na dobrego człowieka. Mimo, iż wiedziała, że Jezus jest zbawicielem, nie traktowała go inaczej niż innych. Wpajała mu najważniejsze wartości, by kierował się w życiu sercem i miłością. W każdym momencie życia, matka spogląda na syna z uśmiechem na twarzy. Kocha go bezgranicznie. W momencie gdy Jezus rozpoczyna swoją posługę Bogu, Maryja kiedy tylko to możliwe, jest obok niego. Jest dla Jezusa autorytetem i podporą. Największym sprawdzianem dla Maryi staje się jednak śmierć Jezusa. Jej miłość zostaje wystawiona na próbę. Maryja jednak przechodzi przez nią najlepiej jak tylko może. Jest gotowa oddać swoje życie, by zachować życie dziecka. Jezus pociesza ją by się nie smuciła. Te wszystkie przytoczone sytuacje świadczą o tym, że Maryja była matką idealną. Nigdy nie zachwiała się w wychowaniu syna. Nie popełniła najmniejszego nawet błędu. Była gotowa zrobić dla Jezusa wszystko.

W kontraście przedstawię teraz, sięgając do literatury antyku, matkę Edypa - Jokastę. Jest ona przykładem matki zaślepionej i tragicznej. Gdy dowiaduje się od wyroczni o tragicznej wróżbie, postanawia pozbyć się dziecka. Matka czeka z niecierpliwością do dnia porodu, by wtedy dziecko porzucić w górach. Przedtem jeszcze przekłuwa dziecku stopy żelaznymi kolcami, by zwabić dziką zwierzynę. Która matka zdecydowałaby się na taki krok? Porzucić i skazać własne dziecko na śmierć. Jokasty nie usprawiedliwia nawet wróżba wyroczni. Nie godne jest takie postępowanie. Edyp cudem jednak zostaje uratowany. Jego płacz usłyszał pasterz, który noworodka zaniósł do królestwa Koryntu. Tam Edyp został przygarnięty przez parę królewską. Jego dzieciństwo mijało jak w bajce. Przybrani rodzice kochali go jak swoje własne dziecko. Gdy Edyp dorósł na silnego mężczyznę, postanowił rozwikłać zagadkę własnej przeszłości. Gdy Edyp postanawia udać się do Teb, w splocie różnych wydarzeń, zabija Lajosa - swojego ojca. Potem rozwiązuje zagadkę Sfinksa, by wrócić do Teb, objąć tron i ożenić się z własną matką. Pierwsze lata rządów opływały w państwie dobrze. Kazirodczemu związkowi również się szczęściło. Jokaście i Edypowi urodziła się czwórka dzieci. W późniejszym czasie zaczęło się jednak pogarszać. Edypa odwiedził starzec Tyrezjasz i powiedział mu całą prawdę o jego życiu. Jokasta schowana w ukryciu o wszystkim usłyszała, po czym pobiegła do swojej i tam się powiesiła. Jokasta po prostu stchórzyła. Nie wytrzymała ciężaru jaki dźwigała. Jednak na samym początku postąpiła już źle. Jokasta niegodna jest nazywać się matką bo nigdy nią nie była. Napewno nie wtedy gdy porzucała swoje dziecko w lesie. Kiedy przekuwała Edypowi stopy. Jokasta to istota niekochająca oraz pozbawiona instynktu macierzyńskiego. Jest to osoba, z której pod żadnym pozorem nie należy brać przykładu.

W literaturze romantyzmu odnajdujemy wiele przykładów matek. Dla pokazania cierpienia i matczynej miłości sięgnę do wiersza Juliusza Słowackiego - “Do matki...”. Utwór powstał po wydaniu przez rząd carski aktu ułaskawienia byłych powstańców. Mimo możliwości przyjazdu do ojczyzny, poeta nie korzysta z tej szansy. Pisze do matki o swoim wyborze, ciężkim, choć dla niego samego zrozumiałym. Słowacki ma wyrzuty sumienia, że jest do tego zmuszony. Widać to w pierwszym wersie drugiej zwrotki: “Wiem, że bym ci wróceniem moim lat przysporzył”. Matka nie potrafi zrozumieć decyzji syna. Możemy przypuszczać, że podmiot i adresatka nigdy się już nie spotkają osobiście. Wynika to z utrzymanego w wierszu smutnego nastroju. Słowacki wszelkimi możliwymi argumentami próbuje tłumaczyć się swojej matce. Ta, bardzo z tego powodu cierpi lecz kocha swoje dziecko i z pokorą przyjmuje do wiadomości decyzję syna.

Podążając dalej i przenosząc się do epoki XX-lecia międzywojennego możemy dostrzec portret matki opiekuńczej i kochającej. Taka właśnie była Jadwiga Baryka – matka Cezarego, głównego bohatera “Przedwiośnia”. Jadwiga wychowała się w Siedlcach. Tam zostawia swojego ukochanego Szymona Gajowca i zostaje wydana wbrew jej woli za Seweryna Barykę. Wyjeżdża z nim do obcego Baku. Tam nie potrafi przystosować się do otaczającego ją środowiska. Gdy jej mąż zostaje wcielony do wojska, pozostaje sama z synem w obcym mieście. Ten fakt wykorzystuje Cezary, który zaniedbuje szkołę i dom. Znika na całe dnie i noce. Matka w końcu popada w trwogę. Podeprę się słowami autora, żeby potwierdzić ten stan: ,,Nieszczęsna matka traciła głowę, rozpływała się we łzach i gasła z niepokoju.". Jadwiga Baryka nie potrafiła utrzymać syna przy sobie. Kiedy już wracał do domu, przyglądała mu się z czułością. W czasie wybuchu rewolucji, Cezary zaczyna się z nią utożsamiać. Matka na próżno stara się odwieść go od zgubnych idei. Matczyna miłość nakazuje jej ciężko pracować, opiekować i zdobywać lepsze pożywienie dla Czarusia. Ten, o dobroci swojej matki uświadamia sobie zbyt późno. Zaczyna pomagać w pracach domowych. Wspólnie z matką wyczekuje na swojego ojca. Jednak wkrótce Jadwiga zostaje aresztowana jako burżujka i umiera. Dopiero wtedy Cezary uświadamia sobie jakim była dla niego skarbem i ile dla niego poświęciła. Jadwiga to matka, która mimo nagannego zachowania syna nigdy się od niego nie odwróciła. Jest to przykład prawdziwej matczynej miłości.

Przenosząc się teraz do literatury wojennej, do “Opowiadań” Tadeusza Borowskiego, a konkretniej do opowiadania pt: “Proszę państwa do gazu”, dostrzegamy obraz matki zupełnie innej od pozostałych przeze mnie przedstawionych. Podczas selekcji na rampie udaje, że dziecko, które za nią biegnie nie jest jej. Matka ma świadomość, że jeśli sie przyzna do dziecka od razu zostanie zagazowana tak, jak inne matki z dziećmi. Nikogo nie będzie obchodziło, że jest młoda, ładna i zdrowa. Dziecko staje sie dla niej ogromnym ciężarem. Jedynym wyjściem dla tej młodej kobiety było według niej wyrzeczenie się dziecka w celu przeżycia. Trudno oceniać jej postępowania, gdyż warunki, jakie wtedy zaistniały, determinowały ludzi do przeróżnych skrajnych zachowań. Nieludzka rzeczywistość obozowa wyzwalała w matkach okrutne reakcje. Stawką w tamtych czasach było przede wszystkim przetrwanie i często własne życie było cenniejsze niż życie dziecka. Młoda matka, jeszcze w pełni sił nie chciała tak szybko umierać. Wojna skłoniła ją do tego żeby za cenę śmierci dziecka nadal żyć. Z jednej strony można zrozumieć decyzję kobiety - tylko to mogło ją uratować od rychłej śmierci. Jednak zastanawiające jest czy mimo tak ciężkiej sytuacji nie znalazła się choć odrobina instynktu macierzyńskiego?Być może młoda matka była jeszcze niedojrzała do roli mamy. Nie czuła, że dziecko jest częścią jej samej i strasznie sie boi. Ta wstrząsająca scena pokazuje, że nawet najściślejsza więź emocjonalna, która powinna łączyć matkę z dzieckiem może zostać okrutnie przerwana. Absurd wojny prowadził do zatarcia granicy między dobrem a złem, do utraty wartości moralnych.

Jak widać, wśród przeanalizowanych utworów można spostrzec jak różne portrety matek występują w literaturze. Motyw ten istnieje w wielu formach: Od tej kochanej, prostej, ale zawsze wychodzącej życiu naprzeciw, poprzez matkę roztargnioną, która nie traktuje swej roli poważnie, do tej, która swoje powołanie traktuje zbyt sztywno, teoretycznie, a nie intuicyjnie i uczuciowo. Matka-opiekunka, "pierwsza nauczycielka" ,matka cierpiąca” zawsze pojawia sie zgodnie z obowiązującymi w danej epoce rolami. Każda matka jednak chce jak najlepiej dla swego dziecka. Dba o nie, uczy wszystkiego od samego początku, przywiązuje sie od pierwszych miesięcy. Niestety zarówno w życiu jak i w literaturze pojawiają sie wyrodne matki nie zważające na potrzeby dziecka.

Warto pamiętać, że przez całe swoje życie można naprawdę polegać tylko na swojej matce, która, bez względu na wszystko, potrafi. pocieszyć, doradzić i wysłuchać. Jest ona swego rodzaju bliska przyjaciółka, którą łączą z nami więzi rodzinne. Jest osobą najbliższą i najczulszą, wyrozumiałą i kochającą. "Matka to jedyna na świecie kobieta, której możesz dawać tyle miłości ile chcesz, wszystkie inne kobiety twoją dobroć wykorzystają, wcale nie kochając przy tym więcej, choć wydaje im się, że jest inaczej".