- Wstęp – Dom rodzinny stanowi dla każdego człowieka dużą wartość. Nic więc dziwnego, że literatura, będąca często zapisem naszej codzienności, obfituje w utwory dotykające tego zagadnienia. Pisarze wszystkich epok chętnie sięgali po motyw domu, rodziny, gdyż jest on bliski i znany każdemu z nas. Rodzina to podstawowy rodzaj grupy społecznej występującej we wszystkich typach społeczeństwa. Utworzona jest przez osoby połączone pokrewieństwem, małżeństwem lub adopcją. Mieszkają razem, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe i wspólnie przechodzą przez życia, stawiając sobie cele i próbując im sprostać. Rodzina stanowiła i stanowi podstawową komórkę, na której opiera się całe społeczeństwo. Pisarze nie traktowali domu jako budynku, nie liczyły się puste ściany. Dom jest symbolem, pod którym kryje się wiele znaczeń. Może być interpretowany różnorako, jednak zawsze był i będzie to ważny element w życiu każdego człowieka. To nie tylko drzwi, pokoje, meble. To przede wszystkim ludzie w nim mieszkający, przeżywający wspólnie wzloty i upadki. W domu najczęściej zaznajemy opieki, życzliwości i miłości. W nim czujemy się dobrze i bezpiecznie. Jednak nie jest to regułą. Czasem dom to pobojowisko, miejsce rojące się od wzajemnych żalów, pretensji i złych humorów. W różnych utworach i różnych epokach dom pełni inne funkcje i przedstawiany jest w inny sposób. W swojej prezentacji pragnę potwierdzić tezę, iż literatura przedstawia go zarówno z tej dobrej, jak i złej strony. Dom rodzinny może być oazą spokoju, ale także miejscem konfliktów. - Na dom w Czarnolesie – Sposób postrzegania rodzinnego gniazda Jan Kochanowski zawarł we fraszce Na dom w Czarnolesie. Jest to utwór o charakterze religijnym, przykład fraszki poważnej, utrzymanej w tonie intymnego wyznania. Tytuł wiersza wskazuje na jego autobiografizm, co pozwala odczytywać fraszkę jako osobistą modlitwę Kochanowskiego. Poeta wychwala swoje życie rodzinne oraz ojczyznę. Dworek szlachecki, znajdujący się w otoczeniu pięknej przyrody, jest dla niego ucieleśnieniem marzeń i potrzeb. Przeciwstawia wszelkie bogactwa tego świata najpiękniejsze i najdostatniejsze domy, swojej posiadłości, w której zaznał tyle szczęścia: Inszy niechaj pałace marmórowe mają/ I szczerym złotogłowem ściany obijają, /Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym. Nie bogactwo okazuje się najważniejsze, ale gniazdo ojczyste, miejsce związane z tożsamością poety. Jego posiadłość to dom rodzinny, odziedziczony po przodkach. Można w nim żyć dostatnio i spokojnie w gronie rodzinnym, zachowując czyste sumienie i...