Książka C. W. Jacksona p.t. „Bajki w świecie biznesu. Mroczna prawda o fałszowaniu sprawozdań finansowych.” Opowiada nam o największych i najciekawszych fałszerstwach amerykańskich firm. Autor w swoim dziele przedstawia nam jak doszło do największych przekrętów. Na przykładach prawdziwych skandali autor ilustruje dwadzieścia najczęściej wykorzystywanych metod zawyżania zysków i ukrywania długów przez spółki. Autor szczegółowo wyjaśnia każdą sztuczkę księgową, oraz sposoby, jakie zastosowano, do powiększenia zysków danej firmy. Opisane są również biografie menedżerów, którzy przyczynili się do popełniania przestępstw. W swojej pracy przedstawię cztery spółki, których przekręty najbardziej mnie zaintrygowały.

Książka jest podzielona na rozdziały, w których autor omawia poszczególne typy i rodzaje oszustw księgowych oraz ich konsekwencje. Najwięcej uwagi poświęcono firmom takim jak Ekron, WorldCom i Sunbeam, ale opisanych jest również dwanaście innych firm (mniejszych i większych), które zeszły z uczciwej drogi Autor nie ogranicza się do prezentowania historii, opisuje również sygnały, po których można było poznać, że w danych spółkach działo się coś złego. Okazuje się, że często na podstawie publicznie dostępnych materiałów można było nabrać podejrzeń, co do wyników finansowych bohaterów prezentowanych „bajek”. Do częstych zabiegów, mających na celu fałszowanie i ubarwianie sprawozdań finansowych, należą m.in.: sztuczne sterowanie rezerwami, błędne rozłożenie w czasach przychodów i kosztów, zaniżanie kosztów przez ich kapitalizację, a także wykorzystywanie podmiotów specjalnego przeznaczenia (SPV), w czym przodował Enron. Nierzadko zdarzało się, że spółki naciągały wyniki finansowe, aby te spełniały oczekiwania i prognozy analityków z Wall Street. Stosowano przy tym albo drobne sztuczki, albo oszustwa, jak np. wymazywanie pewnych kosztów z ksiąg firmy i usuwanie faktur z ewidencji (jak robiono w spółce Livent). Historia Enronu, której w książce poświęcono najwięcej miejsca, to fascynująca opowieść o tym, jak energetyczny koncern przerodził się w spółkę działającą na rynku finansowym, mającą liczne podmioty nieskonsolidowane, które służyły do ukrywania rosnącego długu i generowania sztucznych przepływów pieniężnych. Niestety, w przypadku Enronu, jak i innych opisanych spółek, okazało się, że winę ponosili nie tylko zarządzający i pracownicy spółki, ale i zewnętrzni audytorzy oraz skorumpowani analitycy rynkowi.

W rozdziale piątym: Abrakadabra autor przedstawia nam problemy czterech spółek: Livent, Rite Aid, Allegheny (AHERF) oraz Lockheed.

Spółka Livent jest przedstawiona, jako przykład nieprawidłowego rozpoznawania kosztów przez pomijanie ewidencji kosztów oraz nieprawidłowe ich odraczanie. Przypadek firmy Livent pokazuje oszustwo polegające na pomijaniu kosztów i wynikających z nich zobowiązań przez niezaksięgowanie faktur w odpowiednim okresie sprawozdawczym. Prowadzi to do zaniżania kosztów a tym samym do zawyżania zysków. Firma zaniżała niektóre koszty kapitalizując je. Zwiększała w ten sposób aktywa i przesuwała koszty na kolejne okresy sprawozdawcze, przypisując je różnym aktywom czy przedstawieniom teatralnym w celu wolniejszej jej amortyzacji i późniejszego rozpoznawania tych kosztów. Odkryto również, że pracownicy Livent księgowali przychody wcześniej niż powinni uznając przychody będące przedmiotem umów pobocznych. Ponadto księgowano również fikcyjną sprzedaż biletów. Najwyższe kierownictwo spółki posiadało specjalny program komputerowy zaprojektowany tak, aby umożliwić pracownikom działu rachunkowości ręczne sterowanie systemem finansowo-księgowym bez pozostawiania śladów w postaci dokumentów czy też śladów zapisu transakcji w programie. Taki proces pozwalał na fałszowanie ksiąg rachunkowych oraz zapisów na kontach firm tak, aby korekty wyglądały na oryginalne transakcje, natomiast po autentycznych zapisach nie pozostawało żadnego śladu w księdze głównej spółki. Za pomocą wymienionych wcześniej chwytów sprawozdania finansowe spółki Livent zaniżały koszty trzema metodami: koszty produkcji księgowano jako aktywa trwałe, faktury dotyczące kosztów usunięto z ewidencji oraz odraczano koszty.

Kolejną spółką opisaną w rozdziale piątym jest Rite Aid, na początku pojedyncza apteka, która po pewnym czasie rozrosła się do jednego z największych w Stanach Zjednoczonych konglomeratów farmaceutycznych. Niestety i tam dopatrzono się pewnych nieprawidłowości. Uznano, że w spółce tej dopuszczono się ogromnych oszustw księgowych, fałszowania sprawozdań finansowych oraz celowo dostarczanych SEC nieprawdziwych dokumentów. Z dokumentów tych wynikało, że Rite Aid przez ponad dwa lata zawyżał swój zysk netto, a byłe wyższe kierownictwo nie dopełniało ujawniania istotnych informacji łącznie z transakcjami. Rite Aid dokonała największej korekty wcześniejszego sprawozdania finansowego spośród spółek notowanych na giełdzie, wprowadziła w swoich sprawozdaniach kwartalnych korekty, zmieniając skumulowany zysk brutto o 2,3 mln dolarów, a skumulowany zysk netto o łączną kwotę 1,6 mln dolarów. Spółka Rite Aid zaniżyła wiele różnych kategorii kosztów, jednak w największym stopniu oszustwo to dotyczyło zaniżania kosztów sprzedawanych towarów. W manipulowaniu kosztem sprzedanych towarów w spółce stosowano wiele sztuczki. Jedną z trzech stosowanych metod zaniżania kosztów sprzedawanych towarów było zawyżanie salda końcowego zapasów przez zaniechanie odpisywania w koszty „ubytków” w zapasach towarów w magazynie. Było to najczęściej spotykane oszustwo sprawozdawczości finansowej. Drugą metodą zaniżania kosztów było korygowanie zapisów dotyczących zysków brutto. Spółka wprowadzała w dzienniku zapisy zmniejszające koszt sprzedanych towarów i zarazem zmniejszające wartość zobowiązań wobec dostawców o korespondujące kwoty. W ten sposób Rite Aid przypuszczalnie niepoprawnie zmniejszyła koszt sprzedanych towarów i zobowiązań wobec dostawców o około 100 mln dolarów. Kolejną metodą skorygowania kosztów sprzedanych towarów było nieprawidłowe rozpoznawanie rabatów oferowanych przez dostawców. Spółka miała uprawnienia do otrzymywania rabatu w odniesieniu do kwot należnych poszczególnym dostawcom. W rachunku zysków i strat Rite Aid powinna uwzględni rabat tylko w odniesieniu do zakupów towarów, które zostały już sprzedane. Stwierdzono jednak, że w przypadku rabatu na sumę 77 mln dolarów nie spełniono tego warunku. Ponadto umowy nabycia towarów nie były prawnie sfinalizowane. Spółka Rite Aid miała również inne metody zawyżania zysku. Jedną ze sztuczek było zaniechanie amortyzowania skapitalizowanych wcześniej kosztów takich jak koszty usług prawnych czy koszty poszukiwania budynków na inne sklepy, kiedy zdecydowano, aby nie podejmować budowy. Wobec Rite Aid został sformułowany zarzut dotyczący zobowiązań krótkoterminowych z tytułu zamówionych przez klientów spółki, ale nieodebranych przez nich leków. Za te lekarstwa spółka otrzymała zapłatę od firm ubezpieczeniowych na życie. Jednak Rite Aid zamiast zwracać te pieniądze firmom ubezpieczeniowym, zamieniała te krótkoterminowe zobowiązania na zysk.

Trzecią spółką opisaną w tym rozdziale jest Allegheny (AHERF). Firma ta jest przedstawiona głównie, jako przykład zaniżania rezerw na złe długi. Pełna nazwa firmy to Allegheny Health Education & Research Foundation. AHERF została zapisana w dokumentach SEC, jako zbiór podmiotów opieki zdrowotnej nienastawionych na zysk, wraz z akademią medyczną, oraz zespołem lekarzy. Problemem firmy były ogromne zadłużenia a w raz z nimi pojawiały się naciski na ukazywanie stabilnej sytuacji finansowej. Gdyby okazało się ze sytuacja AHERF jest na prawdę trudna mogłoby to wywołać błędne koło polegające na podnoszeniu oprocentowania na kolejne pożyczki i zdobywaniu kapitału na przyszłość. Skutkowałoby to koniecznością natychmiastowych spłat dotychczasowych długów, co prowadziłoby do bankructwa. Aby się od tego uchronić firma podawała w swoich planach i sprawozdaniach finansowych błędne informacje. Firma AHERF prowadziła fikcyjne sprawozdania finansowe polegające na zaniżaniu złych długów. To jednak nie wszystko, gdyż odkryto, że firma w niewłaściwy sposób przeniosła 99,6 mln dolarów rezerw z różnych szpitali do Delaware Valley, aby uniknąć rozpoznania tego kosztu w swoich rachunkach zysków i strat, kiedy nie miała wystarczającej rezerwy na długi. AHERF zawyżyła również wykazany w sprawozdaniu skonsolidowany zysk netto. Po dotarciu do wszystkich przekrętów firmy, właściciele zostali skazani na karę więzienia oraz na wykonywanie prac społecznych za wydawanie firmowych pieniędzy na własne przyjemności.

Kolejną i ostatnią już firmą przedstawioną w tym rozdziale jest firma Lockheed. Autor przedstawia tą spółkę, jako przykład niedopełnienia obowiązku zaksięgowania uszkodzeń aktywów. Kiedy w latach sześćdziesiątych wzrosła popularność na podróże samolotami odrzutowymi a tym samym zwiększył się również popyt linii lotniczych na większe odrzutowce mogące pomieścić znacznie więcej pasażerów, spółka Lockheed wraz z McDonell Douglas przystąpiły do projektowania podobnych samolotów. Lockheed przystąpił do produkcji samolotów TriStar. I choć piloci wysoko oceniali walory użytkowe oraz bezpieczeństwo TriStara, to kosztowny plan budowy samolotu od samego początku wiązał się z problemami finansowymi. Te zaczęły się już przy wyborze silnika Rolls-Royce. Silnik był bowiem jeszcze w fazie projektu a jego koszt był niewyobrażalnie wysoki, dlatego jego część musiała ponieść firma Lockheed sama miała problemy z własnymi kosztami wykraczającymi poza budżet. W końcu w 1970 roku TriStar wystartował po raz pierwszy. W tym samym roku Rolls-Royce zostało doprowadzone do bankructwa, co było rezultatem projektu TriStara. Firma Lockheed jest historią fałszywego przedstawiania zysków w sprawozdaniach przez zaniechanie odpisywania w koszty „uszkodzonego” składnika majątku, którym był koszt prac rozwojowych nad odrzutowcem TriStar. Opóźnienie odpisania w koszty uszkodzonego środka trwałego przez firmę spowodowało, że w tym czasie aktywa jak i zyski były zawyżone.

W każdej firmie etyka powinna „grać pierwsze skrzypce”. Jak widać nie zawsze się to udaje, a może właściciele firm nie chcą, aby tak właśnie było. Wielkie korporacje bardzo często dochodzą na szczyt nieuczciwą drogą, jednak nie zdają sobie sprawy, że prędzej czy później odpowiednie władze dojdą to tych nieuczciwych kroków i może doprowadzić to do upadku firmy. Po przeczytaniu ksiązki C. W. Jacksona możemy zauważyć, że takie sytuacje zdarzają się bardzo często. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego że najważniejsze jest posiadanie pieniędzy, a zasady moralne w dzisiejszych czasach w ogóle nie obowiązują. Światu wielkich pieniędzy i korporacji od zawsze towarzyszyła korupcja i inne przekręty. Przeczytana książka przestrzega młodych przedsiębiorców przed taką drogą gdyż każdy przekręt ujrzy światło dzienne, winni zostaną ukarani i z najwyższych szczebli swej kariery upadną na sam dół okryci hańbą i bez szans na zaistnienie w świecie biznesu.