Powieść Stefana Żeromskiego pod tytułem „Przedwiośnie” została napisana w latach 1921-1924. Jest to dzieło z epoki XX-lecia międzywojennego. Opowiada o losach młodego mężczyzny- Cezarego Baryki, mieszkającego w Baku w Rosji, ale pod wpływem ojca powracającego do kraju rodzinnego- Polski.

Jadwiga Baryka, bohaterka „Przedwiośnia” była Polką mieszkającą w Rosji, wyjechała tam wraz z mężem. Nie znała języka ani ludzi, czuła się w tym kraju obco. Jej mąż, Seweryn, urzędnik państwowy, ona- kobieta zajmująca się domem oraz synem, była całkowicie zależna od męża. Żyła w tęsknocie za ojczystym krajem. We fragmencie utworu, poznajemy ją gdy stała się głową rodziny, jej mąż został powołany do wojska, od tego mementu musi zająć się synem, starać się zapewnić sobie i jemu dostatnie życie, Dopóki mąż był w domu, on był osobą – ona cichym i pokornym cieniem osoby. Teraz ów cień musiał stać się figurą czynną. Cień musiał nabrać woli, władzy, decyzji. Buntujący się syn, zafascynowany rewolucją, przysparza jej wielu zmartwień, jest spokojna tylko gdy Cezary jest u jej boku, Trwoga o syna, który się jak na złość zlisił, dobijała ją. Jedyną ulgę znajdywała w ciągu nocy, kiedy chłopak twardo spał. Z synem czuła więź szczególną, zrozumiałą dla matek pielęgnujących swoje małe dzieci i obserwujących, jak rosną, dojrzewają, stają się samodzielne. Siły swe przelała, życie swe przesączyła kropla po kropli w jego siły. Nastawiła i wyprostowała drogi jego krwi. Nadała mu głos, krzyk, śpiew. Bolało ją to, że dojrzewanie dziecka zbiegło się z działaniami rewolucjonistów, którzy mieli ogromny wpływ na jej syna. Pod wpływem komunistów chłopiec stawał się „obcy i złowieszczy”. Cierpiała, że nie może znaleźć z nim porozumienia, że ją odtrąca. Cezary dopiero gdy matka została skazana na ciężkie roboty, zaczął dostrzegać, że wygląda ona na więcej lat niż ma. Boleśnie odczuł jej śmierć i zbezczeszczenie zwłok. Trudno było mu pogodzić się z jej brakiem.

Powieść autorstwa Zofii Nałkowskiej została opublikowana w 1935 roku, autorka pisała ją od 1932 roku. Dotyczy losów Zenona Ziembiewicz, mężczyzny, który nie chce powtarzać schematu boleborzańskiego ale i tak to robi, krzywdząc przy tym żonę- Elżbietę Biecką, kochankę- Justynę.

Drugi fragment przedstawia postawę matki Elżbiety Bieckiej, postawę całkiem inną niż tę Jadwigi Baryki. Matka Elżbiety nigdy nie opiekowała się córką za co ta miała do niej żal, , pomyślała o matce, która nie pielęgnowała jej nigdy w chorobie. nigdy nie postrzegała jej jak matki tylko jak inną kobitę Nie była matką, była zwyczajnie drugą kobietą. Jej piękność, jej cała jakość była tylko męczarnią. Pani Biecka-Niewieska, była kobietą zadbaną, nie troszczyła się nigdy o córkę. Gdy Elżbieta ją odwiedziła nie była zainteresowana jej problemami, zajmowała się tylko swoimi sprawami. Niezmiernie rzadko się uśmiechała, miał znowu teraz przyjść któryś z jej mężczyzn. Nie uśmiechnęła się, gdy wszedł. Uśmiechała się niezmiernie rzadko, była piękna pochmurnie i gniewnie.

Jadwiga Baryka oraz pani Biecka-Niewieska bardzo różniły się od siebie. Jadwiga kochała swojego syna, zajmowała się nim najlepiej jak tylko potrafiła, troszczyła się i martwiła. Niewieska zostawiła Elżbietę u ciotki Kolichowskiej, a sama podróżowała, co jakiś czas była w związku z innym mężczyzną. Córka praktycznie ją nie obchodziła.