Czy Styl baroku i jego przepych odpowiadają twojej psychice ?

Sztuka baroku niezmiernie przypadła mi do gustu, ponieważ była inna od poprzednich. Twórcy tej epoki nie trzymali się sztywno zasad i schematów, tylko wprowadzili wiele nowości. Barok był pełen przepychu i, można powiedzieć, bogactwa. Nie był surowy jak sztuka średniowiecza, przez co zdaje się bardziej ciepły i bliższy człowiekowi.

Sztuka baroku, choć nie była do końca podporządkowana religii, stanowiła odzwierciedlenie ducha kontrreformacji – ruchu reform i odnowy moralnej w ramach Kościoła katolickiego dążącego do odrodzenia i wzmocnienia w walce z protestantyzmem. Artyści barokowi, poprzez klasyczną tematykę i zawarte w ich dziełach emocje, często odwoływali się do późnorenesansowych wzorców. Jednakże sztuka tego okresu pchnęła klasycyzm o krok dalej. Tam, gdzie renesans dąży, by elementy klasyczne zachowały równowagę i chłód, utrzymując emocjonalny dystans pomiędzy dziełem a odbiorcą, barok chce być bezpośredni i niepokorny, chce pochłaniać i angażować.

Odrodzony klasycyzm dominuje w malarstwie Annibale Carracciego (1560-1609), którego freski, zdobiące sklepienie Galerii Farnese w Rzymie, zawdzięczają co prawda wiele inspiracji malowidłem Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej, lecz ich nastrój jest znacznie mniej mroczny. Pełna dynamiki i dramatyzmu sztuka baroku osiągała często zdumiewające efekty, łącząc malarstwo, rzeźbę, architekturę i muzykę w ramach jednego dzieła. Przykładem tego jest kościół św. Piotra w Rzymie, nie przypadkowo właśnie barok dał początek nowemu międzygatunkowemu rodzajowi przedstawienia – operze.

W architekturze, wykorzystując cechy charakterystyczne klasycyzmu, jak kolumny, trójkątne frontony oraz łuki, okres ten charakteryzował się doskonałym poczuciem dramatyzmu i ruchu, których wrażenie tworzyły łagodne skrzywienia i dynamiczne współgranie masy i przestrzeni. We wszystkich swych przejawach barok zachowywał przepych, przytłaczająca dekoracyjność, pragnąc służyć pokrzepieniu duszy.

Pierwszy w wielkich włoskich malarzy barokowych, Caravaggio (1573-1610) był postacią wyjątkowo niepokorną, stale pozostającą w konflikcie z prawem i policją. Pracował w Rzymie do 1606 r., kiedy, pchnąwszy nożem swego rywala w meczu tenisowym, został zmuszony do ucieczki z miasta. Na pewien czas osiadł na Malcie, jednak i tu wkrótce, zamieszany w kolejną awanturę, okrył się niesławą. Uwięziono go, ale niebawem uciekł, będąc ściganym na Sycylii i we Włoszech. Zmarł jako zbieg – na febrę w wieku 37 lat.

Wydaje się naturalne, że człowiek tego pokroju tworzył dzieła intensywności i dramatyzmu, poświęcając szczególną uwagę chwilom zasadniczych, rozstrzygających decyzji, na przykład w Powołaniu św. Mateusza, czy Nawróceniu św. Pawła. Z pewnością znacznie bardziej zaskakuje ich przyziemny i bezpośredni charakter.

Caravaggio porzucił częściowo dominującą dotąd w malarstwie religijnym symbolikę, umieszczając niezwykłe, przedstawiane przez siebie wydarzenia, w codziennej, realistycznej scenerii. W jego twórczości nie pojawiają się również, tak charakterystyczne dla tradycji klasycznej i późnorenesansowej, wyidealizowane udoskonalone postacie. Pogłoski, iż chłopi i prostytutki służyli mu jako modele nie pozostawały bez wpływu na reputację artysty. Na jego obrazie Powołanie św. Mateusza tytułowy poborca podatkowy przedstawiony został jako współczesny Caravaggiowi urzędnik, który dokładnie w momencie, gdy liczy zebrane opłaty, wezwany zostaje by wstąpić w szeregi uczniów Jezusa. W Nawróceniu natomiast stojący obok siebie nędznie ubrany mężczyzna i wychudzony koń obserwują, jak błysk boskiego światła, dosięgnąwszy oprawcę Saula, przemienia go w apostoła Pawła.



Nawet w okresie, gdy malarz doświadczał swych najboleśniejszych życiowych tragedii, „caravaggizm” nie przestawał się rozpowszechniać. Co zaskakujące, zatracił swe włoskie korzenie, choć wśród grona kontynuatorów stylu Caravaggia znalazła się pierwsza znana kobieta-malarz Artemisia Gentileschi (1593-1652). Do największych caravaggistów należeli jednak Francuzi i Hiszpanie, także wielki holenderski malarz Rembrandt pozostawał pod silnym wpływem swych rodaków, którzy wcześniej przejęli styl włoskiego mistrza. Wybitnym współczesnym Caravaggiowi malarzem był Guido Reni (1575-1642), jednakże największym spośród wszystkich malarzy baroku okazał się Flamandczyk Peter Paul Rubens (1577-1640), który, niemal całą trzecią dekadę swego życia spędził we Włoszech.

Przedstawiciele kolejnej generacji, Guercino (1591-1666) oraz Pietro da Cortona (1596-1669) doprowadzili do doskonałości charakterystyczną dla baroku technikę, iluzjonizm, dzięki której odbiorca miał odnieść wrażenie, że obserwuje autentyczne wydarzenia. Nie chodziło jedynie o to, by w ramach obrazu zawrzeć dopracowaną w szczegółach fotografię, ale żeby sprawić, by ramy obrazu po prostu zniknęły. Najprostsze z iluzjonistycznych prac dają wrażenie, iż oto stoimy przed drzwiami lub oknem z rozległym widokiem, w rzeczywistości będącymi ściennymi malowidłami. Do najlepszych, moim zdaniem, dzieł baroku należą pełne widowiskowych walorów malowidła sufitowe, zaprojektowane tak , że traci się poczucie istnienia granicy pomiędzy ścianą a sklepieniem. Niebiosa wydają się wówczas spływać wprost do wnętrza, zaś uskrzydlone postacie szybują w powietrzu, wznosząc się lub pikując w dół, towarzysząc najczęściej rozmaitym zacnym monarchom, arystokratom lub osobistościom kościelnym. Olśniewający nieboskłon i szybujące po nim postacie rodzą poczucie optymizmu i radości życia, stanowiących centralne przesłanie baroku.

Wybitnym, wszechstronnym twórcą baroku był Gianlorenco Bernini (1598-1680), rzeźbiarz, ale działający także jako architekt, malarz oraz poeta. Jedna z anegdot głosi, iż wystawił on spektakl operowy, do którego napisał słowa, skomponował muzykę, zaprojektował kostiumy i scenografię, a nawet stworzył niezbędne do przedstawienia urządzenia techniczne. Urodził się w Neapolu, ale już jako chłopiec wraz z ojcem rzeźbiarzem przenieśli się do Rzymu, gdzie nastoletni Bernini znalazł sobie promotora w osobie kardynała Scipione Borghese i wkrótce stał się sławny. Gdy miał 26 lat, pod opiekę przyjął go Papież Urban VIII, a w 1626 r. został architektem odpowiedzialnym za Bazylikę Św. Piotra, największą chrześcijańską świątynię. Bernini nie zwykł nigdy oglądać się za siebie, pracował niemal wyłącznie w Rzymie, dzięki czemu wiele spośród pomników i budowli w tym mieście wyszło w całości lub częściowo spod jego ręki.

Jako rzeźbiarz jest on przykładem wirtuoza w prawdziwie barokowym wymiarze. Faktura skóry tworzonych przez niego postaci i okrywających je draperii niosą wrażenie autentycznego życia, zwłaszcza, iż materia w rzeźbach Berniniego zwykle powiewa na wietrze. W odróżnieniu od wcześniejszych prac jego dojrzałe rzeźby komponowane były tak, by można je było oglądać tylko z jednego punktu widzenia, umieszczano je wobec tego w architektonicznym otoczeniu, z którego wynurzały się w stronę widza. Stanowiło to efekt gruntownie przemyślanych i charakterystycznych dla baroku założeń. Według nich artysta dążył do przekazania konkretnych wrażeń i emocji, które mogłyby być zakłócone, gdyby widz miał swobodę oglądania figur z dowolnego miejsca. Najbardziej imponującym elementem wykonanych przez Berniniego w kościele Św. Piotra prac jest Baldacchino, ogromny (29 metrów wysokości), wykonany z brązu i złoceń, baldachim osłaniający miejsce gdzie, Św. Piotr i Św. Paweł mieli zostać pochowani. Jego powykręcane kolumny symbolizują ciągłość chrześcijaństwa sięgającego wstecz od Konstantynopola po starożytną świątynię Salomona w Jerozolimie. Charakteryzują one ponadto barokową skłonność do igraszek z surowym, klasycznym wzorcem oraz wolę kreowania efektów nowatorskich i pełnych widowiskowości. Rzeźby i znajdująca się ponad nimi nadbudowa, a także zdobiony brązem baldachim wygląda jak ciężka tkanina. Skały, drzewa palmowe oraz rośliny zdobiące fontannę były pokolorowane. Zastosowanie farby lub barwionych materiałów w rzeźbie stanowiło kolejną, wprowadzoną przez Berniniego innowację (choć zabieg ten znany już był starożytnym grekom).