Twórcy średniowiecznej literatury to w przeważającej mierze osoby duchowne. Pisanie było dla nich przede wszystkim rodzajem nauczania. Księgi, wiersze i pieśni służyły im do przekazywania prawd wiary i popularyzowania religijnych ideałów. Uczono przede wszystkim przez przykłady. Literatura tej epoki pełna jest wizerunków ludzi godnych naśladowania lub też takich, którzy pobłądzili i wybrali zło zamiast dobra. To świat czarno-biały, w którym nie ma miejsca na inne barwy. Wzorce osobowe odnosiły się do pełnionych przez człowieka funkcji społecznych. Doskonały król był wzorem człowieka pełnego cnót, charakteryzował się poczuciem sprawiedliwości, prawością, był odważny i rozsądny. Idealny rycerz był mężny i waleczny, gotowy na poświęcenie swojego życia za króla i ojczyznę, a także w imię wiary chrześcijańskiej, której bronił, natomiast asceta gotowy na wielkie wyrzeczenia i poświęcenie swojego życia Bogu. W pracy tej, chciałbym pokazać moje zdanie na temat każdego z tych trzech wzorów, sposób jego postrzegania i przedstawienia danej postaci. Nie zdarza się niestety by człowiek nie miał żadnych wad, zdaje mi się zatem, że i idealne sylwetki nie były ich pozbawione. Wzorem idealnego władcy był w średniowieczu król Bolesław Chrobry. W „ Kronice Polskiej” Galla Anonima przedstawiony został jako świetny dowódca, mądry , sprawiedliwy, wzbudzający strach u wrogów, a w poddanych poczucie bezpieczeństwa. Jego mądrość i szlachetność miały się głównie przejawiać w sposobie, z jakim traktował swoich poddanych. Dla ludzi był bowiem cierpliwy, okazywał im przyjaźń i swoje dobre serce. Oprócz tego miał nadzwyczajny dar łagodzenia sporów, umiejętność godzenia zwaśnionych. Wszystkie swoje decyzje konsultował z najbliższymi doradcami, ale ostatecznie to on wygłaszał ostatnie zdanie. Dbał o swoje wojsko i troszczył się o nie, ale jednocześnie miał na nie szczególne baczenie i nie pozwalał na plądrowanie kraju podczas przemarszów. Dzięki swojemu charakterowi oraz zaufaniu, jakim był darzony przez swych poddanych, mógł zawsze liczyć na pomoc w utrzymaniu swoich oddziałów. Tylko czy to wszystko nie było zbyt przesłodzone? Z innych źródeł jednak wiadomo jak traktowani byli poddani w tamtych czasach i jak niełatwe było ich codzienne życie. Przykładem niech będzie powieść Umberto Eco zatytułowana "Imię róży". Poddani walczą o resztki jedzenia z wielkich pańskich uczt. Nie istnieje owszem zagrożenie z zewnątrz ale nie dawało to poczucia bezpieczeństwa, gdyż życie w mieście nie jest bezpieczne. Król faktycznie stawał się poddanym władzy duchownej. W wielu sytuacjach duchowieństwo...