Moim autorytetem moralnym bez wątpienia jest moja mama. Mimo pracy i innych obowiązków starała i nadal stara się zapewnić mi wszystko, co w życiu najważniejsze. To nie tylko osoba, która kształtuje moje zachowanie i moją osobowość, ale również wpływa na moje relacje ze światem, który mnie otacza. Ale przede wszystkim, jest to osoba, która zna mnie najlepiej. Często zdarza się, że moja mama przeżywa ze mną moje smutki i moje radości. Doradza i pomaga mi. Jest najbliższą mi osobą, która jest gotowa na największe poświęcenia. Jest osobą wierzącą i stara się, żebym do końca życia dostrzegała w Bogu to, co dostrzega ona. Wychowała mnie i wychowuje nadal na wartościowego i tolerancyjnego człowieka.

Ona uczy mnie wytrwałości w realizacji marzeń, tych małych i tych wielkich. I mimo, że czasem mi się nie udaje, wspiera mnie i namawia abym spróbowała jeszcze raz. Uważa, że nigdy nie należy się poddawać. Pokazuje, że trzeba uczyć się na błędach. Kiedy natomiast coś mi się udaje, mama cieszy się z mojego sukcesu. To naprawdę wspaniałe uczucie, mieć tak blisko kogoś , na kogo zawsze można liczyć.

Moja mama, oczywiście nie jest ideałem, nie oczekuję od niej tego. Popełnia błędy, jak każdy człowiek, ale uczy się na nich i stara się więcej ich nie popełniać. Pragnie uchronić mnie i przestrzec przed błędami, które popełniła ona. Wiem, że usiłuje przygotować mnie na dorosłe życie w trudnym, pełnym nieczułych na problemy innych ludzi.

Uczy mnie także, żebym zawsze okazywała ludziom szacunek, bez względu na kolor skóry, wygląd, czy charakter.