Ludzie Bezdomni to powieść, która została napisana przez Stefana Żeromskiego w Młodej Polsce. Ukazuje ona wydarzenia uczestniczące w życiu głównego bohatera – Tomasza Judyma. Tomasz z zawodu jest lekarzem, który poświęca się idei niesienia pomocy biednym i bezdomnym. Sam staje się osobą bezdomną na własne życzenie, porzucając możliwość stworzenia rodziny z ukochaną i wybiera bezinteresowną pomoc ubogim i chorym.

W podanym fragmencie można zauważyć, że jednym z głównych powodów bezdomności Judyma jest odtrącenie Joasi. Bohater boi się tego, że jeżeli zaangażuje się w związek z Podborską stanie się taki jak jego koledzy po fachu z Warszawy. Uważa, że gdyby wybrałby miłość do kobiety, która była pełna nadziei to skrzywdziłby ją. Sądzi, że pomoc Joanny na nic się nie zda, ponieważ tylko on wie jak to jest żyć w biedzie. Twierdzi, że dziewczyna nie ma o tym pojęcia, bo pochodzi z innej kasty: „Ja jestem z motłochu, z ostatniej hołoty. Ty nie możesz mieć wyobrażenia, jaki jest motłoch. Nie możesz nawet objąć tego dalekim przeczuciem, co leży w jego sercu. Jesteś z innej kasty... Kto sam z tego pochodzi, kto przeżył to wszystko, wie wszystko...”. Słowa te mogą również pokazać, jak głęboko w nim zakorzenione jest to, że pochodził z biednej rodziny. To również może być powodem samotności bohatera, bo wstydzi się on swego pochodzenia, traktuje je jak piętno, czuje się gorszy od ludzi pokroju Joanny.

Nie utożsamia się z żadną grupą społeczną, nie potrafi odnaleźć swojego miejsca, bo wszędzie czuje się obco. Biedni chłopi lub robotnicy, tacy jak Wiktor, uważają go za wielkiego pana, natomiast przedstawiciele wyższych klas nie akceptują go do końca. Nie potrafi zapomnieć o otaczającym go świecie nędzy. Za istnienie go obwinia sam siebie: „Przecie to ja jestem za to wszystko odpowiedzialny! Ja jestem!”. Tomasz przypomina tutaj Prometeusza, chce poświęcić się dla ludzkości, lecz jego starania przynoszą nikłe efekty. Tak samo jak wtedy, gdy wygłaszał swój referat na spotkaniu w Warszawie i, gdy otworzył swój własny gabinet lekarski. Po tylu porażkach Judym poczuł się odrzucony i osamotniony w tym co chciał osiągnąć. Uważał, że każdy najbiedniejszy człowiek zasługuje na odpowiednią opiekę lekarską. Niestety nie osiągnął celu, gdyż wszystkie jego działania kończyły się klęską, z której nie potrafił wyciągnąć żadnych wniosków. Po porażce w Warszawie przenosi się do Cisów, gdzie jego projekt osuszania stawów, które były źródłem malarii również okazuje się porażką.

To ciągłe dążenie do celu Tomasz usprawiedliwia tym, że ma do spłacenia dług, winny ubogim. Uważa, że skoro dostał szansę leczenia innych, to musi się odpłacić. Wyraża to słowami: „Otrzymałem wszystko, co potrzeba... Muszę to oddać, com wziął. Ten dług przeklęty... Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory”. W podanym fragmencie główny bohater stoi przed ważnym wyborem, musi podjąć decyzję, która wpłynie na całe życie. Wybiera samotność i poświęca osobiste szczęście dla dobra ogółu.

Tomasz Judym jest postacią charakteryzującą się cechami typowego romantyka. Jest skłócony ze światem, jest jednym z bezdomnych. Jego samotność jest jednocześnie spowodowana czynnikami zewnętrznymi jak i z własnego wyboru.