Pomimo tego, że Kochanowskiego i Herberta dzieli ponad czterysta lat, ten pierwszy był poetą renesansowym, ten drugi zaś współczesnym, tematem dzieł jednego jak i drugiego jest cnota. Kochanowski w którego poezji dominowała myśl epikurejska i stoicka poświęcił jej, poza Pieśnią XII, wiele innych utworów, utwór Herberta Pan Cogito o cnocie, mógłby być komentarzem tych dzieł. Spojrzenie na cnotę w oby wierszach jest bardzo różne. Pieśń Kochanowskiego jest utworem pełnym nadziej i pozytywnych emocji, natomiast Herbert przedstawia współczesne realistyczne i brutalnie prawdę o dzisiejszym świecie. Człowiek posiadający cnotę według Kochanowskiego nie zawsze zostanie doceniony za życia, najczęściej będzie nawet prześladowana przez innych, którzy będą mu jej zazdrościli i będą starali się odwieść go od jego prawego postępowania. O tym właśnie mówi cała pierwsza strofa: „ Nie masz i po raz drugi nie masz wątpliwości,/żeby cnota miała być kiedy bez zazdrości: / Jako cień niedostępny ciała naszladuje. / Tak za cnotą w też tropy zazdrość postępuje.” oraz druga, w której podkreślona jest niechęć jaką inni będą darzyć ludzi posiadających cnotę. „(…) Tego ludziom u włóczy, w czym jest od nich różno.” Równocześnie jednak, podmiot liryczny w Pieśni XII obiecuje wszystkim Cnotliwym, że po śmierci przed obliczem Boga zostaną docenieni i „(...) co im zazdrość ujmie. Bóg nagradzać będzie, a cnota kiedykolwiek miejsca swe osiędzie.” Herbert w swoim wierszu w ogóle nie wspomina o życiu po śmierci. Jego utwór w całości mówi o niedocenieniu cnoty w dzisiejszym świecie. Jest porównana przez niego do starej ignorowanej przez wszystkich panny, która podąża za generałami i despotami, ale...