Jak wiemy z historii pierwsza większa akcja likwidacji getta warszawskiego zaczęła się 22 lipca 1942r. Do września 1942r. przetransportowano ( przesiedlono) około 300 tys. Ludzi z getta do obozów zagłady w Treblince. Po czym ich zamordowano. Nasuwa się pytanie czy nikt nie walczył nie sprzeciwiał się temu?. Czy Polacy byli bezradni, a może obojętni, czy też nic nie wiedzieli?.

Po pierwsze warunki życia w okupowanej stolicy były bardzo ciężkie, co bardzo utrudniało jakąkolwiek pomoc Żydom, jednakże byli Polacy, którzy pomagali. Ukrywali ich w swoich domach karmili, choć groziło to śmiercią. Niestety wszystkim pomóc nie mogli nie mieli jak pomoc tysiąca Żydów w getcie ratowali kilka kilkanaście osób a na zagładę było skazanych wiele tysięcy. Polacy byli bezradni wobec przerastających sił Niemców. I nie wszyscy tak postępowali niektórzy woleli wydać Żydów Niemcom i starali się ratować własne rodziny.

Kolejną ważną sprawą jest to że, tysiące Żydów było zdanych wyłącznie na siebie zapominali o zasadach moralnych jak pisze w Hanna Kral w książce „zdążyć przed panem Bogiem”. Robili wszystko by przetrwać, nikt im nie pomagał, każdy myślał o sobie. Polacy byli bezradni, bez szans nie mogli pomóc tylu osobą nie mieli sprzętu ani ludzi, aby zbrojnie przeciwstawić się Niemcom, by ratować Żydów. Żydzi pozostawieni bez pomocy sami musza troszczyć się o siebie. Opowiadanie Borowskiego „proszę państwa do gazu „ ukazuje jak Żydzi byli traktowani, mordowani w nie ludziki sposób. Czytając to opowiadanie można zastanawiać się, czemu nikt im nie pomógł jak można było w ogóle do czegoś takiego dopuścić i czemu nikt tego nie starał się przerwać. Niestety nikt początkowo nie wierzył, że coś takiego może mieć miejsce nie wiedza o tym a później brak ludzi i odpowiedniego oprzyrządowania do podjęcia działań zmuszało Polaków do bezczynności.

Następną Kwestią jest obojętność. Czesław Miłosz pisze o niej w wierszu „biedny chrześcijanin patrzy na getto”. Wierszu Przedstawia strażnika-kreta z czerwona latarką, jako symbol starca – patriarchy, który sprawuje sąd nad sumieniem. Boję się, tak się boję strażnika-kreta". Cytat ten mówi o lękaniu się tego sądu, chociaż wykonał go sam. Autor przekazuje wyraźnie wniosek. Wniosek jest taki, że nie sprzeciwiając się złu, zachowując obojętność wobec cudzego losu, stajemy się sprzymierzeńcami śmierci.

Podsumowując Polacy nie byli w stanie pomoc Żydom, byli bez radni, na początku nawet nie wiedzieli, co dzieje się w getcie, brak szans na wypędzenie niemców ze stolicy nie pozwalał na Możliwość ocalenia tysięcy ludzi w getcie. Próba odbicia getta była by samobójstwem i przyniosła by tylko więcej strat, dlatego Polacy pomagali po kryjomu na nie wielką skale. Przez brutalność i przewagę w uzbrojeniu Niemcy przez długi czas pozostawiali Polaków na bezsilności i na bezradności, Polacy dopiero po otrzymaniu wsparcia mogli czynnie wziąć udział w Wypędzeniu Niemców z Warszawy.