. wojna perska 492 r. p.n.e. – 490 r. p.n.e. Rozpoczęła się najazdem Persji na macierzystą Grecję (czyli na Półwysep Peloponeski) i spustoszeniem Cyklad oraz Eretrii. Do decydującej bitwy z siłami ateńskimi doszło pod Maratonem 12 września 490 r. p.n.e. Grecy Miltiadesa rozbili liczniejszą armię perską, którą dowodzili Datis i Artafernes, brat Dariusza I. Greccy hoplici potwierdzili opinię najlepszej piechoty ówczesnego świata. Należy wspomnieć, iż Spartanie, do których Ateńczycy zwrócili się o pomoc, spóźnili się i nie zdążyli dotrzeć pod Maraton, tłumacząc opóźnienie świętem religijnym, które uniemożliwiło im wcześniejszy wymarsz z polis. Incydent ten zaważył później na stosunkach ateńsko-spartańskich, otwarcie rywalizujących o prymat na Peloponezie. II. wojna perska 480 r. p.n.e. – 449 r. p.n.e. Dziesięć lat po klęsce pod Maratonem, król Persji Kserkses, na czele stutysięcznej armii podjął kolejną próbę podbicia Grecji. Do pierwszego starcia doszło w przesmyku Termopile, gdzie ok. 7000 tysięcy wojowników greckich, których trzon stanowiło 300 spartańskich hoplitów, powstrzymało przez trzy dni armię Kserksesa. Tym samym dali czas innym polis na przygotowania oraz, zabijając około 20 000 Persów, zaszczepili w sercach najeźdźców strach. 28 września 480 r. p.n.e. rozegrała się, nieopodal wyspy Salaminy, bitwa morska między flotą perską i ateńską, w której ta druga, wielokrotnie mniej liczna, tryumfowała. Bitwa pod Salaminą uważana jest za jedną z najważniejszych w dziejach. 27 sierpnia 479 r. p.n.e. odbiła się rozstrzygająca bitwa pod Platejami, w której ateńczycy i spartanie rozgromili pozostałości wielkiej armii perskiej. W ciągu kolejnych lat Grecy przejęli inicjatywę, zdobywając tereny późniejszego Bizancjum. Wspierali też antyperskie powstania w Egipcie, jednak te zostały stłumione. Wreszcie, w 448 r. p.n.e. zawarto pokój w Kallias, kończący II. wojnę perską. Persowie zrzekli się hegemonii w basenie Morza Egejskiego i zwierzchnictwa nad jońskimi polis w Azji Mniejszej. Starcia Greków z Persami obrosły legendą ukazującą wzorzec żołnierza, który na polu walki wykazywał się odwagą, determinacją oraz gotowością do poświęcenia życia dla ojczyzny. Legenda ta trwała przez kolejne stulecia nie tylko w świecie greckim, lecz także wśród innych narodów, które chętnie odwoływały się do wydarzeń spod Maratonu i Termopil, by podkreślić wagę dramatycznych wypadków we własnej historii. Ze względu na cechy jakimi ukazywał się żołnierz polski oraz ze względów toczenia się wojen polskich chętnie odwoływano się do wydarzeń z czasów wojen grecko-perskich w polskiej historiografii i literaturze XIX i XX wieku. Pragnąć uzasadnić podobieństwo między wojnami grecko-perskimi a starciami Polaków podam przykłady walk które pokażą te podobieństwa. Obrona Wizny 7 września pod Wiznę podeszły oddziały rozpoznawcze 10 DPanc z gen. von Falkenhorsta, które rozbiły pluton konnych zwiadowców. 8 września na przedpolu Giełczyna rozpoczęły działania zaczepne pododdziały brygady fortecznej „Lőtzen”. Gen. Guderian, twórca doktryny blitzkriegu, nie był zadowolony z postępów GA Północ i obawiał się, że polskie siły wycofają się spod Warszawy i po przegrupowaniu za Bugiem będą zdolne do dalszego oporu. Zaproponował on, aby XIX Korpus uderzył przez Wiznę w kierunku Brześcia i jeszcze tego samego dnia korpus ten, składający się z dywizji pancernej i 2 dywizji zmechanizowanych, ruszył w kierunki Wizny. 9 września wojska Guderiana dotarły do pozycji zajmowanych przez 10 Dywizję Pancerną i osobiście przekonał się, że niemieckie raporty o przełamaniu obrony są nieprawdziwe. Niemiecka piechota przeprawiła się przez rzekę, ale nie dotarła do betonowych polskich umocnień. Pomimo całodziennego ostrzału artyleryjskiego i działań niemieckiego lotnictwa dzień wcześniej oddziały 10 DPanc nie były w stanie posunąć się do przodu. Przed południem, po uprzednim dwugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim, na polskie pozycje ruszyła niemiecka piechota wspierana przez czołgi. Ze schronów pozbawionych wentylacji nie można było strzelać na skutek dymu, więc broń wyniesiono do okopów. Przy jednym z polskich dział zginął porucznik Stanisław Brykalski, który, wraz z kpt. Raginisem, jeszcze przed walką złożył przysięgę, że nie odda żywy swojej pozycji. Polacy odpierali kolejne fale niemieckiego natarcia, lecz już wkrótce Guderian zauważył niedostatki polskiej obrony przeciwpancernej – do 2 karabinów przeciwpancernych Ur Polacy mieli jedynie 20 sztuk amunicji. Pomimo tego polskim obrońcom udało się zniszczyć kilkanaście czołgów. Po południu 9 września Guderian zmienił taktykę – teraz czołgi podjeżdżały pod poszczególne schrony, przecinając komunikację pomiędzy polskimi punktami oporu, a następnie izolowane schrony okrążała i zdobywała piechota. Około godziny 18 pozbawiony broni maszynowej i wentylacji, schron Kurpiki poddał kapitan Wacław Szmidt. Niemcy zajmowali kolejne umocnienia, lecz do zmroku nie udało im się zająć wszystkich. O świcie 10 września do ataku ruszyli ponownie Niemcy i ostatni padł schron kpt. Raginisa na Górze Strękowej. W trakcie walki przy polskim schronie pojawił się niemiecki parlamentariusz, stawiając Raginisowi ultimatum, że albo bunkier się podda, albo polscy jeńcy wzięci w czasie bitwy zostaną rozstrzelani. Wobec faktu, że większość obrońców była w różnym stopniu ranna, a amunicja była na wyczerpaniu, po godzinie namysłu Raginis rozkazał swoim żołnierzom opuścić schron, a sam rozerwał się granatem. Waleczność i upór polskich żołnierzy, z jakimi bronili powierzonych im pozycji przed o wiele liczniejszym wrogiem, oraz śmierć ich dowódcy, który nie chciał złamać złożonej przysięgi, spowodowały porównanie zmagań pod Wizną z bitwą pod Termopilami. Stąd też określenie „polskie Termopile’’ Bitwa pod Węgrowem Bitwa, która miała miejsce 3 lutego 1863 roku pod Węgrowem w czasie powstania styczniowego. Po ataku w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 powstańcom udało się opanować Węgrów i oczyścić go z posterunków wojsk rosyjskich. Polscy dowódcy Władysław Jabłonowski ps. Genueńczyk i Jan Matliński ps. Sokół założyli w pobliżu miasta obóz wojskowy, w którym zebrało się 3 500 powstańców. Zaalarmowany garnizon rosyjski w Siedlcach, postanowił odbić Węgrów. W tym celu wysłano oddział pułkownika Georgija Papaafanasopuło w sile 1 000 ludzi z kilkoma armatami. Miasto zostało otoczone kordonem i stanowiło łatwy cel ostrzału (na kościele wywieszono biało-czerwoną flagę). Jedynie śmiały manewr zaczepny wojsk polskich mógł uratować powstańców. W tym celu grupa ok. 1 000 kosynierów, dowodzonych przez Władysława Jabłonowskiego, przeprowadziła atak na rosyjskie armaty. Straty polskie wyniosły 150 ludzi, jednak Rosjanie zmuszeni byli odstąpić, co pozwoliło pozostałym oddziałom powstańczym bezpiecznie ewakuować się z miasta. Bitwa węgrowska upamiętniona została w sztuce: Wiadomość o zwycięstwie Polaków szybko obiegła europejską opinię publiczną. Już 13 marca 1863 francuski poeta August Barbier napisał wiersz Atak pod Węgrowem, gdzie porównał atak polskich kosynierów na rosyjskie armaty do heroicznych walk starożytnych Spartan i nazwał tę bitwę Polskimi Termopilami. Również Cyprian Kamil Norwid w wierszu Vanitas, przyrównał nierówną walkę kosynierów do bitwy pod Termopilami. Bitwa pod Zadwórzem Bitwa, która miała miejsce 17 sierpnia 1920 roku w czasie wojny polsko-bolszewickiej pomiędzy oddziałem 330 polskich Obrońców Lwowa pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego a siłami bolszewickiej Pierwszej Konnej Armii Siemiona Budionnego. Rozegrała się na dalekim przedpolu Lwowa, 33 km od miasta w pobliżu wsi Zadwórze, znajdującej się obecnie na terytorium Ukrainy. Celem obrońców było opóźnienie podejścia wojsk bolszewickich do Lwowa. Heroiczna obrona zakończyła się sukcesem operacyjnym wojsk polskich. W lipcu 1920 w Galicji przystąpiono do formowania oddziałów ochotniczych. Sformowano wówczas oddział mjra Romana Abrahama, do którego zaciągnęła się głownie młodzież i inteligencja lwowska. Oddział skladał się z batalionu kpt. Zajączkowskiego, dywizjonu ckm por. A. Dawidowicza, dywizjonu kawalerii T. Koraba-Krynickiego i baterii artylerii. W dniach 6-8 sierpnia oddział uczestniczył w ciężkich walkach pod Horodyszczem i Chodaczkowem, osłaniając prawe skrzydło 54 PP. W bitwie wzięto do niewoli 480 jeńców z 26 i 27 pułków sowieckich. Ranny w bitwie mjr Abraham dowodził oddziałem leżąc na noszach. Jeden z cekaemistów polskich mimo sześciokrotnego ranienia nie opuścił swego stanowiska ogniowego. Pomimo zdobycia stacji kolejowej Zadwórze Budionny zrezygnował z kontynuowania walki o Lwów kończąc marsz na zachód. Skierował się na północ na odsiecz wojskom w rejonie Wieprza i Warszawy, ale po klęsce pod Komarowem wycofał się na wschód. W bitwie poległo 318 Polaków i z uwagi na heroiczną walkę obrońców nazywana jest polskimi Termopilami. Podsumowanie: W powyższym tekście opisane są wartości szczególnie ważne dla Polaków, wartości które określa wyrażenie „polskie Termopile”. Są to m.in. odwaga, gotowość do poświęcenia życia dla ojczyzny, waleczność, upór, poświęcenie życia dla ocalenia współ towarzyszy, męstwo zwycięstwo nielicznych nad silniejszym przeciwnikiem, determinacja obrońców oraz walki o wolność w obliczu agresji nieprzyjaciela i groźby zniewolenia. Wszystkie te wartości cechowały Greków podczas walk z Persami. W polskiej historiografii i literaturze odwoływano się do wojen grecko-perskich aby pokazać podobieństwa między nastawieniem do walk Polaków i Greków aby udowodnić, że w walce nie liczy się jedynie liczebność wojska ale również wiele innych wartości m.in. te wymienione powyżej, aby podkreślić wagę dramatycznych wydarzeń z historii polskiej.