Stefan Żeromski jednej ze swoich powieści nadał tytuł : „Syzyfowe Prace”. Ten związek frazeologiczny odnosi się do mitu o Syzyfie, królu Korytu, który za swoje przewinienia przeciw bogom został przez nich srogo ukarany. Miał całą wieczność wtaczać skałę pod górę, w momencie kiedy już jest blisko szczytu, głaz wyślizgiwał mu się z rąk i spadał w dół niwecząc jego wysiłek. Wtedy Syzyf musi zacząć od początku. Sformułowanie „syzyfowa praca” oznacza pracę , która nie ma sensu, bo nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Według mnie to określenie jest najbardziej trafne do nazwania pracy rosyjskich nauczycieli nad wynarodowianiem Polaków.

O daremnych wysiłkach można też mówić, przy opowiadaniu o jednym z bohaterów tej książki, Andrzeju Radku. Chłopiec ten pochodził z biednej chłopskiej rodziny. Z tego powodu, jego życie było ciężkie. Gdyby nie nauczyciel, który odkrył jego inteligencję, zdolność nauki i ciekawość świata, Andrzej nigdy nie trafił by do Klerykowa. W szkole chłopcy ze szlacheckich i mieszczańskich rodzin naśmiewali się z jego wiejskiego rodowodu. To zachowanie było powodem jego bójki z jednym z nich. W następnych latach niewiele się zmieniło, Radek razem z przyjaciółmi, zajmował się poznawaniem literatury polskiej. Uczył się dobrze, lecz w przyszłości nie miał mieć możliwości by w pełni wykorzystać swoje zdolności. Niezależnie jakby się starał, dla większości społeczeństwa pozostanie zawsze tym kim się urodził, chłopem i będą oni stawiać przed nim bariery nie do przekroczenia.

Również działania polskich patriotów, jakie przestawia Żeromski, są mało skuteczne. Wielu ludzi godziło się na życie pod zaborem, nie zawsze rozumieli jak zły jest ich los, jak zły może być los ich potomków. Ci zaś, którzy się temu wszystkiemu sprzeciwiali, byli zbyt słabi. Robili jednak to, co mogli, przedstawiali rodakom różne idee, podkreślali swoja przynależność do narodu polskiego. Niektórzy, jak Borowicz pod wpływem Zygiera i Figi, zawracali z drogi rusyfikacji i odnajdowali swą tożsamość narodową. Zaborcy zaś, starali się, mniej lub bardziej skutecznie zwalczać takie postawy. Historia pokazała jednak, że mimo wielu klęsk, walka, która mogłaby się zdawać beznadziejna, umożliwiła naszemu narodowi przetrwanie i odzyskanie niepodległości.

Wysiłki Rosjan zaś spełzły niemal na niczym. Ci którzy się im sprzeciwili zapewniali, że naród wytrzyma te złe czasy. By doczekać lepszych dni. Choć niektórzy, nie czuli się polakami. To był sukces władz carskich. Sukces jednak, który jak napisałem wyżej, bardzo mało im dał.

Dlatego też uważam, że to właśnie ostatni przykład najbardziej pasuje do tytułu „Syzyfowych Prac”. Nagroda jaka mogła spotkać Radka, nie była proporcjonalna do jego wysiłków, lecz istniała. Polscy, prześladowani patrioci, również mogli mieć nadzieję, że ich starania się opłacą. W ich przypadku nadzieja ta nie była płonna. Sukcesy rusyfikatorów ograniczały się jedynie do zniszczenia wielu jednostek, nie tak wielu jednak, by złamać cały naród.