Granica Zofii Nałkowskiej to powieść społeczno-psychologiana, ukazująca rozwarstwienie polskiego społeczeństwa i ich stosunek do otaczającego świata. Prezentuje także przestrzeń, w której poruszają się bohaterowie powieści. Poprzez pojęcie przestrzeń możemy rozumieć topograficzne miejsce albo przestrzeń życiową jako świat wartości, zasad i podziałów. W podanym fragmencie mamy do czynienia z banalnym przykładem historii dwóch psów, która znajduje swoje odzwierciedlenie w losach ludzkich. Fitek, pies zamieszkujący podwórze pani Cecylii Kolichowskiej, był uwiązany łańcuchem, który wyznaczał jego przestrzeń do poruszania się. Pies ten wiódł nędzne życie, chował się przed deszczem i słońcem w budzie, był zaniedbany, nikt się nim nie interesował, jedynie kucharka dawała mu od czasu do czasu coś do zjedzenia. Fitek szukał towarzystwa, garnął się do ludzi, choć swoim uporem wywoływał irytację właścicielki i kucharki. Jego zniewolenie było przyczyną życiowej apatii, braku aktywności; nawet potrzeby fizjologiczne załatwiał od niechcenia. Wpadał w szał, furię, gdy ktoś obcy przychodził na podwórko, bał się, ze ktoś chce zająć jego miejsce. Jedyną istotą, która okazywała Fitkowi zainteresowanie był Lulu, rasowy, zadbany, żyjący w dostatku pies, który w swojej łaskawości od czasu do czasu pozwalał bawić się Fitkowi ze sobą. Lulu, którego zabawa szybko nudziła, nie był w stanie zrozumieć zniewolenia Fitka. Żyjąc w świecie dostatku i życiowych wygód, zdolny był nawiązać z psem podwórkowym jedynie krótkotrwały kontakt, bez dalszych konsekwencji. Opisana historia dwóch psów obrazuje sytuacje warstw społecznych opisanych w Granicy . Właścicielka kamienicy, bogata mieszczanka, gardziła biednymi ludźmi, swoich lokatorów traktowała z pogardą, nie spotykała się z nimi, a za wszelkie sprawy np. meldunkowe odpowiedzialna była Elżbieta. Nie zauważała, że żyjąca w nędzy rodzinna Gołąbskich wegetuje w piwnicy, nie mając środków do życia. Rodzina ta nie była w stanie prawidłowo żyć, nie walczyła np. o swoje umierające dzieci, stać ją było jedynie na krótkotrwałe, będące efektem rozpaczy zrywy życiowe, powodujące nieszczęście. Bieda zniewoliła rodzinę, doprowadziła do apatii życiowej, niechęci do życia. Biedota nie była mile widziana tam, gdzie przebywali ludzie z wyższych sfer, ponieważ wzbudzała w nic pogardę i wstręt. Rozwarstwienie społeczeństwa ilustruje również przedstawiony we fragmencie widok z okien w mieszkaniu pani Kolichowskiej. Z pierwszych dwóch okien salonu i jadalni widać było zadbany ogródek właścicielki kamienicy, do którego dostęp miała ona sama i jej...