Różewicz Tadeusz Lament Zwracam się do was kapłani nauczyciele sędziowie artyści szewcy lekarze referenci i do ciebie mój ojcze Wysłuchajcie mnie. Nie jestem młody niech was smukłość mego ciała nie zwodzi ani tkliwa biel szyi ani jasność otwartego czoła ani puch nad słodką wargą ni śmiech cherubiński ni krok elastyczny Nie jestem młody niech was moja niewinność nie wzrusza ani moja czystość ani moja słabość kruchość i prostota mam lat dwadzieścia jestem mordercą jestem narzędziem tak ślepym jak miecz w dłoni kata zamordowałem człowieka i czerwonymi palcami gładziłem białe piersi kobiet. Okaleczony nie widziałem ani nieba ani róży ptaka gniazda drzewa świętego Franciszka Achillesa i Hektora Przez sześć lat buchał z nozdrza opar krwi Nie wierzę w przemianę wody w wino nie wierzę w grzechów odpuszczenie nie wierzę w ciała zmartwychwstanie • Podmiot okazuje się człowiekiem dwudziestoletnim, któremu udało się przeżyć sześcioletni wojenny dramat. • Utwór jest wierszem wolnym i widać w nim charakterystyczne dla Tadeusza Różewicza cechy (luźna...