Relikty minionych cywilizacji w zasadzie niezmiennie wzbudzają zachwyt kolejnych pokoleń, tak było, jest i prawdopodobnie będzie. Wielkość i rozmach, z jakimi zbudowano starożytne piramidy egipskie muszą budzić szacunek, podobnie jak greckie i rzymskie miasta, a w zasadzie ich pozostałości, a także piękno i strzelistość katedr wzniesionych w stylu gotyckim, najpiękniejsze pałace rozsiane po europejskich stolicach. Podróżujemy celem podziwiania tych wszystkich niezwykłych budowli, które powstały w przeciągu stuleci wyłącznie dzięki pracy ludzkich rąk. Kiedy już stoimy przed celem naszej eskapady, dla przykładu Koloseum w Rzymie, nasze uczucia wyrażają zachwyt, podziw, uwielbienie. Chciałbym teraz porównać podane dwa fragmenty utworów i doszedłem do wniosku, że za tymi wspaniałymi monumentami woli władców oraz przebłysku geniuszu architektów kryje się jednocześnie ogromny wysiłek budowniczych, ich ciężka, niemal nadludzka praca, pot, krew, a nierzadko ofiara złożona z własnego życia

Zacznę od pierwszego z podanych fragmentów. Został on zaczerpnięty z „Ustępu” „Dziadów” cz. III. Adama Mickiewicza. Przedstawia on stolicę rosyjskich carów – Petersburg. Miasto zbudowane na błotach Newy z woli, a raczej polecenia cara Piotra I. Jednak by to wielkie przedsięwzięcie w ogóle mogło zostać zrealizowane, car nie zawahał się zapędzić do pracy sto tysięcy swoich poddanych, by stworzyli fundamenty pod miasto, co polegało na wbijaniu stu tysięcy drewnianych pali w rzeczne błoto. Wielu z tych pańszczyźnianych chłopów nie zdołało przetrwać trudów budowy - zostało okaleczonych lub zmarło. Ich kości także posłużyły za fundament miasta, które czerpało wzorce z innych europejskich stolic - Rzymu, Londynu, Amsterdamu, Paryża. Adam Mickiewicz nie kryje uczucia pogardy dla stolicy państwa rosyjskiego, sztucznego tworu, powstałego nie z naturalnej ludzkiej potrzeby, lecz woli tyrana, dla którego życie własnych poddanych nie było warte nawet funta kłaków: „Ale kto widział Petersburg, ten powie, że budowały go chyba szatany”. Nieprzypadkowo nasz narodowy wieszcz określił stolicę państwa carów miastem, które powstało dzięki Złu. Mickiewicz widział w pięknych kanałach, pałacach i wspaniałych budowlach ludzkie tragedie, śmierć i upokorzenie zwykłych obywateli, którzy zostali zmuszeni do wzniesienia ogromnego miasta dla cara-despoty.

Do podobnych wniosków podczas rozmyślań nad pomnikami cywilizacji dochodzi Tadeusz Borowski w opowiadaniu „U nas, w Auschwitzu…”:„Teraz dopiero poznałem cenę starożytności. Jaką potworną zbrodnią są piramidy egipskie, świątynie i greckie posągi.! Ile krwi musiało spłynąć na rzymskie drogi, wały graniczne i budowle miasta!”. Twórca, który podczas II wojny światowej był więźniem obozu koncentracyjnego osobiście doświadczył niewyobrażalnych zbrodni nazizmu i przeżył „czasy pogardy”, nie zawahał się w swym opowiadaniu nazwać Starożytności właśnie „… olbrzymim koncentracyjnym obozem, gdzie niewolnikowi wypalano znak własności na czole i krzyżowano za ucieczkę. Ta starożytność, która była wielką zmową ludzi wolnych przeciwko niewolnikom!” Słowa ta to zdecydowanie negatywna ocena wystawiona cywilizacji. Lecz autor miał podstawy, by wystawić ją jako człowiek, któremu wytatuowano na przedramieniu obozowy numer, a działo się to w XX wieku! Nie zrozumie tego nikt, kto nie przeszedł przez piekło, jakim były wspomniane wyżej obozy. Porównanie tych dwóch fragmentów uświadamia nam, że nasza cywilizacja ma dwie twarze: pierwsza jest piękna, dostojna, budzi szacunek i podziw, ale druga jest okrutna i zła. Z pewnością Mickiewicz i Borowski posiadali głęboką wiedzę o naturze człowieka i odkryli bolesną prawdę o jego niektórych dziełach.

Na zakończenie chciałbym dodać, że obaj pisarze w swych dziełach odkryli cenę, jaką nierzadko należy zapłacić za tak zwane „pomniki cywilizacji’. Za ogromem i swoistym pięknem piramid, pod monumentami wspaniałych budynków Petersburga kryje się ludzka śmierć i cierpienie. Ludzkości już wielokrotnie przyszło uiścić wysoką cenę za cywilizację i jej osiągnięcia. Warto mieć to na uwadze, kiedy być może w przyszłości podczas zagranicznych podróży będziemy podziwiać je na żywo..