Krew – dobroć - życie

„Najlepsze co może człowiek ofiarować po krwi, to łza.”

Alphonse de Lamartine

Uważam, że z tym tematem można by związać dwa zagadnienia: wojna, bądź transfuzja. Jednak pierwsze z nich odrzuciłam od razu. Ponieważ pojęcie wojny i życia rzadko idą w parze. Wojna polega na odbieraniu życia przeciwnikowi, na uśmiercaniu wrogów. Skupiłam się więc na temacie transfuzji. Krew jest życiem, gdyż odgrywa podstawową rolę w funkcjonowaniu organizmu.

W czasach tak bardzo rozwiniętego przemysłu motoryzacyjnego mamy wiele wypadków. Zdarzają się one z rożnych przyczyn: złych warunków pogodowych, złego stanu nawierzchni, czy tez z powodu brawury kierowców. W dzisiejszym świecie na każdym kroku może przytrafić nam sie przykry incydent. Mając na względzie to, że każdy w takim wypadku może kiedyś wziąć udział, pełniąc rolę ofiary - transfuzja jest darem od Boga. Jest wręcz cudem medycyny. Czym jest więc honorowe krwiodawstwo? Uważam, że jest to wielki czyn, za który powinniśmy być wdzięczni do końca życia. Oddając komuś krew, ofiarujemy życie. Jest to właśnie ta „dobroć serca”, którą H. Sienkiewicz porównał, do „ciepła słońca”. Porównanie to wydaje mi się bardzo trafne, gdyż bez słońca nie przetrwałaby żadna istota ani roślina, a zatem nie byłoby życia. Tak samo jest z dobrocią serca. Bez wyrozumiałości ani dobrego i łagodnego usposobienia człowiek nie odnalazłby się w dzisiejszym świecie.

Każda porcja krwi może uratować życie innej osoby, która być może nic nie zawiniła, jest dobrym człowiekiem. Postawmy sie w sytuacji takiej osoby. Co bym wtedy czuł/a? Czego bym oczekiwał/a?

Dlatego moim zdaniem oddawanie krwi to bardzo dobry uczynek. Zwłaszcza że dla każdego zdrowego, pełnoletniego człowieka nie jest to wielkim problemem. Oddając krew możemy ocalić inna osobę. Czyż to nie poprawia naszego samopoczucia? Możemy wręcz poczuć sie prawie jak "superbohater", ratujący słabszych od siebie. Możliwe, że do końca życia będziemy czuć wdzięczność tego człowieka, choć nigdy go nie spotkamy.

Niestety dawców w dzisiejszych czasach jest niewielu. Świetnie tą sytuację obrazują słowa Józefa Piłsudskiego: „Idą czasy, których znamieniem będzie wyścig pracy, jak przedtem był wyścig żelaza, jak przedtem był wyścig krwi.” Ludzie są zabiegani, mają mnóstwo obowiązków, ważnych spraw do załatwienia. Przestają myśleć o innych. Zaczynają się liczyć tylko pieniądze, władza. Jak kiedyś napisał pewien artysta: Jeśli patrzymy przez okno widzimy wielu ludzi. Jeżeli zaś patrzymy w lustro dostrzegamy swoje odbicie. A lustro to przecież ta sama szyba, tylko z domieszką srebra. Jednak ta niewielka zmiana powoduje, iż widzimy TYLKO siebie. Przez pogoń za rzeczami materialnymi, sławą docenianie spokojnego życia schodzi na drugi plan. Jak to mówią: Najpierw tracimy zdrowie, żeby zarobić pieniądze, potem zaś tracimy pieniądze, żeby odzyskać zdrowie. Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, gdyż dopiero kiedy w naszym życiu zaczyna dziać się coś złego np. dowiadujemy się, że jesteśmy ciężko chorzy, zaczynamy doceniać takie wartości jak zdrowie, rodzina, dom. Wtedy żałujemy, że wcześniej np. nie oddaliśmy krwi, która teraz mogłaby nas uratować. W bardzo wielu przypadkach kilka mililitrów decyduje o życiu lub śmierci, więc krew=życie.

Niektórzy twierdzą, że w naszym świecie, jest więcej krwiopijców niż krwiodawców. Do której grupy Ty się zaliczasz?