Nasz rodzimy poeta Adam Mickiewicz w swojej twórczości posługiwał się całą masą postaci nie ziemskich. Ich obecność nie jest jednakże dziełem przypadku, każda z nich stanowi osobny symbol, każda formułuje odrębne przesłanie. Odkrywają przed czytelnikiem nowe prawdy oraz drogi jej poszukiwania. Wywodzą się z podań ludowych podejmujących tematy dobra i zła. We wszystkie ich kreacje wpisane zostały fundamentalne wartości, stare mądrości jak chociażby przekonanie, że nie ma zbrodni bez kary. Stoją one na straży sprawiedliwości, przestrzegają i upominają człowieka, udzielają dobrych rad, przekazują prawdy o charakterze moralnym oraz przepowiadają przyszłość. Duchy podważają wyłącznie racjonalne podejście do rzeczywistości, kwestionują przekonanie o dominującej roli ludzkiego umysłu, dowodzą, że jest jeszcze coś poza doświadczeniem. „Ballady i Romanse” Mickiewicza stanowią nad wyraz dobitny dowód przekonania poety o wyższości świata metafizycznego nad światem realnym. W świecie ballad, zbudowanym w oparciu o podania i wierzenia ludowe współistnieją i przenikają się wzajemnie dwa wymiary rzeczywistości: płaszczyzna realna, świat ludzi żywych, zwykły i codzienny oraz płaszczyzna ponadnaturalna, pełna tajemniczych zjaw, upiorów, duchów i ludzi umarłych, której grozę potęgują specyficzne opisy krajobrazu, przyrody, pór dnia, a nierzadko nocy. Przywołanie „wieści gminnej” pozwoliło Mickiewiczowi wyraźnie zaakcentować powszechne wśród ludzi prostych przekonanie, że nie ma zbrodni bez kary, że każdy zły czyn zostanie kiedyś ukarany, a każdy zbrodniarz poniesie kiedyś konsekwencje swego postępowania. Tak bowiem odróżnia dobro od zła i w taki sposób formułuje nakazy moralne kultura ludowa. Znaną wiejską pieśń o zabiciu męża przez niewierną żonę wykorzystał Mickiewicz dla napisania prostej, ale jakże wymownej ballady. „Lilie” to tytuł utworu, w którym snuje poeta historię niewiernej małżonki. Kobieta ta nie doczekawszy się męża z dalekiej wojennej wyprawy pocieszenie znalazła w ramionach innego. W obawie przed karą zabiła powracającego z wyprawy wojennej małżonka. Jego zwłoki zakopała, a na grobie posadziła lilie. Jednak w jakiś czas potem bracia zabitego powrócili, twierdząc, iż przeżył on wojnę i wkrótce powinien nadjechać. Gdy pan nie zjawia się, bracia zakochują się w pięknej pani i proszą ją o rękę. Ta, idąc za radą pustelnika, każe im upleść najpiękniejszy wieniec, by w ten sposób wyłonić przyszłego małżonka. Obaj bracia plotą wieńce z... lilii. Gdy pani dokonuje wreszcie wyboru, przy jej ślubnym kobiercu zjawia się duch zamordowanego małżonka i zgodnie z...