W drugiej i trzeciej dekadzie XIX wieku rozegrała się walka romantyków z klasykami. Dotyczyła sposobu rozumienia literatury i miejsca człowieka na świecie.

Dyskusja rozpoczęła się po opublikowaniu w 1818 roku rozprawy Kazimierza Brodzińskiego „O klasyczności i romantyczności tudzież o duchu poezji polskiej”. Wskazał on dwie ścieżki polskiej literatury. Pierwszą z nich jest naśladowanie antycznych wzorców, twórców. Drugą jest romantyczność, której wzorem jest natura. Rok później profesor Uniwersytetu Wileńskiego Jan Śniadecki napisał artykuł „O pismach klasycznych i romantycznych”. Była to odpowiedź na rozprawę Brodzińskiego. Uważał, że romantyzm jest zagrożeniem dla ówczesnej oświaty, gdyż głosi zmianę klasycznych form literatury.

W następnych latach do sporu dołączyli się następni poeci. Wśród nich byli: Adam Mickiewicz, Maurycy Mochnacki, Kajetan Koźmian, Franciszek Morawski. Klasycy występowali przeciwko naruszaniu odwiecznych ideałów, reguł. Byli przeciwni łamaniu zasady decorum. Romantycy natomiast chcieli wyrażać swoje emocje bez skrępowania. Ich utwory były patriotyczne, nawołujące do walki z zaborcami. Chętnie sięgali do historii słowiańskiej oraz tematyki ludowej. Pragnęli tworzyć nowe formy literackie, łączyć różne

gatunki literackie.

W 1822 roku spór zaostrzył Adam Mickiewicz wydając pierwszy tom poezji, zawierający cykl „Ballady i romanse”. Manifest otwierający tę książkę przenosi walkę do świata fikcyjnego. Mickiewicz jako narrator spiera się z Śniadeckim o interpretację zachowań ludu. Ostatecznie walkę wygrywa Mickiewicz. Wielu klasyków po opublikowaniu tych wierszy atakowało autora za niepoprawność językową i niezgodność z ogólnymi regułami.

Spór miał też wymiar polityczny. Romantycy chcieli zmian po przez rewolucje. Chcieli nagłej wolności bez ograniczających zaborców, którzy działali na niekorzyść literatury i państwa. Dyskusja doprowadziła poetów do powstania listopadowego, które zakończyło ich kilkuletnie kłótnie.

Walkę wygrali romantycy jak to przewidział Adam Mickiewicz w swoim manifeście.