Patriotyzm walki i patriotyzm pracy w literaturze polskiej XIX wieku. Termin romantyzm w rozumieniu historyczno-literackim oznacza okres przełomu XVIII i XIX wieku, oraz pierwszej połowy XIX wieku. Ogarnął on niemal wszystkie kraje europejskie, jednak w Polsce znacznie później niż na Zachodzie. Narodzinom romantyzmu towarzyszyła fala ruchów narodowowyzwoleńczych, zapoczątkowanych przez Wielką Rewolucję Francuską. Polska w wiek XIX wkroczyła bez własnego państwa. Dlatego też dominujące miejsce w ówczesnej świadomości narodu polskiego zajmowała problematyka niewoli i walki o niepodległość. Polacy ożywiani hasłami romantyków i demokratycznymi ideami Wielkiej Rewolucji Francuskiej (1789), stanęli więc z bronią w ręku, najpierw u boku Napoleona, potem samodzielnie organizowali wielokrotnie spiski patriotyczne i występowali zbrojnie przeciwko zaborcom.Romantycy to osoby niezwykle wrażliwe i uczuciowe. Gdy kochali, to całym sercem, ale gdy nienawidzili, to również całym sercem. Szczególnie poeci wyznaczyli sobie misję przewodzenia narodowi. Gdy rozwija się polska literatura romantyczna, państwo nasze pozostaje w niewoli, podzielone pomiędzy trzech zaborców: Austrię, Prusy i Rosję. Polska została wymazana z mapy świata. Polska, ale nie naród polski, który nigdy nie pogodził się z zaistniałą sytuacją. Dowodem tego były powstania narodowowyzwoleńcze. Niemałą rolę odegrali w tym właśnie poeci i pisarze tego okresu. Polscy pisarze romantyczni wzięli na siebie zadanie podtrzymania swymi dziełami poczucia narodowej odrębności, poczucia polskości. Trzeba z całą mocą podkreślić, że romantycy to również wielcy patrioci, kochający ojczyznę, niejednokrotnie ponad swoje życie i wszystko co posiadali. Dwaj najwięksi poeci polskiego romantyzmu, Mickiewicz i Słowacki, dzieciństwo i młodość spędzili na terenie zaboru rosyjskiego. Dlatego szczególnie silnie odczuli represje ze strony tego właśnie zaborcy. Wiele miejsca w ich utworach zajmuje Rosja jako główny wróg Polski. Adam Mickiewicz w III części „Dziadów” opisuje m.in. ówczesną rzeczywistość Polski. Jeden z fragmentów akcji umieszcza w salonie warszawskim, w którym na przyjęciu spotykają się Polacy o różnym nastawieniu politycznym. Najogólniej można ich podzielić na arystokratyczną elitę, starsze pokolenie Polaków oraz młodych patriotów. Młodzi patrioci omawiają sytuację na Litwie i w Polsce – wywózki i przesłuchania, arystokratyczna elita natomiast interesuje się tylko sprawami imprezy, nie interesują ich sprawy kraju, jedynym zmartwieniem jest aby się dobrze bawić. Cała scena jasno ukazuje kontrast między arystokratyczną elitą a patriotyczną młodzieżą. Poeta poddaje surowej ocenie całe społeczeństwo polskie. Jest rozgoryczony jego podziałami. Przyrównuje społeczeństwo do lawy. „ Nasz naród jak lawa. Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi. Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” Wierzch lawy stanowią ci, którzy stoją na czele narodu. Nie przedstawiają oni żadnych wartości, zaprzedali się zaborcy, obchodzą ich bale, moda, a nie losy narodu. Głębię stanowią spiskujący i buntujący się młodzi. Jedynie oni stanowią prawdziwą wartość – wewnętrzny, płomienny ogień.Scena w salonie warszawskim oraz wiele innych fragmentów III części „Dziadów” poruszają czytelnika do głębi. Rozgrzewają jeszcze bardziej gorące serca młodych patriotów, bo zimni, wyrachowani arystokraci to zdrajcy ojczyzny. W innych scenach ukazuje Mickiewicz bezlitosne postępowanie Rosjan wobec polskiej młodzieży, polskich dzieci. Jeden z bohaterów, Jan Sobolewski, kiedy go prowadzono na przesłuchanie, widział skazańców wywożonych na Sybir. Byli to ludzie młodzi, nawet bardzo młodzi, a miedzy nimi dziesięcioletnie dziecko, które nie miało siły udźwignąć kajdan. Ale mimo tragicznej sytuacji, mimo poniżenia i bólu, ci młodzi skazańcy nie utracili dumy i poczucia godności narodowej. Kiedy kibitki odjeżdżały jeden z więźniów krzyczał: „Jeszcze Polska nie zginęła!” Zrobiło to ogromne wrażenie na Sobolewskim: „Ta ręka, ta głowa zostały mi w oku, I zostaną w mej myśli – i w drodze żywota Jak kompas pokażą mi, powiodą gdzie cnota. Jeśli zapomnę o nich, ty Boże na niebie, Zapomnij o mnie.” Poeta działa tu podwójnie na wyobraźnię czytelnika, chcąc obudzić w nim uczucia patriotyczne. Przypomina słowa najpopularniejszego przez całe lata utworu jakim była Pieśń Legionów napisana w lipcu 1797 roku przez Józefa Wybickiego. Utwór ten od samego początku towarzyszył Polakom w ich walce o niepodległość, i jest obecny do dziś, w nieco zmienionej wersji, jako nasz hymn narodowy. Słowa pieśni zagrzewają do walki, wskazują wyraźnie kto jest wrogiem:„Niemiec, Moskal nie osiędzie, Gdy jąwszy pałasza, Hasłem wszystkich zgoda będzie I Ojczyzna nasza. Marsz, marsz...” Wystarczyło rzucić hasło: „Jeszcze Polska nie zginęła”, aby zrozumieć, że jest to nawoływanie poety do zrzucenia kajdan przez naród polski. Ale „Dziady” to nie jedyny utwór, w którym sam poeta jawi się nam jako odważny patriota. Patriotyczne postawy przyjmują również jego bohaterzy. „Konrad Wallenrod” to powieść poetycka o tematyce narodowowyzwoleńczej. Ten temat, temat walki o wolność ojczyzny będzie się przewijał w wielu, nawet krótkich, utworach Mickiewicza. I chociaż akcja utworu rozgrywa się w średniowiecznej Litwie, nękanej przez Krzyżaków, tytułowy bohater szuka sposobów ratowania ojczyzny. Głęboki tragizm bohatera polegał na ciągłym wyborze: między życiem osobistym a ojczyzną, między honorem rycerza a zwycięstwem nad wrogiem. Wybrał Litwę – poświęcił swoje życie prywatne i miłość ukochanej kobiety, gdyż „szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie”. Prawdziwy patriota nie spocznie, dopóki nie stanie do walki z wrogiem swojej ojczyzny. Mickiewicz uświadamia rodakom, że bez wolnej ojczyzny nie może być szczęścia jednostki. I choćby mu przyszło walczyć i cierpieć samotnie, nie spocznie: „Nazywam się Milijon– bo za milijony Kocham i cierpię katusze. Patrzę na ojczyznę biedną, Jak syn na ojca wplecionego w koło; Czuję całego cierpienia narodu.” W imię uratowania ojczyzny Wallenrod zrezygnował z osobistego szczęścia doczesnego i szczęścia wiecznego, wyższą im ostateczną wartością okazała się bowiem niepodległość ojczyzny: „Słodszy wyraz nad wszystko, wyraz miłości, któremu Nie masz równego na ziemi oprócz wyrazu ojczyzna.” Patriotyzm w utworze można ukazać na wiele sposobów. Można przywołać postacie sławnych mężów, co śmiało stawiali czoła wrogowi na polu bitwy, można przypomnieć cele bitwy toczonej bohatersko z wrogiem, ale można też ukazać sielski pejzaż kraju, życie płynące spokojnie w dostatku, ciszę, spokój. Utworem, który zawiera wszystkie te wątki jest niewątpliwie „Pan Tadeusz”, pisany przez Mickiewicza w latach 1832-1834 w Paryżu. Wiele przyczyn złożyło się na powstanie tego dzieła. Najważniejsze z nich to: wielka tęsknota za krajem dzieciństwa – Litwą, pragnienie przypomnienia i obudzenia nadziei, która towarzyszyła uczestnikom kampanii napoleońskiej, przypomnienie i utrwalenie obyczajów, życia wiejskiego, ideałów Polski szlacheckiej (jej dawnej świetności), obudzenie tęsknoty za wolną ziemią ojczystą, przypomnienie historii Polski, a przez to poruszenie serc i sumień rodaków, ale także wyrażenie nadziei co do przyszłych losów Polski. Narodowy charakter epopei podkreśla głęboki patriotyzm wyrażony w inwokacji, a także odwołanie się autora do sytuacji emigrantów polskich w Paryżu (epilog). Już w pierwszych słowach utworu pada słowo „ojczyzna”. „Litwo! Ojczyzno maja! Ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i isuję, bo tęsknię po tobie.” Ale nie tylko Mickiewicz był wielkim patriotą, czego dał wyraz w swoich utworach, był nim również drugi spośród polskich romantyków – Słowacki. Juliusz Słowacki przybył do Warszawy w połowie 1829 roku i miał możliwość obserwowania przygotowań do powstania listopadowego. Był też świadkiem uroczystości koronacyjnych Mikołaja I na króla polskiego. Obserwacje i doświadczenia wykorzystał poeta w lirykach tzw. powstańczych: „Oda do wolności”, „Hymn” (Bogurodzica), „Pieśń legionu litewskiego”. Jednym z centralnych tematów tych wierszy była sprawa narodu, jego aktualnych cierpień i perspektywy odzyskania niepodległości. Wielokrotnie w utworach formułował hasła wolności, jak choćby w „Hymnie”: „Wolności błyszczy zorza, Wolności bije dzwon, Wolności rośnie krzew! Bogurodzico! Wolnego ludu śpiew Zanieś przed Boga tron.” W innym wierszu, „Grób Aganemnona”, autor przywołuje dwie Polski: „o duszy nielskiej” i tę więzioną przez „czerep rubaszny”. „O! Polsko! póki ty duszę anielską Będziesz więziła w czerepie rubasznym, Póty kat będzie rąbał twoje cielsko, Póty nie będzie twój miecz zemsty strasznym, Póty mieć będziesz hyjenę na sobie I grób – i oczy otworzone w grobie!” Czerep rubaszny – to zło i błędy przywódców narodu. Dusza anielska – młodzi patrioci, poświęcający swoje życie osobiste dla ojczyzny, w walce o wolność. Uderzającym jest tutaj podobieństwo do sceny w salonie warszawskim „Dziadów” Mickiewicza. Gorycz emigracyjnego życia, spory literackie, rywalizacja z Mickiewiczem, a także niezrozumienie poety przez wielu ludzi z kręgu Wielkiej Emigracji, wszystko to razem złożyło się na to, że na przełomie 1839 i 1840 roku pisze Słowacki wiersz zatytułowany „Testament mój”. Poeta zwraca się z apelem do przyjaciół narodu, by pamiętano o nim po śmierci. Pragnie aby przyszłe pokolenia wiedziały że „dla ojczyzny sterał młode lata” i nigdy nie uciekał przed wypełnieniem obowiązków wobec ojczyzny. Dlatego apeluje: „Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei I przed narodem niosą oświaty kaganiec; A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...” Inne podejście do losów narodu i całych społeczeństw ukazał z kolei w swojej twórczości Zygmunt Krasiński. Pochodził on z jednego z najstarszych rodów magnackich w Polsce. Przebywał przeważnie za granicą, nie jako emigrant, ale jako turysta lub gość modnych uzdrowisk. Wydawał swe dzieła z reguły anonimowo, by nie zamykać przed sobą drogi powrotu do kraju. I chociaż przedstawiał dzieje narodu z punktu widzenia arystokraty, twórczość jego była również przepojona miłością do ojczyzny i troski o jej losy. W 1833 roku a więc również wkrótce po upadku powstania listopadowego powstaje dramat pt. „Nie-Boska komedia”. Główny bohater staje na czele arystokracji, przeciw rewolucjonistom, którzy są pełni nienawiści i żądzy zemsty. Mimo że sam Krasiński był arystokratą, ukazał tę klasę jako zdegenerowaną, skazaną na zgubę. W utworze padają pytania, które oskarżają szlachtę o postawy niegodne Polaków: „A ty, czemu uciskałeś poddanych?”, „A ty, czemu przepędziłeś wiek młody na kartach i podróżach daleko od Ojczyzny?”, „Ty się podliłeś wyższym, gardziłeś niższymi.”, „Dlaczegóżeś dzieci nie wychowała sobie na obrońców – na rycerzy?” Jak widać na przykładzie Zygmunta Krasińskiego, patriotyzm ma niejeden wymiar. Trudno jednak byłoby nie zauważyć, że autorowi również leżało na sercu głównie dobro ojczyzny. Był nie tylko bystrym, ale potrafił przewidzieć konsekwencje historyczne pewnych działań. I przed nimi właśnie ostrzega rodaków.

Przedstawicielem ostatniego pokolenia romantyków, młodszym od Mickiewicza o ponad dwadzieścia lat, był Cyprian Kamil Norwid. Dojrzewanie i debiut jego pokolenia przypadł na szczytowy okres rozwoju romantyzmu, a jednocześnie na lata wzmożonych represji po powstaniu listopadowym. Ta sytuacja musiała pozostawić trwałe ślady w psychice Norwida, a co za tym idzie – w jego twórczości. Norwid to poeta należący historycznie do epoki romantyzmu, ale tworzący inaczej niż większość romantyków. Jego poezja nosi cechy typowe dla poezji romantycznej, ale jednocześnie jest inna, a nierzadko nawet zawiera jej krytykę. Nie uznawał Norwid „poezji łatwych wzruszeń”. Jego utwory zawsze niosą jakąś głębszą estetyczną treść, do której odczytania bardzo często potrzeba specjalnego wyrobienia literackiego. Lubił bowiem Norwid stosować niedomówienia, symbole, alegorie, dalekie porównania, a wiele spraw po prostu przemilczał. Ale i on, chociaż tak różny od swoich poprzedników ukazał się nam jako wielki patriota. Również jego utwory przesiąknięte były wątkami patriotycznymi, patriotyzmem walki z istniejącą rzeczywistością.

„Bema pamięci żałobny rapsod” to utwór poświęcony bohaterowi powstania listopadowego i Wiosny Ludów. Norwid napisał go w 1851 roku w kilka miesięcy po śmierci generała Józefa Bema. Obraz pogrzebu stanowi nie tylko wyraz hołdu złożonego bojownikowi o wolność:

„I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody,

W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów

Aż się mury ocucą – pleśń z oczu zgarną narody...”

„Korowód” uczestników pogrzebu jest symbolem stałej, bezustannej walki. Dopóty ludzie mają walczyć, dopóki nie zdobędą wolności – na wzór Izraelitów, którzy, jak przekazuje Biblia, tak wytrwale chodzili wokół miasta Jerycho, trąbiąc podczas marszu, aż się rozpadły mury miasta, broniące do niego dostępu.

Wykorzystanie postaci Józefa Bema w swoim utworze to nie tylko wyraz uznania Norwida dla tego bohatera, ale również podanie wzorowego przykładu prowadzenia walki. Walki patriotycznej o wolną ojczyznę.

Powyższy zestaw to tylko wybór kilku nazwisk i utworów podejmujących temat ojczyzny i walki o wolność. Śmiało można uznać ten temat za dominujący w polskim romantyzmie i nie ma twórcy, który by nie nawiązywał do tego tematu w swych dziełach.

O ile jednak romantyzm tak silnie podkreślał patriotyzm walki, to następujący po nim pozytywizm rzucił inne hasła. Pozytywizm wywodził się z nurtu filozoficznego oświecenia, który przeciwstawił się metafizyce, a więc wszelkim teoriom idealistycznym, nienaukowym, trudno przyswajalnym przez umysł ludzki, a budował wiedzę o świecie faktów dostępnych rozumowi i sprawdzalnych empirycznie. Rozwój pozytywizmu w Europie przypada na lata czterdzieste – siedemdziesiąte XIX wieku. Są to czasy gwałtownego rozwoju nauk i techniki. Nic więc dziwnego, że pozytywiści drogę ku szczęściu społeczeństw, ku postępowi, widzą w rozwoju nauki, która jest w stanie zmienić los jednostek, jak i wnieść na wyższy stopień rozwoju całe społeczności i państwa.

Główne założenia pozytywizmu zachodnioeuropejskiego znalazły żywy oddźwięk na ziemiach polskich dzięki działalności wychowawców Szkoły Głównej, którzy przystosowując je do rodzimych warunków, stworzyli odmianę pozytywizmu, tzw. pozytywizm warszawski. D wychowawców wspomnianej uczelni należeli prawie wszyscy wielcy ludzie tej epoki: Aleksander Świętochowski, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Adolf Dygasiński, czy Piotr Chmielowski.

Zrodzony w epoce romantycznej mesjanizm widział Polskę jako kraj przeznaczony do spełnienia wielkiej misji odrodzenia Europy, a Polaków jako naród wybrany. Klęska powstania styczniowego 1863 roku była dowodem, jak bardzo nam daleko do realizacji tak wzniosłych celów. Sam patriotyzm walki jednostek niewiele tutaj mógł zdziałać.

Postawę polityczną pokolenia popowstaniowego kształtuje hasło „nie dajmy się wyniszczyć”. Zrezygnowano z walki narodowowyzwoleńczej, powstał nowy model patrioty: patriota pracy. W epoce romantyzmu naczelnym hasłem była - walka, w pozytywizmie – praca. Pozytywiści polscy na plan pierwszy wysunęli dwa zasadnicze hasła programowe: „pracy organicznej” i „pracy u podstaw”. Pozytywiści rozumieli, że osiągnięcie coraz wyższego stadium rozwoju przez społeczeństwo będzie możliwe jedynie na drodze pomnażania bogactw oraz doskonalenia wszystkich dziedzin gospodarki i kultury. Dlatego propagowali działalność ludzi z inicjatywą, z konkretnym fachem w ręku, przedsiębiorczych dziedziców, pomysłowych i wykształconych inżynierów, gdyż w nich jest droga prowadząca do aktywizacji innych, do podniesienia i unowocześnienia gospodarki i wreszcie do ogólnego dobrobytu kraju. Pozytywiści nie zapomnieli jednak o najbiedniejszych. Rozumieli oni konieczność pracy na rzecz najbiedniejszych i najbardziej upośledzonych warstw narodu, które mając możliwość normalnego życia, swoją pracą pomnożą bogactwo ogólnonarodowe.

Klęska powstania styczniowego, które rozegrało się głównie na terenach zaboru rosyjskiego, sprowadziła na Królestwo szczególne represje. Polacy zostali usunięci z pracy w administracji, językiem urzędowym został rosyjski, rusyfikacją objęto szkoły i urzędy. Warszawa przestała być stolicą. Wszystko to komplikowało działalność oświatową, naukową i kulturalną. Jedną z dróg przybliżenia Polaków do zdobyczy cywilizacyjnych były różne informacje zamie[...] w szybko rozwijającej się prasie. Znaczenie prasy pod zaborami było tym większe, że zastępować ona musiała likwidowane instytucje kulturalne i naukowe. Obok informacji krajowych i zagranicznych, gazety sporo miejsca przeznaczały sprawom literackim. Pozytywizm rozwinął gatunki epickie, ponieważ to właśnie one najlepiej nadawały się do wyrażenia idei i myśli dominujących w tej epoce. Dzieło literackie w dobie pozytywizmu miało nie tylko wzruszyć, ale i uczyć. Szczególnie nowela stała się silnym orężem pozytywistów w walce o nowy, lepszy świat. W noweli „A...B...C...” Eliza Orzeszkowa kieruje apel do inteligencji, wyraźnie nakazując jej podejmowanie „pracy u podstaw”. Bohaterką jest młoda dziewczyna, która chcąc być bardziej użyteczna uczy małe dzieci podstaw arytmetyki i czytania. Czyniła to oczywiście bez pozwolenia „waładz niemieckich”. Sprawa się wydała, Joannę ukarano, ale w jej mieszkaniu znów szeptem jakieś małe dziecko czytało: a...b...c... Autorka wiedziała, że kiedyś taka patriotyczna postawa przyniesie narodowi zysk. Program pracy u podstaw przedstawia również Henryk Sienkiewicz w „Szkicach węglem”. Jest to dłuższe opowiadanie, będące oskarżeniem ludzi odpowiedzialnych za tragedię najuboższych, a więc oskarżenie zdeprawowanych urzędników, gardzących chłopami ziemian i duchowieństwa. Sienkiewicz pokazuje tu bezbronność chłopa żyjącego w kraju pozbawionym niepodległości, własnego rządu, wydanego na pastwę carskiej administracji i bezdusznych polskich urzędników. Inny problem, przemilczany wielokrotnie, podnosi Maria Konopnicka w noweli „Mendel Gdański”. Jest to głos pisarki w kwestii żydowskiej. Tu Konopnicka porusza temat tolerancji, którą Polacy zawsze się tak chełpili. Okazuje się jednak, że z tą tolerancją wobec „inności” nie jest tak dobrze. Wystarczy byle prowokacja, aby człowiek, który życie poświęcił swojemu miastu, jego mieszkańcom, w jednej chwili został pozbawiony złudzeń. Maria Konopnicka uznawana jest za piewczynię nędzy ludu i niedoli chłopa. Jej „obrazki” przedstawiały sylwetki nędznych, głodnych, wyrzuconych ze swoich chat ludzi, umierające z chorób i niedostatków dzieci („Wolny najmita”, „Jaś nie doczekał”). Siłę cierpienia, a zarazem współczucia poetki i otaczającego świata przyrody zawierają jej liryki ludowe („Po rosie”, „Na fujarce”). W tych lirykach, stylizowanych na ludową wypowiedź, patrzymy na świat oczami wiejskiego bohatera:

„A czemuż wy chłodne rosy padacie, gdym ja nagi, gdym ja bosy, głód w chacie.”

Jeszcze gorsza jest niedola dzieci wiejskich. „Janko muzykant” Henryka Sienkiewicza przedstawia niedolę biednego, choć utalentowanego chłopskiego dziecka. Ten sam motyw pojawia się w noweli Bolesława Prusa „Antek”. Obaj poeci pokazują kraj, który marnuje talenty, który nie walczy z analfabetyzmem, nie pielęgnuje swojego języka, tutaj jest pole walki dla prawdziwych patriotów.

Obok niedoli dzieci, pisarze pozytywizmu ukazywali również trudne życie kobiet. Do utworów poruszających tę tematykę należy „Marta” Elizy Orzeszkowej.

Patriotyzm pracy ukazany został w powieściach np. „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. W początkowym zamyśle autorki miała to być opowieść o miłości, ale w efekcie powstała szeroka opowieść o ludzkiej pracy oraz walce o wyzwolenie narodowe i społeczne. Inną bardzo ważną powieścią pozytywizmu jest „Lalka” Bolesława Prusa. Tło historyczne „Lalki” jest bardzo szerokie – ukazuje stopniowo przemiany, jakim podlegała zbiorowa świadomość Polaków na przestrzeni czterdziestu lat. Obraz społeczeństwa polskiego ukazany w „Lalce” skłania do smutnych refleksji. Oto arystokracja, klasa ludzi przeżytych, pasożytów społecznych, szukających w życiu jedynie możliwości zabawienia się, przyjemności. Nie są patriotami, obca jest im polska tradycja narodowa. Zaś mieszczanie ukazani są jako konserwatyści niechętni jakimkolwiek przemianom, pozwalający wyprzedzić się w kupowaniu i prowadzeniu fabryk czy kopalni kapitalistom z Niemiec, Francji, Belgii. Zubożała szlachta gwałtownie utraciła swe znaczenie, już nie jest synonimem polskości i patriotyzmu, zmuszona do pracy dla innych. Proletariat to klasa ludzi biednych i schorowanych, których jedynym celem jest przeżycie kolejnego dnia. Często żyją w skrajnej nędzy, w upadku moralnym i duchowym. Bohater „Lalki” – Wokulski wykazuje wszystkie cechy prawdziwego pozytywisty: przekonanie o sensie ciężkiej pracy, zainteresowanie doświadczeniami, naukami przyrodniczymi i społecznymi. Powyższe przykłady, to tylko wybrane utwory epoki romantyzmu, w której dominującą rolę odgrywał patriotym walki, oraz epoki pozytywizmu, w której hasłem nadrzędnym była praca. Polacy w swej późniejszej historii nie raz mieli się przekonać, że obie postawy muszą się uzupełniać, nie mogą żyć samodzielnym życiem – oderwane od siebie.

31.10.2011 r. - Jeżeli praca była pomocna, to napisz lub podziękuj .... Asia.