Oba te wiersze wyszły spod piór dwóch poetów okresu Młodej Polski. Postawa twórców wobec życia została ukształtowana przez czas, w którym żyli, doświadczenia życiowe, prądy umysłowe epoki oraz cechy indywidualne twórców. Epoka młodopolska poprzedzona była pozytywistycznym programem, który w Polsce przyniósł społeczeństwu rozczarowanie. Kraj pogrążał się w nędzy, nasiliły się działania zaborców zmierzające do wynarodowienia społeczeństwa polskiego. Pozytywistyczne hasła okazały się niemożliwe do zrealizowania. Nie sprawdziły się założenia programowe pozytywistów, zbankrutowała optymistyczna wiara w rozum i potęgę ludzkiej myśli. Tej pustki ideowej nie było czym zastąpić, a przecież człowiekowi potrzebna jest wiara w sens jego życia i działania. Człowiek rozpaczliwie poszukuje idei, której gotów byłby poświęcić swe możliwości twórcze, nawet życie. Brak idei przewodniej spowodował pesymizm twórców, zniechęcenie, niewiarę, a nawet - niechęć do życia. Taką postawę określa się mianem dekadentyzmu /od francuskiego decadente - chylenie się ku upadkowi, upadek/. Poetycki wyraz takim nastrojom dał Kazimierz Przerwa - Tetmajer w wierszu "Koniec wieku XIX". Utwór powstał w 1894 roku, kiedy nastroje dekadenckie były nieomal powszechne. Podmiot liryczny wypowiada się w imieniu całego pokolenia, dzięki czemu wiersz staje się poetyckim manifestem pokoleniowym. Świat jest zły, człowiek nie widzi sensu życia i rozpaczliwie szuka wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Tetmajer czując się reprezentantem tego pokolenia stawia pytanie: "Jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza, Człowiecze z końca wieku?..." Aby znaleˇć odpowiedˇ na to pytanie, podmiot liryczny rozpatruje różne możliwości. Może sposobem na pokonanie zła jest: przekleństwo... idee... wzgarda... ironia... modlitwa... walka... rezygnacja... byt przyszły... użycie...? Każda z tych możliwości zostaje jednak odrzucona, bo jest mało skuteczna, bezowocna. Żadne idee nie dały się urzeczywistnić, modlitwa nie przynosi ulgi, ironia człowieka jest bezsilna wobec ironii świata, rezygnacja nie zmniejsza cierpienia, używanie życia zawsze kończy się uczuciem niedosytu... Walka też nie może być sensem życia, bo "czyż mrówka rzucona na szyny może walczyć z pociągiem, nadchodzącym w pędzie?". Człowiek czuje się bezradny wobec upadku świata, jest osaczony i nie znajduje sposobu na życie. Tetmajer poddaje się temu dekadenckiemu nastrojowi i czyniąc wyznanie niewiary w sens życia ze smutkiem stwierdza, że ten, kto szuka sposobu obrony przed nieuchronnym upadkiem, pozostaje sam. Rozpatrzywszy wszystkie możliwości, "głowę...