W państwie Kreona panował terror kierowany przez absolutnego władcę. Tragedia społeczeństwa polegała na niemożliwości przeciwstawienia się władcy bez tragicznych konsekwencji - sądu skazującego wszystkich nieomal na śmierć. Także przedstawiciele ludu - rada starszych - nie mieli odwagi przeciwstawić się, będąc posłusznymi marionetkami. I w takich okolicznościach przyszło żyć i realizować swój plan Antygonie. Jej tragizm, a więc i człowieka chcącego dokonać własnego wyboru, polega na przymusie działania w zgodzie z sumieniem i wytycznymi własnej religii. Motywowana wysokim urodzeniem świadomie popada w konflikt z silniejszym. Przeciwnik dysponuje jednak swoimi niepodważalnymi racjami, jak choćby zachowanie spokoju w państwie, a kieruje nim równe co do siły poczucie honoru i strach przed zdradą ideałów. Z drugiej strony niedokonanie jasnego wyboru daje cień nadziei na ocalenie, ale traci na tym honor i postanowienie wypełnienia misji. Tragiczne jest w "Antygonie" uczestnictwo osób trzecich w konflikcie na pozór pomiędzy dwojgiem ludzi. Taki jest los Hajmona, stojącego między państwowym prawem wydanym przez własnego ojca a ukochaną osobą, nadającą sens życiu młodego człowieka. Także władca absolutny, z pozoru silniejszy, doświadcza klęski własnej polityki. Jednak władcza duma nie pozwala na zmianę decyzji, co doprowadza Hajmona do samobójstwa. Klęska Kreona jest upadkiem koncepcji działania na rzecz społeczeństwa bez porozumienia z nim. Na szkodę tego ostatniego działa wyraˇnie Parys Priamowicz. Otoczony dworskim przepychem, niesiony młodzieńczą fantazją wykazuje tragiczną w skutkach krótkowzroczność. To, co uderza nas, to ogrom cierpień Trojańczyków (scena po pokonaniu Hektora) zasłonięty przez jedną kobietę. Sprawa to wstydliwa i skandaliczna, lecz dla brawurowego i lekkomyślnego Parysa poczucie winy nie istnieje. Tragizm potęguje znajomość wyroczni. To, co Kochanowski chciał przekazać ku przestrodze, to uzależnienie losu obywatela od interesów władzy, stworzonej przecież dla sprawnego rządzenia państwem. Dostrzegamy tutaj tragizm człowieka kierowanego zaspokajaniem niskich w końcu pokus, nie...