7.06.10r Dzień Następny ! Siedzę właśnie na kanapie i wspominam wczorajszy, bardzo "exscytejszyn" dzień. To było straszne, ale dowiedziałam się sporo rzeczy o Andrzeju. Miananowicie ma starszego brata Damiana i młodszą siostrę Izabelle. Damin ma 20 lat i jest ich prawnym opiekunem, Izabella ma lat 15, no i Andrzej 17. Mieszkają sami w leśniczówce swojego wuja, który wyjechał na "podróż życia". Są ze sobą na prawdę mocno zżyci, mówili że ich rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Izabella była dla mnie taka miła i tak uroczo się uśmiecha. Andrzej był bardzo nad chmurzony i burczał coś pod nosem. A Damian wyglądał jakby bardzo bawiła go ta cała sytuacja. Damian charakteryzowało nieustanne opanowanie i takie bijące od niego ciepło i dobroduszność. Tego dnia Andrzej znów dziwnie się zachowywał. Jakby nie patrzeć on zawsze dziwnie się zachowywuje i chyba w ogóle jest jakiś inny... Charakterem bardzo odbiega od swojego rodzeństwa, oni są tacy ciepli i przyjaźnie nastawieni, a Andrzej taki oschły i wogóle... Tylko ta Izabella wydaje mi się trochę fałszywa i wredna. Z całej tej historii najdziwniejsze były te zwierzęta. Od teraz chyba będę się bać chodzić do lasu. Ostatni wpis skończyłam na tym, że zemdlałam, może teraz napiszę co było dalej. No więc gdy mnie ocucili Damian opowiedział, że gdy zrobi się jaśniej odwiezie mnie do domu. Nie chętnie przystałam na tę propozycję. Ale (nie wiedziałam dlaczego) chciałam zostać z nimi jak najdłużej. Zaproponowali mi kawę. Chciałam być miła, więc nawet nie odważyłam się odmówić, chociaż w myślach mówiłam nie, i wtedy tak znikąd Damian powiedział: -Ah, pewnie wolisz herbatę...- To było dziwne! Usiedliśmy na kanapie przy stoliczku z ciemnego dębu. Damian i Andrzej na przeciwko mnie i Izabelli. Rozmawialiśmy i wtedy ktoś zadzwonił do drzwi, ale żaden z domowników nie zwrócił na to uwagi. (To było dziwne. ) Opowiadali mi o sobie. Nagle ni z tego niż owego Izabella się do mnie przytuliła. Andrzej prawie warknął, a Damian znacząco chrząknął i uśmiechnął się dobrodusznie. Izabella odsunęła się trochę odemnie i rzuciła wyzywające spojrzenie Andrzejowi. On rzucił jej spojrzenie typu żal i wtedy Damian powiedział jakiś luźny tekst, z którego wszyscy się śmialiśmy, nie pamiętam już co to było ale to było śmieszne. Kiedy Izabella śmiejąc się pochyliła się do przodu zobaczyłam dość duży wisior, który nie pasował do jej stroju i widziałam, że chyba czegoś w nim brakowało. Andrzej chyba zauważył mój wzrok i spojrzał na mnie karcącym spojrzeniem. Trochę się zawstydziłam i przestałam o tym myśleć. I tak sobie gadając czas płynął i...