Z jednej strony warto oglądać seriale a z drugiej strony wręcz przeciwnie.

W pierwszej chwili moją odpowiedzią na pytanie zawarte w temacie, miało być zdecydowane NIE, lecz po dłuższym zastanowieniu dostrzegłam również zalety oglądania seriali. Dlatego więc postawiłam powyższą tezę.

Trudno zaprzeczyć stwierdzeniu, iż seriale uzależniają. Oglądając jeden odcinek, który kończy się w najbardziej ekscytującym momencie, nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I tak oto zaczynamy wpadać w nałóg, stajemy się "telemaniakami".

Argumentem stawiającym seriale w dobrym świetle jest to, że oglądanie telenoweli może stać się pewną formą wypoczynku. Jestem przekonana iż, większość ludzi po ciężkim dniu pracy, chciałoby odpocząć. Wielu z nas robi to właśnie poprzez oglądanie ich. Wtedy choć na chwilę możemy zapomnieć o codziennych problemach.

W rzeczywistości jednak seriale są pożeraczem czasu. Moglibyśmy spędzić wolne chwile z rodziną czy przyjaciółmi na świeżym powietrzu. Niestety zamiast tego, wolimy zobaczyć co słychać u rodziny serialowych Mostowiaków, czy obejrzeć pięciotysięczny odcinek "Mody na sukces".

Seriale mogą także uczyć. Treść większości z nich jest bezużyteczna, lecz istnieją i takie które poprzez zabawę mogą uczyć. Seriale medyczne są doskonałym tego przykładem np. "Dr. House" czy "ostry dyżur".

Niestety współczesne seriale są przepełnione przemocą i treściami nie przeznaczonymi dla dzieci i nieletnich. Powszechnie wiadomo, że telewizja jest łatwo dostępnym środkiem kultury masowej. Osoba która ogląda za dużo seriali kryminalnych, może mieć w przyszłości skłonność do agresji.

Pozytywną stroną seriali jest to, że mogą stać się "odskocznią" od codzienności. Wiemy że nie ukazują one prawdziwego życia, ale my nie chcemy oglądać prawdziwego życia, przepełnionego szarą codziennością. Wolimu oglądać wyidealizowany żywot ludzi pięknych i bogatych.

Myślę, że udało mi się udowodnić, iż oglądanie seriali jest w takim samym stopniu dobre jak i złe.