Hrabia to ostatni, wywodzący się z magnaterii, członek rodu Horeszków po kądzieli i zarazem bohater epopei Adama Mickiewicza pod tytułem „Pan Tadeusz”. Z tytułu krewnego należały mu się prawa do zamku, który przeszedł w ręce Sopliców po zabójstwie Stolnika Horeszki, a spór tym wywołany przewija się przez całą akcję utworu.

Hrabia to młody i urodziwy mężczyzna, który jest reprezentantem dopiero nadchodzącej epoki romantyzmu. Jak na czas krótko po rozbiorach, bo blisko dwadzieścia lat, był człowiekiem bardzo ekscentrycznym i nie przedstawiającym sobą rdzennie polskiej postawy sarmackiej. Z rodowitą kulturą miał zresztą niewiele wspólnego, bowiem wychowywał się na arystokratycznych dworach angielskich i na Litwę przywiózł ze sobą zarówno tamtejszy styl ubierania, jak i obyczaje.

Ostatniego z Horeszków nazywano dziwakiem ze względu na zachowanie i sposób bycia. Jego światowe wychowanie sprawiło, iż stał się wrażliwy na piękno i podziwiał sztukę w każdej postaci, w czym zresztą był bliski Telimenie. Życie spędzał w świecie marzeń, rzadko z niego wychodząc. Na wszystko wokół siebie patrzył przez pryzmat uczuć i swoich fascynacji. „Mawiał, że ma głowę romansową” i faktycznie tak było; wypowiadał się bardzo elokwentnie, a niejednokrotnie w mało odpowiednich sytuacjach stawał i patrzył w niebo, błąkał się po lasach lub siedział nad wodą. Nie rozstawał się z ołówkiem i papierem, na którym co i rusz rysował; na przykład naszkicował mury zamku Stolnika już w momencie przyjazdu. Lubował się w wysokopańskiej mowie i opowieściach. Przyjechał z zamiarem oddania zamku Sędziemu Soplicy, bo nudziło go chodzenie po sądach i dochodzenie swoich praw, jednak po usłyszeniu ekscytującej opowieści Klucznika Gerwazego diametralnie zmienił zdanie i chciał zostać panem w miejscu, które było teatrem mordu jego krewnego. Próbował przy tym kreować swój osobisty dramat miłosny. Ten wyidealizowany i szukający uniesień umysł widząc Zosię w ogrodzie Sędziego w jednej chwili wykreował ją na bóstwo, nimfę ze snów i panią swego serca.

Jak wielki zawód przeżył Hrabia, gdy okazało się, że nimfa jest tylko prostaczką bawiącą dzieci i pilnującą ptactwa. „Dusza jego, jak ziemia po słońca zachodzie” - świat się pod nim na chwilę zawalił. Natychmiast światopogląd odwrócił się: talia szczupła, ale niezgrabna, twarz ładna, ale prostacka, tak samo jak sposób wypowiedzi. Świadczy to o tym, że Horeszko, gdy chciał lub coś go do tego skłoniło, potrafił patrzeć trzeźwo. Problem w tym, że bardzo tego nie lubił i w tym, że popadał ze skrajności w skrajność. Gdy przestawał widzieć wielkie i wzruszające aspekty wielu rzeczy, załamywał się i poddawał. Wyjechał z Soplicowa po bitwie z Moskalami, żeby zdobyć sławę i dokonywać wielkich rzeczy; uniósł się dumą, gdy Telimena chciała rzucić dla niego Rejenta. Rzeczywistość naginał na potrzeby uniesień, a w całej epopei zupełnie zwyczajnie, jak na wychowanego człowieka przystało, zachował się tylko podczas najazdu na Soplicowo, gdzie nie pozwolił szlachcie plądrować do woli posiadłości.

Hrabia Horeszko to w „Panu Tadeuszu” zwiastun nowych czasów, zmian w życiu i myśleniu ludzi, które na szerszą skalę w Polsce następowały dopiero dwadzieścia lat po przedstawionych tu wydarzeniach. Jest to również osoba, która mimo swojej zamożności postanowiła dołączyć do walki Napoleona i która ceniła emocje i wielkie czyny ponad wszystko – właśnie tak miało wyglądać przyszłe pokolenie.