Każdy człowiek ma określone miejsce w świecie, któremu towarzyszą różne szanse i zagrożenia. Miejsce to określają słowa greckiego filozofa Kartezjusza „jestem, więc myślę”. Najpierw liczy się bycie, a później myślenie. Gdy już jesteśmy tu i teraz zaczynamy wyznaczać sobie cele i wartości. Wartości samy sobie wybieramy spośród już „odkrytych” przez innych ludzi, którzy stają się dla nas autorytetami. Autorytetami nie muszą byś sławni uczeni czy wielcy filozofowie. Mogą być nimi nasi rodzice, starsze rodzeństwo, nauczyciele. To oni pokazują i nakierowują nas na dobrą drogę. Jednak nic tak nie uczy jak własne doświadczenia i błędy. To one są najlepszymi nauczycielkami w życiu i sprawiają, że się ich słuchamy jak nikogo innego. O tym, jacy jesteśmy decyduje także kultura, w jakiej zostaliśmy wychowani, wykształcenie i ludzie dookoła nas. Zostałam wychowana w kulturze chrześcijańskiej gdzie ważna jest dla mnie wiara, Bóg, przykazania boże. Dzięki szkole wiem, że nauka to potęgi klucz. Daje mi ona inne spojrzenie na świat. Mogę porównywać i sama decydować, co jest dla mnie dobre, a co nie. Umiem zauważyć, co jest dla mnie zagrożeniem. Często zagrożenia, jakie doświadczyliśmy nazywamy błędami. W przypadku ludzi młodych są to błędy młodości, jakie doświadczyliśmy. Postępowania, których skutki odczujemy w późniejszym czasie. Może to być nieprzystąpienie do egzaminu, co skutkuje niemożliwością pójścia na studia. Zagrożeniem też są wszelaki używki, złe towarzystwo, pożeracze czasu w postaci komputera i telewizora. Przykładem jest alkohol. Zaczyna się niewinnie od jednego alkoholowe weekendu, a później cos to miało być odskocznią od...