Jan Rzońca „Bezowocny sejm z 1597” Zwołanie sejmu okazało się niezbędne w tamtym czasie zwłaszcza ze względu na zagrożenie tatarskie i tureckie. Zdawał sobie z tego zarówno król jak i senatorowie. Autor przytacza listy kanclerza litewskiego Lwa Sapiechy do wojewody wileńskiego Krzysztofa Radziwiła, w którym potwierdza chęć poruszenia spraw rozpatrywanych przez komisję krakowską oraz możliwość wejścia przez Rzeczpospolitą do koalicji antytureckiej. W deliberatorium zawarto informacje dotyczące sytuacji zewnętrznej kraju, mniej miejsca poświęcono stosunkom wewnętrznym. Zygmunt III pominął również fakt nie uchwalenia przez komisję uchwał. Nie chciał przedstawić sojuszników austryiackich w złym świetle. Królowi zależało, by kraj jak najszybciej zawarł sojusz antyturecki i aby przypadkiem nie znalazł się w izolacji. Zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa ze względu na fakt zajęcia we wrześniu Egru przez Turków. Przebywający w Warszawie legat papieski kardynał Enrico Geatana pochwalił Polaków za zaangażowanie w tej sprawie. Również Tatarzy stopniowo przesuwali się ku wschodnim ziemiom. Do Warszawy dotarło ich poselstwo z żądaniem zlikwidowania Siczy Zaporowskiej i dostarczenia zaległych darów. Zygmunt III poruszył też w swoim liście kwestię zaległej zapłaty dla wojska; za to nic nie wspomniał o konflikcie z Karolem Sudermańskim. Pogrzeb Anny Jagielonki w Krakowie na moment odciągnął króla od spraw, choć później wykorzystując obecność wielu senatorów zwołał naradę na której dyskutowano na temat ulokowania wojska. Senatorowie domagali się poza tym by cesarz dopilnował wypełnienia postanowień układu bytomsko-będzińskiego. Ale Habsburgowie „grali” na zwłokę więc komisja nie osiągnęła celów. Legację królewską wydano nie wcześniej jak 5 grudnia 1596 r. Dużą wagę posiadała legacja opracowana przez Wawrzyńca Gembickiego, w której poruszono najistotniejsze problemy. Sytuację na krótko przed sejmikami określał list króla do Zamoyskiego. Zygmunt III wyraźnie obawiał się o niespokojny ich przebieg. Zwłaszcza niepokoił się o ruski, gdyż istniała obawa, że konflikt między A. Ostrowskim a J.T. Drochojowskim wpłynie na przebieg obrad. Prywatne zatargi miały być przeniesione na kolejny sejm. I rzeczywiście wspomniany sejmik uległ rozdwojeniu. Do konfliktu na tle religijnym doszło też na sejmiku łudzkim, gdzie wybrano dwa składy poselskie i wydano dwie instrukcje. Sejmik proszwicki obradował jedynie 5 dni z nie wyjaśnionych powodów. Pozostałe debatowały prawdopodobnie bez większych zakłóceń. Wszystkie zapoznały się ze sprawozdaniem komisji krakowskiej. Większość chciała...