"Świętoszek" jest komedią ukazującą obłudę i dwulicowość. Tartufe udając osobę dobrą i pobożną sprawił, że Orgon mu zaufał i postrzegał go jako człowieka bez wad. Taka postawa istnieje także w dzisiejszych czasach - ludzie udają dobrych i wykorzystują w ten sposób osoby naiwne i łatwowierne.

Rodzina Orgona była dobrą i zgodną rodziną aż do czasu, gdy pojawił się w niej Swiętoszek. Gdy Orgon go poznał, zaczął postrzegać go jako pobożnego człowieka, miał go za ideał, nie dostrzegł obłudy w jego rozmodleniu, zaufał mu całkowicie. Z czasem przestało go obchodzić dobro własnej rodziny, stale myślał o Świętoszku. Przestała się dla niego liczyć żona Elmira, która wychowywała jego dzieci jak własne, a córkę wcześniej obiecaną Waleremu i zakochaną w nim, chciał przeznaczyć Świętoszkowi. Gdy Orgon dowiedział się prawdy o obłudzie i hipokryzji Tartufa bardzo się wściekł i czuł się zawiedziony.

W dzisiejszych czasach takie sytuacje także często się zdarzają. Ludzie zazwyczaj ufają sobie - często bezgranicznie. A zawsze znajdzie się ktoś, kto chce osiągnąć jakiś cel czyimś kosztem, wykorzystując innych. Często nie zdajemy sobie sprawy z obłudy osób uważanych przez nas jako przyjaciół, ludzie manipulują nami. Gdy dowiadujemy się, jakie te osoby są naprawdę, czujemy się oszukani, zawiedzeni, poniżeni i tracimy zaufanie do innych.

Hipokryzja była równie powszechna za czasów Moliera, jak i w tych czasach. Ludzkie zachowania i postawy nadal pozostają bez zmian, mimo upływu czasu.