Moje wyobrażenie o początku świata jest bardzo szerokie.

Wyobrażam sobie, że na początku powstał wszechmocny chłopiec o imieniu Jaś. On to wymyślił właśnie chmury z waty cukrowej i lodów, słońce, które świeci zielonym światłem, rzeki, jeziora, morza i oceany malinowe. Kiedy Jasiowi trochę znudziło się samemu, postanowił, że stworzy ludzi. Oni pomogli mu wymyślić kwiaty z czekolady, drzewa orzechowe, różne zwierzęta o zapachu jabłek i gruszek, pagórki i wulkany z tortu śmietankowego i truskawkowego. Jaś, kiedy już stworzył część świata, przypomniał sobie o spaniu i że gdy jest jasno, nikt nie uśnie. Więc chłopiec wymyślił noc, gwiazdy i księżyc z sera. Gdy powstał świat, wszyscy postanowili odpocząć.

Właśnie takie jest moje wyobrażenie początku świata. Bardzo mi się ono podoba. Chciałabym, żeby było tak w rzeczywistości.