Adam Mickiewicz, jeden z największych polskich twórców literatury, w latach 1815-1818 studiował literaturę na Uniwersytecie Wileńskim. Działał tam także w nielegalnych organizacjach młodzieżowych i rozpoczął karierę poety. W 1824 roku Mickiewicz został uwięziony w wyniku antypolskiej działalności senatora Nowosilcowa na Litwie. Wkrótce, dzięki interwencji wpływowego przyjaciela, poeta został uwolniony, jednak musiał wyjechać w głąb Rosji. Podczas pobytu Adama Mickiewicza na emigracji w zaborze ruskim wybuchło powstanie listopadowe. Jednak poeta nie mógł wziąć w nim udziału. Dlatego też napisał III część. „Dziadów”, wydaną w 1832 roku w Dreźnie, dla zadośćuczynienia i usprawiedliwienia swojej nieobecności w powstaniu oraz złożenia hołdu wszystkim uczestnikom walk o wolność ojczyzny. W „Dziadach drezdeńskich” Adam Mickiewicz przedstawia czytelnikowi m.in. bezprawną działalność władz carskich na Litwie oraz stara się wskazać przyczyny upadku powstania listopadowego. W III części „Dziadów” Adam Mickiewicz przedstawił dwie różne warstwy narodu polskiego. Zostały one porównane przez Wysockiego do lawy, która jest „z wierzchu zimna i twarda” oraz „sucha i plugawa”, wewnątrz zaś „ognia sto lat nie wyziębi.” Wspomniany podział narodu polskiego obecny jest w każdej scenie Mickiewiczowskiego dramatu i pokazuje, w jaki sposób Polacy przyczynili się do upadku powstania listopadowego. Poeta dokonuje także sądu nad polskim społeczeństwem, pisząc: „Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” Pierwszą warstwą społeczeństwa w „Dziadach drezdeńskich”, porównaną przez Wysockiego do zewnętrznej części lawy, a więc „suchej i plugawej”, jest arystokracja, która w ogóle nie interesuje się sprawami ojczyzny, będącej wówczas pod zaborami. Ci ludzie, skupieni przy stoliku w salonie warszawskim, wspominają czas pobytu senatora Nowosilcowa w Warszawie. Całe towarzystwo zgodnie stwierdza, że chciałoby, aby senator pozostał dłużej w stolicy, gdyż jak mówi jedna z dam: „Odtąd jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy’ Nikt nie umie gustownie urządzić zabawy.” Arystokracja jest obojętna na los ojczyzny i we wspomnianym senatorze nie widzi człowieka, który w brutalny sposób niszczy polską kulturę narodową, ale wspaniałego organizatora warszawskich balów. Ponadto za wszelką cenę stara się pozyskać względy i uznanie tego człowieka Towarzystwo stolikowe rozmawia o balach, zabawach, przyjemnościach, francuskich wierszach, czyli o sprawach jak najbardziej błahych i nieodpowiednich, podczas gdy „ginie Polska”. Ci ludzie nie przeciwstawiają się zaborcy, a wręcz przeciwnie - w pełni godzą się na jego...